From: "ekoplaneta" <ekoplanetaWYTNIJTO poczta.onet.pl>
Subject: Re: Festiwal Marsjański w Krakowie
Radek Ziomber napisał:
> Kilka zdjec:
> www.astrofizyka.info/galeria/inne/festiwal_marsjanski_07_10_27.php
Widzę, że na Zlocie obecna była sama Czerwona Planeta:
http://byk.oa.uj.edu.pl/~rziomber/img/astro/07/10.27/IMG_0609.JPG
W kawałku, ale jednak :-) Fajnie by było coś takiego kupić :-) Może bym
znalazł jakiegoś czerwonego mikroba :-)
Czemu na zdjęciach nie ma Hermaszewskiego? Nie dojechał?
Pozdrawiam
ekopl
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
From: "Sky" <skymen op.pl>
Subject: Re: Jeziora na Tytanie
Użytkownik "Biorelaxator" <biorelax[SKASUJ TO] powernet.pl> napisał w
wiadomości news:ff09j9$oi2$1 atlantis.news.tpi.pl...
>
> >> >> Chyba raczej się "tli". Gdyby sie paliło, jak prawdziwe gwiazdy, to
> >> >> juz
> >> >> dawno byloby po nim.
> >> >>
> >> > Pierwsze słyszę że Słońce to nie "prawdziwa" gwiazda ;)
> >>
> >> Prawdziwe gwiazdy :) to takie, ktore do swiecenia nie potrzebuja tego:
> >> http://pl.wikipedia.org/wiki/Zjawisko_tunelowe
> >> a w swym jądrze maja temperaturę wystarczającą aby pokonać barierę
> >> odpychania kulombowskiego jąder atomów wodoru.
> >
> > Ale przyznasz że Słońce jest uznawane za reprezentanta ciągu głównego?
;)
> >
> No tak ale Słońce to taki pierdzifoton. Prawdziwe gwiazdy to powinio byc
> widac z sasiedniej galaktyki golym okiem. Jak juz swiecic to kontertnie.
Co
> z tego, ze tylko chwile :))).
> Zreszta z tunelowaniem to nawet Jowisz potrafi byc gwiazda.
jednym słowem jesteś zwolennikiem uznania za nie
tylko tych spadających pospiesznie [z firmamentu]
From: Maciek Jarmoc <maciek_ja gazeta.pl>
Subject: Wybuch komety 17P/Holmes
W ciągu ostatnich 24 godzin zaobserwowano nagłe pojaśnienie komety
17P/Holmes. Pierwotnie jej jasność wynosiła 17 mag i była dostępna w
zasadzie obserwatorom dysponującym kamerami CCD, jej aktualna jasność
wynosi około 3 magnitudo!! Tak więc jest dostępna nawet dla
nieuzbrojonego oka! Kometa znajduje się w Perseuszu.
Więcej informacji:
http://spaceweather.com/
http://astro4u.net/yabbse/index.php?topic=11356.0
--
Pozdrawiam
- Maciej Jarmoc -
gg: 565563
kom. 604700396
Skype: maciek.jarmoc
From: mk <REVERSE_lp.pw myzskm.REMOVE>
Subject: Re: Kosmiczna winda coraz =?ISO-8859-2?Q?bli=BFej?=
Stanislaw Sidor pisze:
> Albo lina albo satelity na LEO. Latajacy smiec ponizej GEO to potencjalne
> zagrozenie dla liny i kiedys cos w nia pierdyknie, nawet gdy bedzie miala
> mozliwosc robienia unikow bo to tylko sprzet.
Idąc tym tropem można powiedzieć: albo ISS, albo satelity na LEO...
Chyba każda aktywność ludzka wiąże się z jakimś tam ryzykiem; wystarczy
by to ryzyko było akceptowalnie małe.
pzdr
mk
Kolczyki i naszyjniki, biżuteria
From: "Sky" <skymen op.pl>
Subject: Wolszczan w TVP2
....Ĺwietny film wlaĹnie trwa z jego refleksjami
o wszechĹwiecie i swoim zyciu...
kto nocnik niech wĹÄ
cza
From: jimviji gmail.com
Subject: Mars with ice, shaken, not stirred
Mars, like Earth, is a climate-fickle water planet. The main
difference is that water on the frigid red planet is rarely liquid,
preferring to spend almost all of its time traveling the world as a
gas or churning up the surface as ice.
http://theanalystmagazine.com/pr/401088.htm
From: "WM " <ciekaw1.WYTNIJ gazeta.pl>
Subject: =?ISO-8859-2?Q?Re:_Kosmiczna_winda_coraz_bli=BFej?=
Stanislaw Sidor <sts_nospam uranos.eu.org> napisał(a):
> > Może zamiast budować 20km wieżę, prościej zbudować na tej wysokości
> > platformę podtrzymywaną przez balony?
> > Lina będzie krótsza i winda krócej będzie jechała wynosząc
> > tylko III stopień rakiety.
>
> Cos mi tu nie gra ... a jak balastowac tak platforme i skad brac do niej
> nowy gaz (np. hel)?
Robiono udane próby z czarnym balonem powietrznym ogrzewanym słońcem.
Balon na uwięzi nie wymaga balastu, tylko mocnej i superlekkiej liny.
Lina z nanorurek waży niezwykle mało.
Pudzianowski sam uniesie 20km takiej liny:)
WM
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
From: Adam Przybyla <adam gliwice.pl>
Subject: Re: Misje planetarne ESA w latach 2015-25
ekoplaneta <ekoplanetaWYTNIJTO poczta.onet.pl> wrote:
> Waldek Zwierzchlejski napisał:
>> ESA rozwaza w latach 2015-25 m. in. nastepujace misje:
>>
>> Laplace - trzy orbitery do badania Jowisza, jego magnetosfery,
>> atmosfery oraz ksiezycow galileuszowych, a szczegolnie Europy;
>>
>> Tandem - orbiter Saturna do badania Tytana i Enceladusa plus
>> balon i trzy ladowniki Tytana;
>>
>> Marco Polo - przywiezienie probki z NEO.
>
> A o Mars Sample Return ani słowa :-(
> Wygląda na to, że program Aurora to jakaś kosmiczna kiełbasa wyborcza.
> Pozdr i życzę w niedzielę dobrych wyboró, nie tylko kosmicznych.
... to juz raczej zakladalbym, ze poleci phobos-grunt.
To jest w ich zasiegu. Ale pewnie w kooperatwie z chinczykami. Z powazaniem
Adam Przybyla
From: Adam Przybyla <adam gliwice.pl>
Subject: Re: Chinski orbiter Ksiezyca?
ISS <atom atom.pl> wrote:
>> Czyzby pozazdroscili Japonczykom?
> -----
>
> kiedy jakies transmisje HDTV z "japonskiej orbity" ?
... jak eksperymenty z laczami/linkami laserowymi, jakie przeprowadzala
japonia z europejczykami np. laczac sie z satelita Artemis, przeniosa sie na orbite
Ksiezyca;-)) BTW, Smart mial testowac takie lacze, nie wiem czy to sie powiodlo.
Z powazaniem
Adam Przybyla
Serwery
From: "Mateusz Józefowicz" <mateusz auramedia.net>
Subject: Re: Mars Festiwal w Krakowie
Użytkownik "Stanislaw Sidor" <sts_nospam uranos.eu.org> napisał w wiadomości
news:ffiruu$1ch$1 srv.cyf-kr.edu.pl...
>> Mars Society Polska zaprasza na Mars Festiwal, 27-28 października,
>> Kraków, Centrum Konferencyjne EC Łęg, Ciepłownicza 1, [...]
>
> O Matko! Jak ktos przyjedzie spoza Krakowa, to sie chyba zalamie, jakie to
> zadupie i jak daleko od centrum i jaka polamana komunikacja :)))
>
no tak... a Mars? tam to w ogóle nic nie dojeżdża, nas to jednak nie rusza
:-)))).
Tzn. założenie jest takie: dla naszej zdeterminowanej publiczności taka
odległość jak z centrum do Łęgu jest niestraszna :-)
Zresztą specjalnie tak - w przyszłym roku może coś wystrzelimy stamtąd na
orbitę!
m
From: Borys Dabrowski <bordab op.pl>
Subject: Re: Na kosmos wydamy w =?ISO-8859-2?Q?przysz=B3ym_roku_ponad?=
ISS pisze:
[...]
> ciekaw jestem kiedy Polska skonstruuje sztucznego satelite, ktory
> rok, ktora dekada.... no i czy bedzie mial dyktafon na pokladzie albo
> jakowas pluskwe.
Jeden jest w przygotowaniu (satelita Mazowia - ~200kg, przyzwoity
teleskop do robienia zdjęć powierzchni Ziemi). Jeżeli zawierucha
polityczna nie ubije projektu, to za jakieś 4 lata będzie na orbicie.
--
Borys Dąbrowski
From: Adam Przybyla <adam gliwice.pl>
Subject: Re: Kosmiczna winda coraz bli?ej
Kordian <kordianz-bezspamikuprosze gmail.com> wrote:
> Naprawd?, mimo wszystki ?atwiej mi sobie wyobrazi? np katapulte magnetyczna,
> albo statek nap?dzany laserem z ziemi niz wind? w praktyce.
>
> Co nei znaczy, ?e nie kibicuje jej ;)
... katapulta jakby jest w zasiegu;-) Jka czas temu byl artykul
o wojskowych, ktorzy to robia. Wygladalo na to, ze mogloby to male ladunki,
nie podatne na duze przeciazneia dostarczac na orbite. data ukonczenia prac nie
byla taka odlegla. Z powazaniem
Adam Przybyla
From: "Stanislaw Sidor" <sts_nospam uranos.eu.org>
Subject: Re: Kosmiczna winda coraz bliżej
Newsuser mk (REVERSE_lp.pw myzskm.REMOVE) wrote:
> Stanislaw Sidor pisze:
>> Ale ja nie o procedurze, bo pisze "po co kumu taka lina ...". Chyba
>> widzisz, ze jesli procedura sie uda, to bedzie lina miala potencjalne
>> cialo, ktore z wielka predkoscia w nia moze uderzyc -> czyli
>> wyprodukuje zagrozenie dla siebie (na niskich orbitach)
>
> Moja inna opinia, w stosunku do Twej, polega na tym, że uważam, że
> demonizujesz zagrożenie. Uważam, że nad tym zagrożeniem da się panować lub
> będzie się dało. Kostek wielkości kartonika po mleku nie będzie się
> wypuszczać, bo pewnie nie będzie się opłacało takich sprzątać. Satelitów
> pewnie będzie mniej, za to będą większe.
Akurat poki co jest moga na male satelity. Gdyby jeszcze potanial transport,
kazda politechnika bedzie chciala cos umiescic.
>
>>> Doczepiłem się stwierdzenia, że orbity inne niż GEO, po wprowadzeniu
>>> lin, ze względu bezpieczeństwa, nie będą możliwe.
>>
>> Nie pisalem tak. Albo cytujesz oryginal, albo omawiasz zgodnie z prawda.
>
> <cytat>
> Albo lina albo satelity na LEO. Latajacy smiec ponizej GEO to potencjalne
> zagrozenie dla liny i kiedys cos w nia pierdyknie, nawet gdy bedzie miala
> mozliwosc robienia unikow bo to tylko sprzet.
> <koniec cytatu>
No wiec nigdzie nie pisalem, ze orbity nizsze nie sa mozliwe!
Wiecej o tym dalej.
> To czy zagrożenie jest zbyt wielkie, czy też nie, to kwestia obliczeń, a
> nie czyichś fobii.
No i pozostawiono kiedys w kosmosie taka testowa palete i po kilku latach
zabrano wahadlowcem na ziemie. Byla wielokrotnie trafiona.
>> No i wlasnie o tym pisze! Jak wypracuje, to stanie sie potencjalnym
>> zagrozeniem dla liny.
>
> Potencjalne ryzyko jeśli jest mikroskopijne, to może zostać zaakceptowane.
> Jeśli będziemy w stanie przewidywać|kontrolować (chyba już jesteśmy,
> przynajmniej tych wyższych) trajektorię ruchu satelity i wykrywać
> potencjalną kolizję z wyprzedzeniem kilku lat, to zanim dojdzie do
> kolizji, można zorganizować dostatecznie wiele misji sprzątających.
> Misja sprzątająca może zawieść, ale jeśli prawdopodobieństwo sukcesu misji
> sprzątającej będzie powiedzmy 95%, to szansa niepowodzenia przez dziesięć
> misji z rzędu to zaledwie 10^-13.
Spekulujesz, bo nic z tego nie istnieje, o czym piszesz.
Mozna pisac o "miotle laserowej" i nie martwic sie, ze jej nie ma i dlugo
nie bedzie.
>> Zuzyte satelity GEO wykopuje sie na smietnisko wyzej.
>> Prawdopodobienstwo, ze taki zagrozi linie jest o rzedy mniejsze niz
>> latajacy sobie sporo nizej.
>
> Wykopywanie może się nie powieść... przecież to tylko zawodny sprzęt.
> Cieszę się, że różnicujesz poziomy zagrożenia. Chwilami zaczynałem w to
> wątpić.
Akurat operowanie na GEO z liny jest praktyczne i latwe.
>> Dobrze. Teraz zsynchronizowalismy definicje.
>> Ale wspolna ich cecha jest ... odleglosc od srodka Ziemi :)
>
> No to przynajmniej Norwegów i Kanadyjczyków mamy już z głowy :-)
Nie za bardzo. Meteosaty lataja duzo nizej niz GEO i jesli czegos sie innego
nie wymysli, to takowe nadal beda w sluzbie i w potencjalnym zagrozeniu dla
liny.
>> O sprzataniu dalej, a tymczasem,
>> pomysl, ile taka lina bedzie kosztowala ... oj duzo.
>
> Lina będzie miała koszty konkurujące z kosztami wynoszenia ładunków innymi
> sposobami. Jeśli koszty będą nie konkurencyjne, to nie będzie zbudowana -
> tak przypuszczam.
Podobie przypuszczam, ale to nie to samo - koszt inwestycji i koszt uslugi.
Instalacja bedzie droga i jesli amortyzacje rozpisza na dekade czy dwie, to
wtedy dopiero uslugi potanieja.
>
>> Jaka ochrone trzeba bedzie jej zapewnic, bo przeciez moze komus do glowy
>> wpasc, aby sie celowo na nia nadziac?
>
> To będzie zależeć od oceny poziomu zagrożenia.
> Wiadomo, że wieżowce mogą być atakowane, a buduje się kolejne.
W USA jakos juz sie nie buduje masowo :)
> Wiadomo, że zagrożenie może pochodzić od samolotów, a nie wyposaża się ich
> w środki obrony przeciwlotniczej.
> A w ogóle, to lepiej z domu nie wychodzić, bo i tak umrzemy, a jak co
> zbudujemy, to zazdrośni ludzie nam to zniszczą.
Nie pojmujesz. Nawet strata WTC nie bylaby tak dotkliwa w pieniadzu, jak
strata liny, przy zalozeniu, ze juz o kosmodromach zapomniano.
>
>> Pomysl, czy dobrze przetestowano zjawisko "uzmiemienia jonosfery" i
>> czy nie okaze sie,
>
> Uziemienia atmosfery??????
Jonosfery.
> Sugerujesz, że taki, za przeproszeniem, gówniany drucik uziemi jonosferę?
Tak wlasnie. To ciagly przeplyw pradu doziemnego, ktorego przyroda nie
przewidziala.
>
>> ze lina jest wysoce nieekologiczna, manipulujaca pogoda i
>> atmosfera?
>
> Poodrywaj motylom skrzydła, bo manipulują pogodą.
Fuuj !!! Nie znecam sie tak :)
> Że będzie nieekologiczna, to nie ma dwóch zdań :/
> Protestować będą jeszcze oldschool'owi krótkofalowcy, bo lina, rzekomo,
> zaburzy propagację jonosferyczną.
To pikus, ale ten ciegly doziemny prad mnie martwi ...
>> Napisalem jedynie o tym, ze masowosc wynoszonych ladunkow za pomca
>> liny na niskie orbity stoi w sprzecznosci z bezpieczenstwem liny (albo
>> lina albo satelity na LEO).
>
> Bardzo ostro postawiłeś granicę (albo, albo). A ja przypuszczam, że ruch
> będzie dopuszczalny, w granicach w jakich będzie się dało nad nim
> zapanować, tak by nie naruszyć akceptowalnego poziomu zagrożenia.
Szlo mi o tendencje.
Tak jakby pisac: albo rozwoj autostrad albo szybkich kolei, przy zakladanym
trendzie zwiekszania sie potrzeb komunikacyjnych.
Powstawanie lin i ich cechy eksploatacyjne beda w sprzecznosci z
zasmiecaniem niskich orbit ziemskich i tak nalezy moje albo-albo rozumiec.
Jesli Chiny to oleja, to co im kto zrobi?
> Liczbę satelitów można ograniczać, dając w zamian możliwość taniego
> umieszczania ciężkich satelitów.
> Liczba mniejsza, ale masowość większa :-)
Ale czesto potrzebna jest LICZBA - jak dla nawigacji, zwiadu, meteo ...
>> A wprowadzono je kiedys?
>> Wprowadzono jakies globalne porzadki na ziemi?
>
> Absolutnych? Nie.
> Porządki nie muszą być absolutne, wystarczy by spełniały swoją rolę w
> zadowalającym stopniu.
> Globalne regulacje istnieją i zwykle tyczą się one obszarów tzw.
> międzynarodowych.
Liczy sie tez tzw. "interes narodowy" ... np. Chin :)
>> Wystarczy sobie wyobrazic koszmar ochrony takiej instalacji. Kto i jakimi
>> srodkami mialby to robic?
>
> Postawi się ciecia i będzie pilnował, co by nasi na ukradli :-/
Duzo gorzej ...
>
> Dlaczego koszmar?
> Czy dziś nie ma miejsc których się nie chroni?
Sa, sa ... ale glownie naleza do wojska :)
>
> A choćby nawet...
> Czy start STS jest absolutnie chroniony przed atakami?
Jakos jest. Zamykaja przestrzen powietrzna, akwen morski ...
> Cóż takiego wielkiego się stanie, gdy zostanie zaatakowana lina -
> zwłaszcza przypuszczalnie jej dolny odcinek. Spadnie powiedzmy 100 km
> lekkiej liny do wody; może przy pechu trafi jakiś samolot, albo statek;
> zrobi chlup... żeby jeszcze jakieś fale tsunami... ale nie, tylko chlup.
Mniejsza o to, co spadnie, ale co poleci gdzies wyzej i bedzie trzeba za tym
trzeba niezle ganiac :))))
>> Jesli zas do kosztow wyniesienia kazdego ladunku doliczac bedzie trzeba
>> koszt "sprzatania", to nie jestem sobie teraz w stanie wyobrazic, jak
>> zareaguje na to rynek i czy takie kraje jak Chiny, Indie, beda sie tym
>> przejmowaly.
>
> Czy Chiny, albo Indie nie respektują międzynarodowego prawa morskiego,
> albo lotniczego?
Wystarczy, ze Chiny strzelaja sobie do celow kosmicznych produkujach chmury
smieci, majac gdzies jakis tam unormowania.
>
> Mniejszym problemem, by było to, jak zareagują Chiny, czy Indie na budowę
> przez kogoś innego windy.
> Coś mi mówi, że pewien kraj rzucałby większe kłody pod nogi, gdyby to
> Chiny pierwsze osiągnęły gotowość budowy windy.
Moze i Chiny beda pierwsze ... tylko gdzie line zaczepia? :) Oni nie lubia
terytoriow miedzynarodowych.
>
> Jeśli świat będzie spolaryzowany, to każdy z bloków wybuduje własną windę,
> a stanie się to możliwe, gdy obie strony osiągną gotowość ku temu.
Jeszcze tylko rozstrzygnac GDZIE wybuduja?
Czy wywola sie wojne i zagarnie okolorownikowe obszary Afryki, czy
"aksamitnie" sadzac sie je bedzie na oceanie.
>> Jak dotad poki co w kosmosie respektowany jest zakaz prob z bronia
>> jadrowa. Reszta to juz dowolnosc.
>
> Oj chyba nie...
> Jest chociażby konwencja o rejestrowaniu obiektów wypuszczonych w kosmos;
> o zwracaniu lądowników i innego złomu, które spadnie na terytorium innego
> państwa; o płaceniu odszkodowań za złom, który spadł...
Nie slysalem, aby jakies mocarstwo zwrocilo kapsule szpiegowska :)
>
>>> Konwencje w sprawie ruchu w kosmosie już obowiązują. Nie można, nie
>>> łamiąc ich, wypuścić sobie satelity na kurs kolizyjny z ISS.
>>
>> Mozna - gdy np. awarii ulegnie rakieta nosna.
>
> Podaj punkt jakiejkolwiek obowiązującej konwencji, który taką sytuację
> dopuszcza :-)
Ale to "sila wyzsza" :) Czasem trudno udowodnic, ze nie zaistniala :>
>> Kontrolowac orbite mozna przez czas zycia satelity - pozniej staje sie
>> szmelcem.
>> No, ale to juz zmartwienie tego, kto inwestowac bedzie w line.
>> Moze uda mu sie uchwalic takie ochraniajace line prawo, ktore tak dobrze
>> dziala jak zakaz prob jadrowych w kosmosie i rozkwitna firmy
>> sprzatajace w kosmosie - osobiscie w to watpie.
>
> A ja wierzę, że następne pokolenia będą bardziej pragmatyczne i jeśli lina
> będzie rodzić nadzieję na znaczne korzyści, to ludzkość się dogada,
> zwłaszcza, że poszczególne mocarstwa będą mogły mieć własne liny.
>
> Cóż, w co innego wierzymy :-)
Problem bedzie z umocowaniem lin. Bedzie szla walka o suchy grunt :)
>
>>>> Samolot z definicji jest statkiem sterowalnym, wiec jak w nia wleci to
>>>> najpewniej tak jak w WTC - celowo.
>>> Mniejsza o definicję samolotu...
>>> Satelita nie lata przypadkowo.
>>
>> Im nizej tym bardziej przypadkowo, wiec doprecyzuj wypowiedz :>
>
> Wystarczy, że przypadkowość jest pomijalna w jakimś zadanym horyzoncie
> czasu.
No, jesli np. w ciagu 100 lat nie ma ponadnormatywnego prawdopodobienstwa
kolizji z lina, to zaiste taki obiekt mozna uznac za warunkowo bezpieczny
.... chyba, ze sie rozpadnie na mniejsze :)
>
>> Zawsze kiedys zawini czlowiek lub maszyna. Nawet sterowalny satelita moze
>> wykonac manewr nieprawidlowo. A im wiecej obiektow tym wieksze
>> prawdopodobienstwo awarii.
>> Liny przeciez maja potanic transport na orbite, wiec nalezaloby sie
>> spodziewac, ze mnostwo ladunkow tak wystartuje, a na poczatku udzialu
>> w tym watku napisalem o sprzecznosci jaka z tego wynika.
>
> Ilość ton na orbicie nie musi oznaczać milionów kartoników po mleku
> robiących pip-pip, czy kosmicznych wraków.
Ale poki co lansuje sie nano, piko i inne saty, coraz mniejsze.
> Ważne, żeby tanio turystów zawieźć do hotelu i z nimi wracać. Ważne, by
> tajniej dostać się do Księżyca, Marsa, czy innych ciał poza orbitą Ziemi,
> by przywozić urobek z automatycznych kopalni :-)
Z turystami to bedzie kiepskooo ....
Jesli bedzie sie chcialo dostac na orbite, z ktorej swobodny spadek da
trwala orbite eliptyczna, to przy predkosci jazdy 100 km/h jechac bedzie
trzeba z tydzien+hak w jedna strone!!!
Turysci tyle czasu nie maja.
>
>> Strata dwoch samolotow i pol tysiaca ofiar nie wylozy gospodarki jakiegos
>> kraju, ale starta wartej setki miliardow liny - juz moze.
>> Lepsze porownanie byloby w przypadku katastrofy Eurotunelu.
>
> No i co... Eurotunel zbudowano... Oszacowano, że zysk będzie i podjęto się
> budowy, a ryzyko przecież było...
Bylo ... i na razie ma kilka lat i juz pare pozarow na koncie :)
>> I tak liny miaby sie dobrze, gdyby nie lepsze przyszle pomysly :)
>
> Ty i ja - nie wiemy. Może przyjdą lepsze pomysły, może nie.
A przyjdzie "miotla laserowa"? :)
> Rozwój polega na próbowaniu czasami bardzo dziwacznych koncepcji, a
> doświadczenie uczy, że większość tych pomysłów okaże się porażką. Ale
> próbować trzeba.
> Czy bracia Wright zaczęli pracę nad swoim samolotem, od przeprowadzenia
> dowodu na to, że ich konstrukcja zdominuje transport powietrzny na
> najbliższe 100 lat?
Chyba jednak tak wlasnie mysleli :)
>
>>> Windy wydają się, na dziś, obiecującą alternatywą w stosunku do
>>> "rakiet".
>>
>> Niech jeszcze ludzie przemysla efekt "uziemienia jonosfery", aby potem
>> nie obudzic sie z reka w nocniku ... podobnie jak juz bylo z
>> energetyka jadrowa.
>
> Ty oczekujesz wykazania wpływu "drucika" na efekt "uziemienia jonosfery".
> Ja na to: udowodnij, że "drucik" wywoła niekorzystne efekty związane z
> kontaktem z jonosferą.
Moge jedynie wykazac, ze zaburzy stan aktualny. Co sie stanie za 100 lat
takiego uziemiania - nie wiem.
>
> A jak było z energetyką jądrową? Powstała hipoteza, że detonacja ładunku
> jądrowego doprowadzi do termonuklearnego spalania się atmosfery. Bazując
> na znanych wtedy teoriach, wykazano, że tak się nie powinno stać. A
> przecież mógł się ktoś pomylić...
Dzis za to wiadomo, ze prad po linie bedzie plynal i mozna szacowac, jaki.
> W tamtym czasie wszystkie teorie były młodziutkie, znane wąskiemu gronu -
> to była ezoteryka. Do budowy liny żadnej ezoteryki nie potrzeba. Ot
> wyzwanie inżynieryjno-ekonomiczno-polityczne...
Fizyka atmosfery to jeszcze wiecej niz ezoteryka :)
To czary.
--
(STS)
Zdrowy rozsądek to zbiór uprzedzeń nabytych do osiemnastego roku życia.
[A. Einstein]
From: Perian <perianWYTNIJTO interia.pl>
Subject: Re: Porozmawiajmy o Harmony
In <news:nwk1h3i3i95a$.dlg perian.pl>, Perian wrote:
> Jeśli taki będzie plan, to przyrządy OBSS ulegną zniszczeniu.
Autopoprawka: przyrządy OBSS mogą ocaleć, jeśli inaczej zaczepią OBSS do
SSRMS. Złożenie panelu, aby zwiększyć zasięg dla spacerowiczów nie
wchodzi w grę. Plan naprawy już powstał :)
--
Perian
Talk is cheap. Supply exceeds Demand.
Kolczyki
From: =?iso-8859-2?Q?Rafa=B3_Piotrowicz?= <piotrowicz web.>
Subject: Sputniki.
Witam.
Tak się zastanawiałem ostatnio ile lat satelita może bez przeszkód krążyć po
orbicie(nie koniecznie geostracjonarnej/geosynchronicznej) i wychodzi mi, że
jeżeli będzie miał elektryczność i odpowiednio grubą osłonę to dłuuugo.
Do rzeczy: w pamięci mam jak kilka lat temu w wiadomościach
podawali(mały/młody jeszcze byłem więc wybaczcie) komunikat w stylu "dzisiaj
o godzinie XX:XX resztki sputników spłonęły w atmosferze". I tak się
zastanawiam czy to możliwe że po 50-ciu latach byli w stanie stwierdzić, że
to faktycznie te pierwsze sputniki.
Sprawdziłem w bazie SATCAT, w 50-tą rocznice wystrzelenia sputnika 1
wystrzelono kolejnego z tejże okazji, to wkońcu które to to wróciły do
atmosfery? Ktoś pamięta/wie?
Z góry dziękuje.
Pozdrawiam,
Rafał
From: Krzysztof Rudnik <rudnik kki.net.pl>
Subject: Re: Kosmiczna winda coraz =?ISO-8859-2?Q?bli=BFej?=
Kordian wrote:
> Nnie wiem czemu, ale dla mnie idea windy to utopia.
To jest grupa sci i lepiej podawac zawsze jakies
bardziej rzeczowe argumenty.
> Prędzej będa silniki magnetyczne, grawitacyjne czy cus takiego, albo jakis
> chemik geniusz zrobi super energetyczne paliwo chemiczne, którego tona
> wystarczy do wyniesienia pałacu kultury w przestrzeń i se z windami
> pożegnamy ;)
Szybciej te wszystkie pomysly sa utopia. Winda jest realna i w zasiegu
znanej nauki (moze niekoniecznie znanej technologii - tutaj jeszcze
drobny postep jest potrzebny). Jesli mozna sobie wyobrazic jak by wygladala
epoka 'eksploracji' kosmosu, taka na zasieg US (w miare samodzielne
osiedla ludzkie na Ksiezycu, Marsie, itp), to raczej nie
zostana masowo zbudowane statki, ktore potrafia wystartowac z
powierzchi jednej planety i wyladowac na innej. Raczej beda oddzielne
statki do lotow orbita-orbita - spore wymiary, ale bezksztaltne (brak
atmosfery), energia (termo)jadrowa (w kosmosie to nie jest
specjalne zagrozenie) silniki pewnie cos jak jonowce -
relatywnie maly ciag, ale dlugie dzialanie, w miare wygodne, by
ludzie mogli tam spedzic pare tygodni/miesiecy.
Do startu/ladowania potrzebne sa dokladnie odwrotne parametry.
I mamy albo klasyczne rakiety, ale one sa zbyt uciazliwe dla cywilnych
pasazerow (jedynie wahadlowiec jakos zbliza sie do 'cywilnych' parametrow)
albo winda - tytaj mozemy w miare bez przyspieszen, bez duzej koncentracji
energii (ewentualne skutki awarii), cos jak lot samolotem, tylko troche
dluzszy. Szczegolnie ze winde buduje sie od 'gory', czyli wystarczy
dowiezc czesci na orbite planety docelowej i mozna zaczac rozwijanie
liny.
A mozna dalej puscic wodze fantazji - nawet w epoce lotow miedzygwiezdnych
takie cos bedzie potrzebne - energia potrzebna do sensownych lotow
miedzygwiezdnych jest tak wielka, ze uruchomienie silnikow w
poblizu zamieszkalej planety moze byc niebezpieczne dla mieszkancow.
Oczywiscie nie wykluczam jakis nowych odkryc, ale nie nalezy zakladac, ze
znana obecnie fizyka przestanie dzialac. Nowe zjawiska dotyczyc moga
nieosiagalnych jeszcze energii, pol itp.
Krzysiek Rudnik
From: Adam Przybyla <adam gliwice.pl>
Subject: Re: John Carmack Lunar Lander Challenge.
Lukasz Bujak <eu-beWYTNIJDUZELITERY tlen.pl> wrote:
> Dnia 2007-10-27 16:16, Użytkownik Lukasz Bujak napisał:
>
>> Jakoś nie mogę znaleźć źródła wideo na żywo.
>> Zna ktoś adres?
>
>
> Wygląda na to, że nie ma wideo na żywo, sponsor pikniku
> wystawił organizatorów do wiatru. Pozostaje życzyć
> Modowi i Pixelowi tylu samych udanych lądowań, co startów.
... druga proba im wyszla:
http://www.livescience.com/blogs/author/leonarddavid
"Early Sunday morning, Armadillo Aerospace has again showed its rocket muscle - flying
the first part of a two-part pad to pad hop here at the X Prize Cup.
???It looks good??? cried a voice over the loud speakers as
the multi-legged craft roared through the sky."
Lot byl rano w niedziele, bez publizcnosci (prawie), chyba po raz kolejny wychodzi na to, ze
w obecnosci duzej publiki, to nawet karaluchom nic nie wychodzi;-))
Wideo z pierwszego lotu:
http://www.ertel.com.pl/adam/Armadillo2ndSmaller.wmv
a tu jeszze o pierwszej probie:
http://www.news.com/8301-10784_3-9805888-7.html?tag=nefd.blgs
http://www.itwire.com/content/view/15069/1066/
http://www.youtube.com/watch?v=CxB-9U66EGA
http://www.personalspaceflight.info/2007/10/27/video-of-mod-flight/
http://www.flickr.com/photos/jfoust/sets/72157602750799734/
Z powazaniem
Adam Przybyla
From: "Stanislaw Sidor" <sts_nospam uranos.eu.org>
Subject: Re: Nad ranem...
Newsuser "Opoya" <opoya NOSPAM.gazeta.pl> wrote ...
> Stanislaw Sidor wrote:
>
>> Tylko sprawdzam, gdzie mieszkasz :P
> Są ta to inne sposoby :P
Sa, sa ... najlepiej zapytac :) Odpowiesz?
>
>> No wiec przy takiej znajomosci astronomii mozesz byc "dusza
> towarzystwa" :)
> Nie chwaląc się, chyba już troszkę jestem ;) Nie zapomnę jak pokazałam
> znajomym przelatujący Atlantis . Do tej pory to wspominają :D
Masz racje. "Zwykli" ludzie nie interesuja sie czyms takim i nawet widzac
ISS na niebie mysla, ze to samolot. Czasami nawet wiary dac nie chca, jak im
sie tlumaczy :)
No, ale tym przyjemniej im cos takiego pokazac, podzielic sie swoja pasja,
zainteresowaniem w praktyce.
>> A BTW, moze napiszesz, czym sie interesujesz, jakie problemy Cie nurtuja.
>> Odpowadanie na ciekawe i dobrze postawione pytania to ulubione zajecie
>> pl.sci.kosmitow.
> Mówisz o problemach "kosmicznych" czy ogólnych?
Ogolne nie sa przedmiotem tej grupy - o kosmicznych i okolokosmicznych
mysle.
> Jeśli chodzi o
> kosmiczne, to borykam się z brakiem dobrego sprzętu do oglądania nieba,
Pieniadze czy tez brak wymarzonego sprzetu w realu?
> a na dodatek moje miejsce zamieszkania (duże miasto, choć i tak nieźle,
> bo peryferia) zdecydowanie utrudnia obserwacje.
"Zanieczyszczenie swiatlem" :)))
A kto powiedzial, ze musisz ogladac niebo z podworka? Mozna sie ruszyc w
miejsca dogodne, chyba, ze jest jakis powazny problem z tym.
> Poza tym jestem amatorem
> i na dodatek laikiem.
> O pozakosmicznych nie wspominam, bo trochę tego by było (i zainteresowań
> i problemów).
A nurtujace Cie problemy, pytania? :) Rzecz jasna kosmiczne.
--
(STS)
Głupstwo w blasku sławy najczęściej bywa nierozpoznane. [Mrożek]
From: Opoya <opoya NOSPAM.gazeta.pl>
Subject: Re: Nad ranem...
Stanislaw Sidor wrote:
> Jesli potrafisz wyjsc z domu i odszukac Krzyz Poludnia (Crux), to jeste=
s=20
> Bardzo Wielkim Astrologiem ;)
Podpuszczasz mnie :P
Bardo Wielkim Astrologiem nie jestem :( Chyba, =BFe wyj=B6cie z domu=20
wi=B1za=B3oby si=EA z dalekim od niego oddaleniem. Bo na niebie widzianym=
w=20
mojej okolicy Krzy=BFa Po=B3udnia nie wida=E6... Ale moim marzeniem jest=
=20
pojecha=E6 na Now=B1 Zelandi=EA, a stamt=B1d ju=BF b=EAdzie widoczny i do=
ca=B3kiem=20
=B3adnie :)
--=20
Pozdrawiam
Opoya
Kolczyki
From: Maciek <docktor poczta.onet.pl>
Subject: Re: Wolszczan w TVP2
Dnia Thu, 1 Nov 2007 19:15:33 +0100, art napisał(a):
> Z jednej strony tak, z drugiej jednak jest takie jedno chamskie, bezczelne,
> wulgarne słowo. Brzmi ono "misja".
I dodajmy, ze realizacja tej misji nie polega na serwowaniu widzom pani
Terentiew czy innej maryli biesiadnej. TVP poki co ma psi obowiazek trzymac
jakis poziom...
--
pozdrawiam,
Maciek
"Lepiej żyć sto lat w bogactwie i dostatku
niż jeden dzień w biedzie i ubóstwie" (c)AF