From: medea <e.fiszer poczta.fm>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
Piotr Majkowski pisze:

> Juz ktos zwracał na to uwagę...bu.

Głasku głasku, następnym razem nauczę się Twoich postów na pamięć ;-).

> No to ja musze częściej "wpadać na grupę".

Ano wpadaj częściej :-).

Pozdrawiam
Ewa


From: "Agnieszka" <aga zwawy.pl>
Subject: Re: Sklepik w szkole
Użytkownik "Piotr Majkowski" <w_kosmos galaktyka.com.invalid> napisał w
wiadomości news:fg4p7h$pu1$1 news.onet.pl...
>
> tłumaczenie dzieciom) podjąłem _takze_ próbę eliminacji żródła "choroby".
> Tym źródłem IMO byli rodzice, którzy kupowali dzieciom różne batoniki,
> cukierki, czipsy itp. Tu wyjaśniam od razu, ze mówiąc rodzice, mam na
> myśłi ich niewłasciwe nawyki żywieniowe.

Jak to dobrze, że rodzice kolegów moich dzieci nie próbują mnie wychowywać w
zakresie _moich_ nawyków żywieniowych. Oj byłaby pyskówka...

Agnieszka


From: "Jagna W." <wilcza_jagoda onet.eu>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!

Użytkownik "Lolalny Lemur" <shure1 nospam_o2.pl> napisał w wiadomości
news:fg73g8$2la$1 atlantis.news.tpi.pl...> Czyli jak idzie na laski to
uśmiechasz się serdecznie i poprawiasz mu
> szaliczek?

Nie, bo nie widzę analogii do tego, o czym piszemy. To zupełnie inna
kategoria problemu.
Poza tym ja nie chadzam i nie chadzałam na laski ;-)

>> Czyli jemu też byłoby przykro z powodu takiej pierdóły?

> Byłoby.

To Wy musicie mieć strasznie ciężki życie ;-)

> Już rozumiem. Ty po prostu jesteś dogłębnie dorosła. Chyba powinnam
> współczuć?

Ale czego właściwie? Dojrzałości emocjonalnej? Bo do tego się m.in.
sprowadza umiejętność panowania nad uczuciami zazdrości czy przykrości, że
ktoś coś może, a ja - buuuuuu - nie.

JW


From: Stalker <t.laczkowski interia.pl>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
Lolalny Lemur pisze:

>> To Wy musicie mieć strasznie ciężki życie ;-)
>
> Jak wszyscy. Tylko niektórzy udają, że wcale nieprawda.

W psychologii to się chyba nazywa projekcja :-)

Stalker

--
Hania 2004-03-08, Antek 2006-07-07
http://picasaweb.google.pl/TomaszLaczkowski


Akcesoria kosmetyczne i kosmetyki w sklepie internetowym pachnidelko.pl


From: Piotr Majkowski <w_kosmos galaktyka.com.invalid>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
27.10.2007, Iwon(K)a <iwonek69WYTNIJTO poczta.onet.pl> napisał(a)

>> Z ustnych przekazów.
> to musi warszawskie byc wobec tego.....

Dlaczego ?

>> > to juz Twoje, daleko w buraki, idace wnioski, ktore nie sa w porzadku.
>> Chyba jednak nie.
> chyba jednak tak.

afcalebonie
:D

>> >> To bardzo się cieszę, lecz nie znam się na gospodarstwie rolnym.
>> >> Jestem z miasta.
>> > ja tez z miasta. ale jak ufo przeleci, to ponoc tak sie dzieje.
>> Gdybanie, jasne.
> ustne przekazy,.....

Coś jeszcze ?
:>
--
_ Piotr Majkowski
}<_(> Magda 8 lat, Marcin 5 lat
http://msk-system.pl/majkowscy


From: Lolalny Lemur <shure1 nospam_o2.pl>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
Jagna W. pisze:

>>> W ciągu okresu karmienia nie będzie mogła spożywać setek
>>> pokarmów,
>> Bardzo interesujące. Z jakiego mianowicie powodu?
>
> Z powodu karmienia piersią oczywiście.

Nie widzę żadnego związku (mowa o zdrowym dziecku jak mniemam).

LL

--
*Lemury porozumiewaja sie za pomoca roznych
dzwiekow - niektore przypominaja odglosy
wielorybow i policyjna syrene, inne,
jak u lemura wari, smiech szalenca.*


From: Stalker <t.laczkowski interia.pl>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
Lolalny Lemur pisze:

> Egoizmem jest obżeranie się czekoladą kiedy obok siedzi żona, która nie
> może ani kawałeczka. Chociaż bardzo lubi. I nikt w nikim nie musi tutaj
> wzbudzać poczucia winy.

"Nieładnie zapomnieć o czyjejś rocznicy, jeszcze gorzej dać komuś do
zrozumienia że zapomniał" :-)

Stalker

--
Hania 2004-03-08, Antek 2006-07-07
http://picasaweb.google.pl/TomaszLaczkowski


From: "Harun al Rashid" <al_rashid o2.pl>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!

Użytkownik "Lolalny Lemur"
> Metoda ograniczania substancji odżywczych w momencie jak sie karmi
> piersią to IMHO jedna z najgłupszych rzeczy jakie kobieta może zrobić.
>
I owszem.
>
> Wywalasz czekoladę i patrzysz czy ustępuje.
>
A tutaj już nie.

Przerabiałam to poszukując alergenu u córki. Opcja wywalam po jednym na raz
zajęła mnóstwo czasu i nic nie dała, bo alergenów było kilka.
Zejście na minimum typu ryż z wodą i jabłkami, odczekanie aż znikną zmiany i
wprowadzanie po 2-3 żarełka na raz co 2 dni jest szybsze per saldo. A co
ważniejsze, dziecko nie hoduje sobie w tym czasie kolorowych placków na
skórze.

EwaSzy


From: "Agnieszka" <am0101 gazeta.pl>
Subject: Re: zawody ze szkoła

dziekuję serdecznie
Agnieszka

Użytkownik "krys" <krys_ poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:fg2ibt$2lf$1 inews.gazeta.pl...
> Agnieszka napisał(a):
>
>> Witam
>>
>> mam problem, bo córka ma znależć 10 zawodów związanych ze szkoła
>> mamy: nauczycielka , stróż , woźna, sekretarka, księgowa,
>> bibliotekarka, pedagog szkolny
>> brakuje jeszcze 3
>
> świetliczanka, psycholog, logopeda, metodyk, technolog żywienia
> zbiorowego, magister resocjalizacji ;-)
>
> --
> Pozdrawiam
> Justyna
> GG 6756000



Kosmetyki odmładzające - sklep internetowy z kosmetykami


From: "MONI|<A" <moni|<a pro.wp.pl>
Subject: Re: kapelusz na heeloween - szukam pomysłu.
jeszcze jeden pomysł, może masz możliwość kupienia filcu i stożka filcowego
w swojej okolicy, na gorąco mozna coś fajnego uformować, pozszywać i gotowe
;-)
Na pierwszej stronie http://www.bielskiefilce.pl/ między innymi pojawia się
właśnie taki pomysł na fajny kapelusz z filcu dla dziecka

Pozdrawiam

Monika



From: =?iso-8859-2?Q?El=BFbieta?= <waruga_e o2.peel>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
Dnia Thu, 25 Oct 2007 12:56:48 +0200, ulast napisał(a):

> My czasem jesteśmy obdarowywani alkoholem i zalega on w lodówce.
> Jedna flaszka wina wala mnie się tam od świąt wielkanocnych.

Nam butelki nkt na szczęście nie przyniósł. Za to kiedyś dostałam kieliszki
służyły jako wazoniki, łapacze kurzu aż wreszcie wyrzuciłam.
--
Elżbieta


From: Lolalny Lemur <shure1 nospam.o2.pl>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
Elżbieta pisze:

>> U mnie też się kończy pod stołem.
>
> Czy a by na pewno tak miało być napisane??

LOL
Niekoniecznie :D

LL

--
*Lemury porozumiewaja sie za pomoca roznych
dzwiekow - niektore przypominaja odglosy
wielorybow i policyjna syrene, inne,
jak u lemura wari, smiech szalenca.*


From: Lolalny Lemur <shure1 nospam_o2.pl>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
Agnieszka pisze:

>>>>> Ja nawet podświadomie nie
>>>>> stwarzam sytuacji, w których mój małżonek musiałby zrezygnować z
>>>>> jakiejś
>>>>> własnej przyjemności tylko i wyłącznie z poczucia małżeńskiej
>>>>> solidarności.
>>>>
>>>> Czyli jak idzie na laski to uśmiechasz się serdecznie i poprawiasz
>>>> mu szaliczek?
>>>
>>> Chyba nie chcesz powiedzieć, że Twój mąż nie "idzie na laski" tylko z
>>> powodu solidarności i żeby Tobie nie było przykro??
>>
>> Chyba nie chcesz powiedzieć, że wierzysz, że istnieje zdrowy facet
>> _nigdy_ nie myśli o innych (niż żona) kobietach jako o obiektach
>> seksualnych?
>
> Nie chcę. Natomiast uważam, że wielu facetów (za wszystkich się
> wypowiadać nie będę) nie "idzie na laski" nie z powodu tego, że żonie
> byłoby przykro, tylko zwyczajnie z poczucia odpowiedzialności.

Powiedz mi, co Twoim zdaniem dzieje się w zdradzonym człowieku?
Czemu jest mu przykro? Bo IMHO (w dużym uproszczeniu oczywiście i z
pominięciem ważnych słów i bardzo głębokich emocji) chodzi o to, że taki
ktoś został odsunięty od przyjemności (uproszczenie!) która do tej pory
była wspólną. Jeszcze raz podkreślam, że bardzo, ale to bardzo upraszam.
Chodzi mi tylko o schemat.

A poczucie odpowiedzialności? Czemu "pójście na laski" jest przejawem
braku odpowiedzialności? Przecież - (uwaga! to jest czysta teoria a'la
Korwin i ja absolutnie nie wyznaję takich poglądów!) - nic strasznego
się nie dzieje. Facet nie traci w związku z tym pracy, nie przestaje
kochać żony - to tylko taka "odskocznia" od codzienności - to nie ma nic
wspólnego z odpowiedzialnością...

> A to nie
> jest to samo co solidarne niejedzenie czekoladek.

Oczywiście. Celowo dociążam. Ale IMHO taka podstawowa "baza" tego
wszystkiego jest ta sama.

LL

--
*Lemury porozumiewaja sie za pomoca roznych
dzwiekow - niektore przypominaja odglosy
wielorybow i policyjna syrene, inne,
jak u lemura wari, smiech szalenca.*


From: M&C <cyprian30CIACH CIACHCIACHinteria.pl>
Subject: Re: zawody ze =?ISO-8859-2?Q?szko=B3a?=
Ewa W pisze:
> Ochroniarz;)
>

Kurator.

Marzena
--
Robótki Marzeny
http://fanturia.googlepages.com/home


Serwery wirtualne dla wszystkich


From: "Jagna W." <wilcza_jagoda onet.eu>
Subject: Re: Sklepik w szkole

Użytkownik "Basia Z." <bjz_(usun_toto) poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
> Też zupełnie nie rozumiem logiki wymagania od innych dzieci (bo przecież
> nie od rodziców, oni na ogół z dziećmi w szkole nie bywają) a nie
> wymagania od swojego.

Nawet nie wiesz jaką poczułam ulgę, że nie tylko ja mam problemy ze
zrozumieniem logiki Piotra ;-)

JW


From: "Iwon(K)a" <iwonek69WYTNIJTO poczta.onet.pl>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
> > ale ja Ci probuje wytlumaczyc, ze posiadanie flaszki u jednego, nie
wywoluje
> > cierpnienia u drugiego.
>
> U jednego wywołuje, u drugiego nie. Jakby mój szanowny popijał Malibu a
> ja nie mogłabym sobie drineczka zrobić to chyba bym go razem z tą
> otwartą butlą przez okno szastnęła ;)

to Ty. mnie to zupelnie nie rusza. i o to mi chodzi.


> > znow jakies masz dziwne zalozenia.
> > jak nie flaszka to juz trzebba do dna, a jak jednem pije, to drugi
placzej.
> > ej, no co Ty!!!
>
> Wydaje Ci sie to mało prawdopodobne?

kazdy sadzi wedlug siebie. U mnie "flaszki" nie oproznia sie do dna. a jak sie
pije, to nie konczy sie pod stolem.


> > wybacz, ale wiem ze tak mozna. ba, nawet sama i moi znajomi tak postepuja.
>
> W koniak to uwierzę - tego nie wchodzi dużo ;)

i znow, kazdy widac ma wlasne doswiadczenia. ja mam te "mniej pijace". I da
sie. nie jestem w tym odosobniona. impreza moze sie udac nawet bez alkoholu.

>
> > nie
> > mysl swoimi stereotypami. powaznie.
>
> No to żeś mi dowaliła...


ale jestem super! ...

> > dokladnie. teraz tez jak widze, zalzey to od mody, stereotypow, i to co
> > wynieslismy z domu. pisalam, ze fizjologia raczenia dziecka w brzuchu
> > alkoholem jest taka sama, jak alkogol w mleku matki, a co jest moda co
nie,
> > mnei malo obchodzi.
>
> No, zgodzę się. Wychodzi mi, że to samo.


ano to samo. dlatego sie tu odezwalam.


> >> Staś zdrów aż miło, więc wnioskuję, że ani mi
> >> ani jemu nie zaszkodziło.
> >
> > ale argument:>>>>
>
> To nie jest argument. Argument byłby jakbym napisała "nikomu nie
> szkodzi, bo mój Staś... etc.". A ja piszę tylko, że nam nie zaszkodziło
> a nie, że ogólnie nie szkodzi.

czyli bez znaczenia jest to co piszesz...

>
> > lampka wina u karmiacej tez nie zaszkodzi pewnie maluchowi,
> > wiec o co teraz tym bardziej Ci biega....
>
> Wina tak. Lampka też.


czyli jesli ktos przyniesie flaszke szampana to juz mozna sie napic wspolnie?

>
> > ja zupelnei nie. Moze dlatego flaszka nie kojarzy mi sie z pijakiem pod
stolem.
>
> Mi się flaszka kojarzy z wódką. Wina, likiery i inne kupuję w butelkach
> a nie we flaszkach. A z wódką kojarzy mi się stan upojenia alkoholowego.

no i nawet jesli Ci sie kojarzy z flaszka, to zupelnie mnie mierzi skojarzenie
z wodka-i upojeniem.

> > a moze i pojde, juz mam bilety do Krakowa :)))
>
> A czemu nie do Warszawy?


bo ja nie z Warszawy :)
i.


--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


From: Piotr Majkowski <w_kosmos galaktyka.com.invalid>
Subject: Re: Sklepik w szkole
26.10.2007, Jagna W. <wilcza_jagoda onet.eu> napisał(a)


>> Dzieci są tylko dziećmi. Przyznaja rację i robią swoje.
>
> Jak więc "wymogłeś" na cudzych dzieciach (bo rozumiem, że taki był cel
> spotkania na zebraniu z rodzicami), by nie częstowały Twojego cukierkami,
> skoro nie potrafisz "wymóc" na swoim dziecku zakazu przyjmowania słodyczy?

Dlaczego nie potrafię ? Wymogłem, a rodzice przyznali mi rację, że nie
warto dawać dzieciom słodyczy do szkoły.

>> Talenty wychowawcze są dobre na papierze, zycie bolesnie je
>> weryfikuje.
>
> Ale to Twój problem, jeśli nie potrafisz wychować swego dziecka.
> Nie rozumiem tylko dlaczego określonych zachowań wymagasz od innych (tu:
> zakaz częstowania przez dzieci słodyczami Twego dziecka), swoje zwalaniając
> z tego obowiązku.

Nikogo nie zwalniam, wręcz przeciwnie. Jest już nauczona aby nie brać
słodyczy i powstrzymywać się.
A teraz napisz mi o tym jakim to jestem złym rodzicem i jaki terror
wprowadzam zamiast tłumaczyć i bezstresowo rozwiązywać problemy.
:D
IMO nie chodzi Ci o to co jest dobre dla dzieci, raczej o szermierkę
słowną. Daruj sobie, bo ja to olewam.

--
_ Piotr Majkowski
}<_(> Magda 8 lat, Marcin 5 lat
http://msk-system.pl/majkowscy


From: "Joanna Duszczyńska" <jduszczynska poczta.onet.pl>
Subject: Re: do mam gimnazjalistów

Użytkownik "Jagna W." <wilcza_jagoda onet.eu> napisał w wiadomości
news:ffla8s$vdm$1 news.mm.pl...
> Użytkownik "Joanna Duszczyńska" <jduszczynska poczta.onet.pl> napisał w
> wiadomości news:ffl84n$8h1$1 news.onet.pl...
>
>> To tak z doświadczenia matki, która miała maturzystę zdającego biologię w
>> domu.
>
> I z czego się uczył ponadprogramowo?

Zwyczajnie nie umiem odpowiedzieć na to pytanie.
On po prostu od małego chłonął tą dziedzinę. Ja mu nie kupowałam książek -
robił to sam.
BTW miałam studenta biotechnologii, a teraz dla odmiany mam studenta
informatyki. Ciekawe, co będzie dalej...
--
Pozdrawiam
Joanna (syn Michał 20 lat, córka Anna 18 lat)
http://jduszczynska.republika.pl/



From: Piotr Majkowski <w_kosmos galaktyka.com.invalid>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
30.10.2007, Stalker <t.laczkowski interia.pl> napisał(a)

>> Nie chcę. Natomiast uważam, że wielu facetów (za wszystkich się
>> wypowiadać nie będę) nie "idzie na laski" nie z powodu tego, że żonie
>> byłoby przykro, tylko zwyczajnie z poczucia odpowiedzialności.
>
> O dżizas, a ja głupi myślałem, że dlatego że im z własną żoną dobrze :-D

Kobiety inaczej myślą.
;)
--
_ Piotr Majkowski
}<_(> Magda 8 lat, Marcin 5 lat
http://msk-system.pl/majkowscy


Biżuteria ręcznie robiona


From: "Jagna W." <wilcza_jagoda onet.eu>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!

Użytkownik "Piotr Majkowski" <w_kosmos galaktyka.com.invalid> napisał w
wiadomości news:fg03tv$uo5$2 news.onet.pl...
> 26.10.2007, Jagna W. <wilcza_jagoda onet.eu> napisał(a)

> Gdybanie ?
> To była insynuacja.
> Wynika to z kontekstu wypowiedzi. Nie udawaj.
> Typowa zawoalowana obelga.

Ech, typowy "kaczyzm" ;-)

JW


From: Lolalny Lemur <shure1 nospam_o2.pl>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
Stalker pisze:

>> Nic nie zrozumiałaś. Nie chodzi o to, że mi jest przykro, tylko o to,
>> że on wie, że będzie mi przykro i ma to gdzieś. Czyli, że ma mnie w d.
>> I dlatego bym go wystawiła za okno a nie dlatego, że jest mi przykro
>> bo nie mogę sie napić ulubionego drinka. Nie jestem pewna czy to
>> pojmiesz.
>
> Ja pojąłem. To się nazywa szantaż emocjonalny :-)

Małżeństwo jako takie jest formą szantażu emocjonalnego ;)

LL

--
*Lemury porozumiewaja sie za pomoca roznych
dzwiekow - niektore przypominaja odglosy
wielorybow i policyjna syrene, inne,
jak u lemura wari, smiech szalenca.*


następna strona