Sieci osiedlowe w Warszawie


From: "Jacek" <maps wp.pl>
Subject: Re: zawody ze szkoła
trener/ka



From: "LadyP1022" <ladyp1022 nospam.gazeta.pl>
Subject: Re: zawody ze szkoła
Pan "STOPek" lub "STOPman" :)

--
Pozdrawiam

LadyP
Użytkownik "Agnieszka" <am0101 gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:fg2i2r$1g3$1 inews.gazeta.pl...
> Witam
>
> mam problem, bo córka ma znależć 10 zawodów związanych ze szkoła
> mamy: nauczycielka , stróż , woźna, sekretarka, księgowa,
> bibliotekarka, pedagog szkolny
> brakuje jeszcze 3
>
> pozdrawiam
> Agnieszka
>


From: "Agnieszka" <aga zwawy.pl>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
Użytkownik "Stalker" <t.laczkowski interia.pl> napisał w wiadomości
news:fg4su7$e8q$1 news.interia.pl...
> Agnieszka pisze:
>
>> Ale już prawidłowo ustaliłeś, że nie do lemurowych poglądów i rozterek
>> się odnosiłam. I - moim i tylko moim zdaniem - TAMTA sytuacja z
>> deklaracją o niewzbudzaniu poczucia winy się gryzie. Ale to tylko moje
>> prywatne zdaie ;-)
>
> Nie do końca rozumiem post, ale spróbuję odpowiedzieć:
> Bynajmniej. Przecież mąż Lemura nie wzbudzał w niej wyrzutów sumienia.
> Tzn. wzbudzał, ale inaczej :-)

No widać, że nie rozumiesz. Nie o Lemurze i jej rodzinie. O tym, jak m.in.
Twoim zdaniem powinno się załatwiać takie sprawy. No dobra, nieważne w
sumie...

Agnieszka


From: "Jagna W." <wilcza_jagoda onet.eu>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
Lolalny Lemur napisał(a):

> Jagna W. pisze:
>
>>> Dla mnie picie czystej dla samego picia czystej to totalna porażka.
>>
>> Bo nie znasz widocznie smaku naprawdę dobrej wódki :)

> Znasz. Niczego to nie zmienia.

Nie znasz. Gdybyś znała, to raczej rozumiałabyś, że można delektować się
jednym kieliszkiem dobrej wódki i nie ma w tym żadnej porażki. I dlatego
picie wódki kojarzy Ci się jedynie z zawodami w opróżnianiu butli do dna. A
to faktycznie jest porażka.

>>> Jak się flaszkę otwiera to nie po to, żeby jeden kieliszeczek wypić.

>> W moich rodziców koniak stoi miesiącami. Podobnie inne tego typu
>> alkohole.

> No widzisz. A u moich w ogóle nie stoi. Ba. Nawet się go nie kupuje.

I co w związku z tym, bo nie wiem, jak to się ma do Twojej wcześniejszej
wypowiedzi.

>> U nas z reguły pije się wino do niektórych obiadów czy kolacji, ale
>> też jedna butelka stoi otwarta przez dłuższy czas (za długo nie
>> może, bo wietrzeje mimo korka).

> A u nas nie pija się alkoholu poza dużymi spotkaniami rodzinnymi czyli
> powiedzmy 5-6 razy do roku.

No i fajnie, ale jak wyżej - mam się zmartwić, ucieszyć czy przyjąć do
wiadomości jako ciekawostkę z życia Twojej rodziny? ;-)

JW


From: "Agnieszka" <aga zwawy.pl>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
Użytkownik "Stalker" <t.laczkowski interia.pl> napisał w wiadomości
news:fg4k78$3n5$1 news.interia.pl...
> Jagna W. pisze:
>
>> Egoizmem jest przede wszystkim wzbudzanie poczucia winy u bliskich tylko
>> dlatego, że samemu nie może się w danej chwili korzystać z tego, z czego
>> oni korzystają.
>
> To ja się podpiszę obiema ręcyma i nogmi jeszcze :-)

Aż boję się zapytać, czy ma to zastosowanie do drogich wycieczek fundowanych
przez rodziców ;-)

Agnieszka


Naszyjniki


From: Lolalny Lemur <shure1 nospam_o2.pl>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
Jagna W. pisze:

> Ale ja nie sugeruję ograniczać, tylko badać powoli i po trochu.

Czyli ograniczyć. A potem powoli i po trochu wracać do normalnego
jedzenia. Tak?

> Jeśli
> nic się nie dzieje, to można iść na całość.

Jeśli nic sie nie dzieje to po co ograniczać?

> Sami lekarze sugerują raczej taką metodę, niż rzucanie się
> na normalne jedzenie bez ograniczeń.

Znamy innych lekarzy. Moi mówią "jeść normalnie, jeśli coś sie dzieje to
dopiero wtedy reagować. Nie zakładać, że coś się stanie zanim się stanie".

> Bo może faktycznie nic się nie
> stanie, a może się stanie problem i potem są dociekania, cholerka, co to
> mogłoby być - czekolada? mleko? sałata? sos na grzybach? brzoskwinia w
> puszce?

A może spadnie Ci cegłówka na głowę. Lepiej nie wychodzić z domu?

>>> a potem zastanawiać się, czy czerwone placki to od fasolki, wątróbki,
>>> czekolady czy może indyka.
>>
>> Wywalasz czekoladę i patrzysz czy ustępuje.
>
> A dlaczego nie wątróbkę? ;-) Może być tak, że wywalam czekoladę, a
> dzieciak nadal się męczy. I tak po tygodniu eliminacji, kolek, wycia,
> dochodzę jednak do indyka i dopiero ulga ;-) A można prościej.

Od razu nic nie jeść.

>>>>>> Przerażają mnie panienki jadące w Wigilię na cienkim rosołku.
>>>>> A mnie nie, bo wiem, czym może się skończyć pójście na całość.
>>>> Czym mianowicie?
>>> Bólem brzucha malucha, kolkami i ciężką nocą.
>
>> Potworne. Nikt nie powiedział, że trzeba od razu cała michę.
>
> To nie była cała micha. "Pójście na całość" w znaczeniu spróbowanie
> wszystkiego na raz (tzn. nie jednocześnie, ale w ciągu tego samego
> spotkania ;-), co potencjalnie mogło zaszkodzić dziecku. Człowiek uczy
> się na błędach.

Wszystko potencjalnie może zaszkodzić dziecku.

>>> I Wy też wtedy te słoiczki wcinaliście czy jednak robiłaś normalny
>>> obiad? :)
>>
>> Słoiczków się nie gotuje. Mówimy teraz o stronie praktycznej gotowania
>> dwóch obiadów a nie odgrzewania słoików.
>
> Ale są mamy, które nie kupują słoiczków, bo za drogo. I obiad w związku
> z tym gotuja w dwóch wersjach.

Jak ktoś lubi sobie dokładać roboty...

>> Optymalny zje kurczaka z rosołu a wege kalafiora.
>
> I tak codziennie ten rosół z kalafiorem? ;-)

Wiesz, u nas córka nie przeszła na wege bo okazało się, że będzie
musiała sobie sama gotować. Więc jak ktoś z własnej nieprzymuszonej
rezygnuje z czegoś bo nie lubi to to naprawdę nie jest moja sprawa -
niech sobie radzi sam. Posiłki (u nas) dostosowuje się do najsłabszego
ogniwa.

>> Czyli dziecko z grypą tak naprawdę jest zdrowe bo to jest reakcja
>> obronna jego organizmu na wirusy?
>
> Reakcją obronną jest tu jedynie gorączka. Poza tym wirus faktycznie
> powoduje chorobę, a skórka od pomidora nie.

Ponoć skórka od pomidora może spowodować skręt kiszek (pomoć).

>>> Nie należy jeść tego, co może wywołać wysypkę.
>>
>> Czyli potencjalnie wszystkiego.
>
> Litości.

Nie :)

> Jeśli coś nie powoduje wysypki, bo zostało już przez mamę
> sprawdzone, to można jeść. Jeśli coś powoduje wysypkę, to nie.

Ale trzeba zacząć od niejedzenia?

>> Wybacz, mam tutaj bardzo konkretną opinię wyrobioną na podstawie
>> zdania pediatrów, internistów, doświadczeń znajomych i swoich i nie
>> dam się przekonać do szczątkowego karmienia karmiących.
>
> Rozumiem, ale myślę, że miałabyś nieco inny pogląd na tę sprawę, gdyby
> Twoje dziecko dostawało wysypkę

Wysypki

> czy kolki nie tylko po krowim mleku.

Już pisałam, że mówię o normalnych dzieciach. Ja zakładam, że dziecko
nie ma alergii. Ty zakladasz, że ma. I tym sie różnimy i dzięki temu ja
mam mniej stresu.

LL

--
*Lemury porozumiewaja sie za pomoca roznych
dzwiekow - niektore przypominaja odglosy
wielorybow i policyjna syrene, inne,
jak u lemura wari, smiech szalenca.*


From: "Jagna W." <wilcza_jagoda onet.eu>
Subject: Re: Sklepik w szkole
Stalker napisał(a):

> Być może źle to opisał na grupie i oczyma wyobraźni ujrzałyście
> nawiedzonego moralizatora

Dokładnie tak :)
Tym bardziej, że z jego pierwszych wypowiedzi wynikało, że rozwiązywanie
problemu zaczął nie od swojego dziecka, lecz od innych.

> ale zwróćcie uwagę, że w tej sytuacji obie
> z Agnieszką (bardziej Agnieszka) zareagowałyście z kolei jak
> "nawiedzone matki". Parę takich widziałem : "No niech by przyszedł i
> próbował ustawiać - ale bym mu napyskowała"

A bo ja taka właśnie jestem :) Nie lubię taniego i namolnego
moralizatorstwa. "Dobre" rady od zupełnie mi nieznanych osób, których nie
mam podstaw uważać za jakiekolwiek autorytety, przyjmuję bardzo niechętnie.
Pyskować to może nie pyskuję, chyba, że ktoś jest wyjątkowo upierdliwy.

[nauczycieli do tego nie mieszam, bo to zupełnie coś innego]

JW


From: Piotr Majkowski <w_kosmos galaktyka.com.invalid>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
26.10.2007, Jagna W. <wilcza_jagoda onet.eu> napisał(a)

>>> widac u Ciebie. u mnie nie. (to wrecz, jakies usilne namawianie,
>>> albo tenze argument w moim domu "polskim" a teraz "tutejszym"
>>> uchodzi(l) za brak wychowania- ale jak sie jest doroslym to
>>> znajomych sie juz wybiera, i takich "burakow" w moim towarzystwie
>>> nie ma)
>
>> Nie napisałem, że u mnie.
>
> Ale można tak gdybać, skoro przytaczasz takie przykłady.

Gdybanie ?
To była insynuacja.


>> Oczywiście zaraz poszłaś "za ciosem" i nawyzywałas moich znajomych od
>> buraków.
>
> Twoich? Nawyzywała? Napisała jedynie, że jak się jest dorosłym, to się
> znajomych wybiera, a w jej towarzystwie nie ma buraków, którzy usilnie
> namawiają do picia i obrażają się w przypadku odmowy. Gdzie tu mowa o Twoich
> znajomych?

Wynika to z kontekstu wypowiedzi. Nie udawaj.
Typowa zawoalowana obelga. Ale ja się nie obraziłem.
Śmieszą mnie takie gierki.
;)

--
_ Piotr Majkowski
}<_(> Magda 8 lat, Marcin 5 lat
http://msk-system.pl/majkowscy


From: Lolalny Lemur <shure1 nospam_o2.pl>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
Stalker pisze:

> Natomiast tutaj chodzi o postawę wywoływania czyichś wyrzutów sumienia,
> na zasadzie "Ja nie mogę mieć, to ty też się cieszyć nie będziesz"
> (Tutaj padł taki przykład: "Jakby pił przy mnie Malibu, to bym go na
> balkon wystawiła", albo jakoś tak)

No. Bo znając moje zamiłowanie do Malibu ze schłodzonym mlekiem on WIE
jaki dyskomfort odczuwam patrząc jak on sobie popija. Skoro ma ten
dyskomfort głęboko tam gdzie Murzyn pod koszulą to spokojnie zasługuje
na wystawienie na balkon.

LL

--
*Lemury porozumiewaja sie za pomoca roznych
dzwiekow - niektore przypominaja odglosy
wielorybow i policyjna syrene, inne,
jak u lemura wari, smiech szalenca.*


From: "Agnieszka" <agnieszka zwawy.net>
Subject: Re: Sklepik w szkole
Użytkownik "Stalker" <t.laczkowski interia.pl> napisał w wiadomości
news:fg5aj2$ugt$2 news.interia.pl...
> Agnieszka pisze:
>
>> Jak to dobrze, że rodzice kolegów moich dzieci nie próbują mnie
>> wychowywać w zakresie _moich_ nawyków żywieniowych. Oj byłaby pyskówka...
>
> A to w związku z przekonaniem o doskonałości własnych nawyków,
> czy w związku z oburzeniem, że ktoś by śmiał? :-)

W związku z moim wewnętrznym przekonaniem, że nie należy wychowywać obcych,
dorosłych ludzi. Nie podoba się to nie ma obowiązku utrzymywać kontaktów,
ale pouczanie co ktoś robi źle i dlaczego powinien zupełnie inaczej na
kilometr śmierdzi wredną teściową. Z teściowych się śmiejemy, to sami nie
róbmy tego samego.

Agnieszka


Kosmetyki mineralne i zapachowe


From: M&C <cyprian30CIACH CIACHCIACHinteria.pl>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
Lolalny Lemur pisze:

>> pieniądze? - pierwsze słyszę, czy znajomi znają ten zwyczaj?
>
> Ja też pierwsze słyszę.

Dopisuję się

Marzena, zdziwiona
--
Robótki Marzeny
http://fanturia.googlepages.com/home


From: "Qrczak" <qrka_antyspam gazeta.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_coby_dyskusje_zako=F1czy=E6=3F?=
Użytkownik "Anna" <lenczykk wp.pl> napisał w wiadomości
news:ffs9ql$lfs$1 atlantis.news.tpi.pl...
>
> nie kupimy alkoholu
> sama kiedys byłam w połogu x 2
> pamiętam, że jak TŻ chciał z kolegami wyjść lub wracał (rzadko) po piwku
> lub coś w tym stylu
> nie byłam szczęśliwa
> toteż nie będę koleżanki narażać w tym stanie na niezadowolenie
>
> koniec i kropka
>
> nie kupimy wódki, koniaczku, likieru, wina ani innych tego typu

To nie ma siły sprawczej, by zakończyć dyskusję :-)

Qra


From: "Basia Z." <bjz_(usun_toto) poczta.onet.pl>
Subject: Re: Sklepik w szkole

Użytkownik "Piotr Majkowski" :

> Nie mogę tego powiedzieć o Was.

Czego ?

> Widać problem jest bardziej "złożony" i innej natury. Możliwe, że chodzi
> tu o niemerytoryczne uprzedzenia i złośliwość.
> Ale to nie mój problem.
> Z mojej strony EOT, a TWA jak tam sobie chce.

Miło, że zaliczono mnie do TWA, bo nie śmiałabym aspirować ;-)

Jakoś z zasady nie wychowuję cudzych dzieci w kwestii ich nawyków
żywieniowych, a tym bardziej nie wychowuję ich rodziców.

Pozdrowienia

Basia



From: =?iso-8859-2?Q?El=BFbieta?= <waruga_e o2.peel>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
Dnia Sat, 27 Oct 2007 19:43:47 +0200, Lolalny Lemur napisał(a):

> U mnie też się kończy pod stołem.

Czy a by na pewno tak miało być napisane??
--
Elżbieta


From: Piotr Majkowski <w_kosmos galaktyka.com.invalid>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
31.10.2007, Agnieszka <aga zwawy.pl> napisał(a)

>> Czy uczciwość wobec siebie, nie prowadzi do moralnych manowców ?
>> IMO to relatywizm.

Nie sądzę, to moje własne przemyślenia.
Jeśli sami jesteśmy wyznacznikiem swojej moralności...
:D

--
_ Piotr Majkowski
}<_(> Magda 8 lat, Marcin 5 lat
http://msk-system.pl/majkowscy


Kosmetyki naturalne - sklep internetowy


From: "Axel" <alexb polbox.BEZSPAMU.com>
Subject: Re: rankingi gimnazjów?
"Anna" <lenczykk wp.pl> wrote in message
news:ffnm1a$h16$1 nemesis.news.tpi.pl...
> Drugie pytanie to: ile osób posłało lub zamierza swoje dzieci do
> prywatnego gimnazjum?

My mamy dobre doswiadczenia z niepublicznymi szkolami - starsza corka
chodzila do prywatnej podstawowki, potem do spolecznego gimnazjum i liceum.
Teraz jest na drugim roku studiow (panstwowych).
Mlodsza corke tez mamy zamiar poslac do szkoly niepublicznej.

> W Lublinie wpisowe waha się od 300 do 700 złotych zas czesne to wydatek
> rzędu 400 - 600 złotych/miesiąc.

Placilismy 1000 PLN miesiecznie, przez 10 miesiecy w roku (w liceum tyle
samo).

> i w ogóle czy dzięcie wysłać do "dobrego publicznego" gimnazjum czy też w
> ogóle od razu rozpatrywać tylko te prywatne,
> bo faktycznie warunki lepsze (mniej osób w klasie, lepiej opłacana i co
> za tym idzie starająca sie kadra, dobre wyposażenie pracowni
> chemicznych, fizycznych, sal gimnastycznych itp itd)?

Akurat z tym wyposazeniem, to w prywatnych roznie bywa.
Najlepiej samemu przejsc sie do gimnazjum, porozmawiac z dyrekcja, obejrzec
budynek, oczywiscie sprawdzic rankingi i dopiero podejmowac decyzje.

--
Axel



From: =?iso-8859-2?Q?El=BFbieta?= <waruga_e o2.peel>
Subject: Re: zawody ze =?iso-8859-2?Q?szko=B3a?=
Dnia Sun, 28 Oct 2007 18:49:13 +0100, Agnieszka napisał(a):

> nauczycielka , stróż , woźna, sekretarka, księgowa, bibliotekarka,
> pedagog szkolny

bibliotekarz, konserwator, kucharz, intendent
--
Elżbieta


From: Lolalny Lemur <shure1 nospam_o2.pl>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
Jagna W. pisze:

>> > Bo mnie uczono, by profilaktycznie unikać pokarmów
>>> będących potencjalnymi alergenami i próbować wprowadzać je po troszku
>>> i nie
>>> od razu.
>
>> I nie oddychać. Bo w powietrzu jest ołów.
>
> A po co od razu te skrajności? Odnieś się do tego, co napisałam.
> Uważasz, że to bzdura?

Tak. I skrajność. Przerażają mnie panienki jadące w Wigilię na cienkim
rosołku.

>>> Czyli nici z np. wystawnej Wigilii z kapustami, grzybami,
>>> makowcami, suszonymi owocami, jeśli dziecię jest tylko na piersi,
>
>> Współczuję serdecznie.
>
> Absolutnie nie ma czego. Przeżyłam i co najważniejsze nie było mi
> przykro, że inni jedli, a mnie tylko ślinka ciekła :)

A ja jadłam i w ogóle nie było mi przykro z żadnego powodu. A ślinka mi
ciekła na widok tego co zaraz zjem :)

>>> a ma
>>> skłonności do kolek czy wysypek alergicznych
>
>> "mowa o zdrowym dziecku jak mniemam"
>
> Ale
> nawet jeśli, to rozumiem, że wg Ciebie rodzina matki karmiącej owe chore
> dzieci powinna się z nią solidaryzować jeśli chodzi o codzienną dietę i
> broń Boże nie pałaszować truskawek, fasolki po bretońsku czy
> meksykańskiego chilli.

Przy jednym stole? Na pewno nie. IMHO to forma wyrafinowanego sadyzmu.
Pomijam stronę praktyczną gotowania dwóch obiadów.

>>> (właściwie to nie znam
>>> niemowlęcia, które tego nie ma ;-)
>>
>> Ja znam. A właściwie znałam, bo niemowlakami już nie są jakby nie
>> patrzeć. Jedynie Stasia wysypało po surowym mleku krowim (wypitym
>> przeze mnie, nie przez niego).
>
> No widzisz, wysypało go, ale nie uważałaś, że jest chory prawda?

Wysypka to objaw chorobowy na skutek reakcji alergicznej organizmu.

LL

--
*Lemury porozumiewaja sie za pomoca roznych
dzwiekow - niektore przypominaja odglosy
wielorybow i policyjna syrene, inne,
jak u lemura wari, smiech szalenca.*


From: "Monia" <monika-s13 wp.pl>
Subject: Re: Dziecko nie chce chodzic do szkoly.
no wiesz na silew tez nic nie mozna ale tak w ogole to dizecko musis chodzic
do szkoly...nie ma takiego wyboru ...:| ja tez nie chcialam chodzic do
szkoly i dlatego te4raz sie dop[ieor ucze w liceum :P
Użytkownik "Hania Cegła" <01hania01 wp.pl> napisał w wiadomości
news:fg449j$2dt$1 nemesis.news.tpi.pl...
> nie martw sie moje dziecko nie chce chodzić od samego początku do szkoły
> gdy ją tylko zobaczyło no ale co zrobic wysylam je na siłe
> Użytkownik "Monia" <monika-s13 wp.pl> napisał w wiadomości
> news:fg43ug$kgu$1 atlantis.news.tpi.pl...
>> Nic dziownego. jaa tez mam tkia porblem z moim dzieckierm :/ ma 10 lat. w
>> pierwszej klasie sszkoly podastatowej chetnie cxhodzilo na lekkjce
>> jednask teraz sie wszystklop zmienilo. Juz sie boje co bedzid w
>> gimznajum :::(
>> Użytkownik "Patka" <e_patka op.pl> napisał w wiadomości
>> news:ffs8er$emk$1 news.onet.pl...
>>>
>>> Użytkownik "Lolalny Lemur" napisał w wiadomości
>>>
>>>> No, na pewno najlepszym wyjściem jest pozostawienie nauczyciela, który
>>>> nie powinien uczyć.
>>>
>>> A skad wiesz ze nie powinien?
>>>
>>>
>>>> No to przykre, że nie wiesz. Ja bym poszła najpierw do nauczycielki i
>>>> powiedziała, że nie życzę sobie. Zwykle działa. Jeśli nie to wyżej.
>>>
>>> Czego sobie nie zyczysz? Na moje dziecko nie krzyczy....
>>> Wiec co mam argumentowac...Ze slyszalam --- ze na innych krzyczy ....
>>> A skad mam to wiedzec na 100 procent.
>>>
>>> Jak napisalam, chce oceniac rzeczy racjonalnie....
>>> Uwazam ze wyrzucenie kogos z pracy musi miec wiecej niz solidne podstawy
>>>
>>>
>>>
>>>>> Pani boją sie dzieci, ktore generalnie z matematyka maja trudnosci.
>>>
>>>> Świetnie :/
>>>
>>> Dzwiny komentarz :/
>>>
>>> >> Ja wcale nie chce miec super milego nauczyciela
>>>>> [dodatkowo może uwielbianego przez uczniow ]
>>>>> ktory ich matematyki nie nauczy .
>>>
>>>> A co ma piernik do wiatraka? Wymagający nauczyciel ma prawo być chamem?
>>>
>>> Pani nie była 'chamem', straciła tylko pare razy nad soba kontrole.
>>> Moze wystarczyłaby jej dobra terapia,
>>> zamiast uogólnienia w kieunku 'chama'.
>>>
>>>
>>> A na marginesie sprawa juz sie zakonczyła sie
>>> - pani od matematyki sama sie zwolniła....
>>> :(
>>> Patka
>>>
>>>
>>
>>
>
>



From: "Jagna W." <wilcza_jagoda onet.eu>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!

Użytkownik "Lolalny Lemur" <shure1 nospam_o2.pl> napisał w wiadomości
news:fg7055$klo$1 atlantis.news.tpi.pl...

> > Bo mnie uczono, by profilaktycznie unikać pokarmów
>> będących potencjalnymi alergenami i próbować wprowadzać je po troszku i
>> nie
>> od razu.

> I nie oddychać. Bo w powietrzu jest ołów.

A po co od razu te skrajności? Odnieś się do tego, co napisałam. Uważasz, że
to bzdura?

>> Czyli nici z np. wystawnej Wigilii z kapustami, grzybami,
>> makowcami, suszonymi owocami, jeśli dziecię jest tylko na piersi,

> Współczuję serdecznie.

Absolutnie nie ma czego. Przeżyłam i co najważniejsze nie było mi przykro,
że inni jedli, a mnie tylko ślinka ciekła :)

>> a ma
>> skłonności do kolek czy wysypek alergicznych

> "mowa o zdrowym dziecku jak mniemam"

Kolka to nie choroba, tylko reakcja organizmu. Wysypka też nie musi
świadczyć o chorobie, tylko o chwilowej reakcji na dany produkt. Ale nawet
jeśli, to rozumiem, że wg Ciebie rodzina matki karmiącej owe chore dzieci
powinna się z nią solidaryzować jeśli chodzi o codzienną dietę i broń Boże
nie pałaszować truskawek, fasolki po bretońsku czy meksykańskiego chilli.

>> (właściwie to nie znam
>> niemowlęcia, które tego nie ma ;-)
>
> Ja znam. A właściwie znałam, bo niemowlakami już nie są jakby nie patrzeć.
> Jedynie Stasia wysypało po surowym mleku krowim (wypitym przeze mnie, nie
> przez niego).

No widzisz, wysypało go, ale nie uważałaś, że jest chory prawda?


Sieci osiedlowe w Warszawie


From: "Agnieszka" <aga zwawy.pl>
Subject: Re: pierwsza wizyta uniemowlaka?!
Użytkownik "Jagna W." <wilcza_jagoda onet.eu> napisał w wiadomości
news:fg4mp0$2luo$1 news.mm.pl...
>
> To jest do mnie pytanie? Bo za bardzo nie łapię o co chodzi :)

Nie, do Stalkera ;-)

Agnieszka


następna strona