Kosmetyki mineralne i zapachowe


From: =?iso-8859-2?Q?Rados=B3aw_Szurek?= <szuro poczta.fm>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_kr=F3tkie_pytanie_-_rachunkowo=B6=E6_mened=BFerska?=

Użytkownik " coucher" <coucher.WYTNIJ gazeta.pl> napisał w wiadomości
news:f4poch$f90$1 inews.gazeta.pl...
> szukam odpowiedzi na takie oto pytanie:
> Jeśli przychód wzrasta o 20%, a dochód o 20 % to ... będzie wynosił ...
> Co wstawić w miejsce kropek ?
> Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam
> coucher
>
> --
> Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl ->
> http://www.gazeta.pl/usenet/



To podatek będzie wynosił o 20% więcej.

Coś takiego.

Pozdr. Szuro


From: "Anatol" <c355 usuntowp.pl>
Subject: Re: Zagadka. Komu ile sie nalezy?

Użytkownik "Klus144: PL Bankrut 2007/8" <klus144 poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:fek2rp$d24$1 news.mm.pl...

>> > Prosze zniesc wszelkie cla i dumping zwiazany z doplatami panstwa
>> > oraz wizy.
>> Powinny wystarczyć warunki startowe analogiczne jak dla Tajwanu, Korei
>> pd.
>> czy ostatnio Chin.
>
> Czyli?

Wizy i cła. Nie slyszałem o dotacjach do produkcji elektroniki czy odzieży w
Chinach.


>> > Know-how nie moze byc przetworzany przez mieszkancow Afryki,
>> > nawet z jak to okresliles: "ujemną wartością dodaną". Do tego
>> > potrzeba dostepu do narzedzi (srodkow produkcji), ktorych
>> > nie sa wlascicielami.
>>
>> Dostęp do środków produkcji oferowanych ma rynkach światowych (poza
>> niektórymi typami uzbrojenia czy technologią atomową) jest analogiczny
>> jak
>> dla innych krajów.
>
> W kraju z surowcami (np. ropa, gaz, metale...) mozna zaplacic
> dewizami ze sprzedazy surowcow, ale gdy kontrole nad tymi niewielkimi
> zasobami, ktore ma Afryka, trzymaja koncerny zachodnie
> (ropa w Nigerii i koncerny: Shell, Chevron czy Agip)
> http://www.psz.pl/content/view/2231/
>
> Coz z tego, ze mozna kupic, jak nie ma za co.

Za co kupuje Tajwan albo Korea Pd.?


>> Know-how to także odpowiednia organizacja państwa (np. porządek prawny,
>> bezpieczeństwo, organizacja rynku) czy możliwości samych obywateli
>> (pracowitość, dyscyplina, przedsiębiorczość i umiejętności).
>
> A kiedy to mialo pojawic sie?
> Jeszcze 50 lat temu istnialy kolonie w Afryce.

Kolonie istniały na prawie całym świecie - z Honkongiem włącznie (zabory i
okupacja Polski też nie były lepsze).


> Przez kilkaset lat wywozono ludnosc do niewolnczej pracy.
> Swiat zachodni za to co zrobil powinien w ramach rekompensaty przekazac
> biliony dolarow.

Potomkowie ludności wywożonej do niewolniczej pracy żyją na znacznie wyższym
poziomie od ludności nie wywiezionej.


>> W części niematerialnej trudno określić źródło - jest to
>> całokształ działalności emitenta i środowiska społeczno-ekonomicznego w
>> którym funkcjonuje, i który w zależności od własnego know-how potrafi
>> wygenerować większą lub mniejszą realną wartość niematerialną
> wyemitowanego
>> przez siebie środka płatniczego..
>
> To moze zaproponuje przesledzenie drogi tej czesci - niematerialnej.
> Otoz srodek platniczy w postaci niematerialnej nie opuszcza rachunkow
> znajdujacych sie w NBP.
> Czym zatem odprowadzaja VAT?

Przenoszone jest prawo własności. Papierki mogą w ogóle nie zmieniać miejsca
składowania podobnie jak np. akcje czy rezerwy złota.


> PKB per capita to funkcja wzrostu wielkości zadłużenia.i zobowiązań,
> rowniez zadluzenia i zobowiazan powstalych w oparciu o srodek platniczy
> wydrukowany.

W ujęciu globalnym suma należności i zbowiązań = 0. Netto pozostają
fizycznie wyprodukwoane towary i usługi.


> Pracownik, ktory nie byl dobrze wynagradzany, nie ma wyjscia, nie moze
> zalozyc
> dzialalnosci, bo nie ma srodkow na zalozenie i jej prowadzenie.
> Taki pracownik z przymusu, iz musi czyms zapelnic zoladek, zgadza sie
> na wynagrodzenie proponowane przez zatrudniajacego.

Działalność usługowa nie potrzebuje dużych nakładów - np. informatyk albo
sprzątaczka mogą pracować jako jednosobowe firmy. A posiadanie kapitału nie
gwarantuje zarobków - trzeba go jeszcze umiejętnie zainwestować. Bill Gates
zaczynał z kapitałem kilkaset USD w wynajętym garażu.


Anatol


From: "Anatol" <c355 usuntowp.pl>
Subject: Re: Zagadka. Komu ile sie nalezy?

Użytkownik "Klus144: PL Bankrut 2007/8" <klus144 poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:fduikp$47$1 news.mm.pl...

> Tak, najlepiej za darmo z czasow PRL.

Ziemia może być też dzierżawiona, maszyny wyleasingowane a budynki
wybudowane na kredyt długoterminowy lub wybudowane własnoręcznie
(szczególnie na wsi) z dostępnych materiałów polodowcowych i/lub zakupionych
za wytwory swojej pracy.

> O zrodlo pozyczonego kapitalu rwniez nalezaloby sie spytac, toz
> skads pierwszy kapital musial sie wziac.

Ludzie pracują za wynagrodzenie lub na samozaopatrzenie - ich dochodem są
wytworzone towary i usługi lub towar uznany w toku doboru naturalnego za
powszechny środek płatniczy (np. złoto, srebro ale lokalnie także spirytus,
zboże itp) otrzymany w procesie wymiany. Część tego dochodu jest odkładana
do konsumpcji w przyszłości w zamian za określony % i w skali globalnej
stanowi ogromny skoncentrowany kapitał.

> Domy, dzialki budowlane i rolne skad sie wziely w tych rekach,
> (samych dzialek nie sposob wyprodukowac)?
> Pieniadze Samwerow placaych Polakowi pochodza z ich pracy?
>
> Pytam sie tak dociekliwie, bo czy mozna miec kapital, gdyby
> nikt wczesniej nie pracowal?
> A jesli kazdy kapital u zrodla ma prace, to nie sposob,
> aby jedna osoba mogla wypracowac kilkaset, czy
> kilka tysiecy razy wiecej od innych osob.

Jeżeli miliony ludzi chce oddać część swojego wynagrodzenia w zamian za
towar lub usługę której najważniejszym składnikiem ceny jest wartość
niematerialna jak np. wizerunek, głos, informacja, marka, prestiż,
unikatowość, to koncentracja tych przepływów do stosunkowo małej liczby
sprzedających spowoduje gwałtowny przyrost majątku.


Anatol





From: J.F. <jfox_xnospamx poczta.onet.pl>
Subject: Re: Euro w polsce - utrata kontroli stop procentowych
On Thu, 28 Jun 2007 12:50:01 -0700, kgboom wrote:
>Jako laika w dziedzinie ekonomii nurtuje mnie pewna kwestia:
>Po ewentualnym przyjeciu Euro jako waluty w Polsce, utracimy mozliwosc
>ustalania poziomu stop procentowych.

Czy juz teraz nie jest ta mozliwosc taka sobie ?
Tzn stopy ustala RPP, a RPP jest niezawisla i ustala takie jakie chce
i ma wszystkich w d* :-)

>Ale co jesli nie wszystkie kraje (np. Polska i Portugalia) beda mialy
>zsynchronizowane "cykle" gospodarcze i np. dla czesci krajow potrzebna
>bedzie podwyzka stop zas dla innych bardzo potrzebna obnizka stop ?
>Pytam bo jakos slabo widze efektywnosc az tak zcentralizowanej
>kontroli gospodarki...

Ale dlaczego ma byc "potrzebna" ? Przez pare tys lat gospodarka
sie krecila bez ustalanych stop i na zlotym pieniadzu.
Fakt ze z kryzysami.

A jak rzad chce sterowac gospodarka to moze podatkami, obligacjami,
stopami w centralnym banku panstowym [nieobowiazkowym] i wieloma
innymi mechanizmami.

Mnie natomiast interesuje skad sie bedzie bralo Euro.
Bo teraz to przenominujemy nasze zaszlosci historyczne,
ale pozniej .. nie ma juz chyba mozliwosci "drukowania pustego
Euro".
Czy gospodarka wytrzyma operowanie na stalej ilosci pieniadza ?
Czy moze jednak Euro bedzie de facto .. "drukowane" w Waszyngtonie ?

J.




From: "Jarosław T. Jakubik" <influx ajajaj poczta.onet.pl>
Subject: Re: czy ktos
> no i bardzo dobrze.
> wkaznik wolnosci gospodaczej jest silnie ujemnie skorelowany z tempem
> wzrostu PKB.

ale dodatnio z poziomem

J.



Rejestracja domen


From: =?iso-8859-2?Q?Micha=B3?= Gancarski <wysyisback -spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl>
Subject: Re: Emerytury - chyba ich pogielo
Dnia Mon, 30 Jul 2007 21:16:03 +0200, WOJSAL napisał(a):

> Użytkownik Michał Gancarski napisał:
>
>> Ale na poziomie całej gospodarki rzecz będzie wyglądać podobnie. Nadal duża
>> część jej produktu będzie zużywana przez coraz liczniejszą grupę jednostek,
>> które konsumują ale już nie produkują.
>
> Tylko ze ta konsumpcja stanowi popyt na towary i uslugi. Wiec nie jest
> tak, ze pieniadze sa marnowane, ze ktos produkuje a ktos jest tu
> pasozytem, obciazeniem.

Przecież jeśli ktoś dostaje kasę z ZUSu, to też tworzy popyt na towary i
usługi. Każdy, kto konsumuje jest obciążeniem dla aparatu produkcyjnego.
Nie ma znaczenia, czy aparat ten by istniał bez konsumpcji czy nie. Każda
konsumpcja obciąża możliwości produkcyjne. Albo nawet inaczej - jest
wynikiem ich wcześniejszego obciążenia.

--
Michał Gancarski - http://gancarski.com

"No one would remember the Good Samaritan if he'd only had good intentions
- he had money too"


From: "Randall" <nethor2 poczta.onet.pl>
Subject: Poszukuje sredniego oprocentowania lokat 6 i 12 miesiecznych w latach 1990-95
Jak w temacie ... niestety nie mam dostepu do rocznikow, a w necie moglem
znalezc jedynie dane od 1995 roku :(
Jezeli ktos dysponuje tymi danymi bylbym bardzo wdzieczny za ich
udostepnienie
Pozdrawiam



From: "Anatol" <c355 usuntowp.pl>
Subject: Re: Zagadka. Komu ile sie nalezy?

Użytkownik "Klus144: PL Bankrut 2007/8" <klus144 poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:fe0t73$24dt$1 news.mm.pl...


> Dzierzawa, leasing potrzebuje srodkow finansowych, a kiepsko z nimi,
> gdy ktos pracuje, bedac u kogos zatrudniony.
> Materialy zakupione za wytwory swojej pracy nadal maja
> wartosc rownowartosci tych wytworow.

Wszystko zależy od know-how. Można je przetworzyć z większą lub mniejszą czy
nawet ujemną wartością dodaną. Komputer zbudowany z tej samej ilości
surowców może mieć zupełnie inna wydajność i awaryjność.

> A kredyt dlugoterminowy trzeba bedzie splacic nie tylko
> tyle samo, ale i dodatkowo dolozyc z kolejnych wytworow
> swojej pracy. Bo niby czym jest jest zysk, z ktorego mialoby sie splacac
> czesc rat kredytu?

Wartością dodaną.

> Wezmy dochody w postaci towarow i uslug, w ciagu zycia jedna osoba
> moze wytworzyc ograniczona ich liczbe, jesli powstrzyma sie z ich
> konsumpcja, to kto jej wynagrodzi to i czym wynagrodzi?

Wartość towarów i usług zależy od miejsca i czasu ich
wyprodukowani/dostarczenia - za ten sam towar czy usługę ludzie są skłonni
zapłacić znacząco różną ilość swoich roboczogodzin (nawet na kredyt), stąd
mogą wychodzić znaczące różnice w dochodach. Umiejętność dostarczania na
czas i w odpowiednie miejsce to też wartosć dodana (ten sam towar i usługa
jest dzięki temu efektywaniej spożytkowana przez nabywcę).



Anatol


From: "Matt Dz." <matt-NO-SPAM.please ircer.edu.ms-NO-SPAM.please>
Subject: Re: Pomysl na likwidacje bezrobocia (bez placenia chocby zlotowki)
WOJSAL wrote:
> Użytkownik Matt Dz. napisał:
>> WOJSAL wrote:
>>
>>> A jesli obie strony: pracodawca i pracownik beda mialy inny
>>> poglad na wypelnienie kontraktu przez strony, to kto ma
>>> rozstrzygnac taki spor?
>>
>>
>> A, jeszcze jedna dopiska, teraz zauwazylem slowo _wypelnienie_
>> (poprzednio odpisalem majac na mysli samo ustalanie kontraktu). Tutaj
>> wystarczy sad (taki zwyczajny)
>
> A jakbysmy taki sad nazwali Sadem Pracy - czy to by mocno przeszkadzalo?

Jesli ktos zalozy prywatna, nie finansowana z podatkow, firme "Sad
Pracy, S.A." i bedzie przynosila ona zyski, to nie widze powodu, dla
ktorego nie moglaby dzialac i rozwijac sie. Jesli chodzi o sadownictwo
panstwowe - sady powszechne juz istnieja, nie widze powodu do dzialania
panstwowego "sadu pracy" tak samo jak nie widze powodu do dzialania
"sadow zarowkowych" - i praca i zarowka to produkt, i umowa o prace i
gwarancja na zarowke to pewne formy kontraktu... W zasadzie, gdybys byl
zlosliwy, moglbys zarzucic, ze klient moze nie zgodzic sie z producentem
zarowki na temat sformulowania "gwarancja na 5 lat", i w zasadzie to
jednak nalezaloby utworzyc panstwowy "sad zarowkowy", ale mam nadzieje,
ze nie bedziesz... ;-)

> A gdyby okazalo sie, ze kontrakt jest nieprecyzyjny - to jak
> rozstrzygnac, kto ma racje?

Oj... nieladnie, nie przeczytales nawet mojego posta, a odpowiadasz :-(
Zobacz skale dzialalnosci np. http://www.adr.org/fc_labor

Na wszelki wypadek zacytuje:
- labor arbitration
- pension plan arbitration
- employee benefit plan arbitration
- union fees arbitration
- grievance mediation.

We wszystkich tych sferach najwyrazniej da sie "rozstrzygnac, kto ma
racje" - wiecej, z powodzeniem czyni sie to od wiekow bez posrednictwa
panstwa (tutaj odsylam do publikacji Landes'a, podalem odnosnik wczeniej).

>> i/lub prywatna organizacja arbitrazowa -
>
> Kto decyduje o wyborze prywatnej organizacji arbitrazowej?
> Pracownik czy pracodawca? Czy moze przez losowanie? ;)

Znow zostalem zignorowany :-(

Ponownie:
http://en.wikipedia.org/wiki/Arbitration_in_the_United_States_of_America#Labor_arbitration

Krocej - metod jest wiele, na przyklad do doczytania powyzej, jedna z
nich to po prostu zapisanie agencji arbitrazowej w kontrakcie. Tak jak
czyni sie to obecnie w U.S.:

"Since commercial arbitration is based upon either contract law or the
law of treaties, the agreement between the parties to submit their
dispute to arbitration is a legally binding contract. All arbitral
decisions are considered to be "final and binding." This does not,
however, void the requirements of law. Any dispute not excluded from
arbitration by virtue of law (e.g. criminal proceedings) may be
submitted to arbitration."

//
http://en.wikipedia.org/wiki/Arbitration_in_the_United_States_of_America#Commercial_and_other_forms_of_contract_arbitration

Pozdrawiam,

Matt P. Dz.


From: WOJSAL <wojsal1 gazeta.pl>
Subject: Re: Emerytury - chyba ich pogielo
Uz.ytkownik Anatol napisa?:
>

> Dla kobiet tyle mniej wiecej wyjdzie :
>
> Wiek emerytalny kobiet = 60 lat
> Srednia dlugosc zycia = 79 lat
> Srednia liczba miesiecy = 228
>
> Srednia emerytura kobiet = 1052 + zyski z II filaru - PIT
>
> Dla mezczyzn = 2000 + zyski z II filaru - PIT
>
> Srednia dlugosc zycia bedzie rosnac a wiec miesieczne swiadcznia beda
> odpowiednio spadac.
>
>
> Zaklady emerytalne nie beda mogly raczej inwestowac w ryzkowane papiery
> wiec stopa zwrotu nie bedzie tutaj zbyt duza.

Inwestycje emerytalne sa inwestycjami dlugoterminowymi (na poczatku)
by potem z wiekiem inwestora stawaly sie krotkoterminowe.
Oznacza to, ze na poczatku nalezy inwestowac agresywnie.
Jak pokazuje doswiadczenie inwestowanie agresywne w dlugim
terminie jest znacznie korzystniejsze niz inwestycje w paiery bezpieczne
(obligacje, bony).

Poza tym, jesli mam 240.000 zl w momencie przechodzenia na emeryture,
jesli te 240.000 rozloze sobie tak:
50 tys. inw bezpieczna - stopa 2% powyzej inflacji
90 tys. inw. o serdnim ryzyku - stopa 10% pow. inflacji
50 tys. inw. agresywne - stopa 20% pow. inflacji
to wychodzi mi, ze kazdego roku przybywa mi:
2% * 50 tys. = 1.000
10% * 90 tys. = 9.000
20% * 50 tys. = 10.000
Razem: 20.000
Wydatki: 12*1.000 = 24.0000
Czyli z 240.000 rocznie ubylo nie 24.000, lecz 4.000.
Pozniej tak kwota bedzie sie zwiekszac.

Poza tym nie mozna przyjmowac, ze wkladajac pieniadze
do funduszu emrytalnego (np. ZUS+OFE), pieniadze
te nie sa udanie reinwestowane. Natomiast jest fundusz emrytalny ma
stope zwrotu 0 lub ujemna- to nalezy natychmiast taki fundusz rozwiazac,
lub - jeslidziala na wolnym rynku - pozostawic go surowej ocenie klientow.
Po prostu dzialanie funduszu o stopie zerowej jest niepotrzebne.
Tak wiec nawet jesli wplacamy 240 tys, to w momencie
przejscia na emeryture kwota ta powinna byc przynajmniej
podwojona.

I tak przyjmujac, ze pracujemy 30 lat i kazdego roku wplacamy
8.000 zl (czyli wciagu 30 lat wrzucamy 240.000 zl na emeryture), to w
zaleznosci od stopy zwrotu, po 30 latach otrzymujemy:
2% -> 331.000 zl
4% -> 466.000 zl (odsetki miesieczne wynosza 828 zl + kontynuacja
reinwestowanie.)
8% -> 978.000 zl (odsetki miesieczne wynosza: 5.300 zl + reinwestowanie)
itd

W tym 3-im przypadku, renta od tego kapitalu pochodzi wylacznie
z odsetek - a wiec taki kapital nie maleje. A renta wynosi ponad 5.000
miesiecznie.

Wiec jak widac, mialem powody, by spasc z krzesla. Prawda?






--
Pozdrawiam
Wojtek


Kosmetyki naturalne - sklep internetowy


From: =?iso-8859-2?Q?Micha=B3?= Gancarski <wysyisback -spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl>
Subject: Re: czy ktos
Dnia Thu, 18 Oct 2007 22:06:39 +0200, thrunduil napisał(a):

[...]

> no i bardzo dobrze.
> wkaznik wolnosci gospodaczej jest silnie ujemnie skorelowany z tempem
> wzrostu PKB.

Sam jesteś ujemnie skorelowany.


--
Michał Gancarski - http://gancarski.com
http://omlet.cc/crew/michal-gancarski

"Not only does God play dice, but... he sometimes throws them where they
cannot be seen."


From: J.F. <jfox_xnospamx poczta.onet.pl>
Subject: Re: ZUS to nie przymus.
On Wed, 08 Aug 2007 23:59:25 +0200, WOJSAL wrote:
>Użytkownik J.F. napisał:
>> No coz - na razie to jest ogromne obciazenie dla budzetu :-)

>Zastanawiajace jest dlaczego panstwo chce nadal sie "obciazac"
>wyplatami z II filaru. Znowu tu sie pakuje ZUS, ktory
>ma olbrzymie doswiadczenie w wyplacaniu zebraczych emerytur.

>Dlaczego w tej ostatniej wrzawie wokol emeryrur malzenskich
>nikt nie wpadl na pomysl by dodac jeszcze jedna opcje: caly
>kapital zgromadzony (przynajmnniej) w II filarze oddac podatnikowi.

ale wiesz jak to z podatnikiem - przepije wszystko, a potem bedzie
narzekal w prasie ze nie ma za co zyc.
Ale glosuj na wlasciwa partie, to moze jeszcze wyplaca. Albo ogole
zlikwiduja. kazdy bedzie musial sam oszczedzac, a potem uslyszy
"bylo sie ubezpieczyc od upadku ubezpieczyciela ubezpieczenia
od upadku funduszu ".

>No bo skoro zarzadzanie takim kapitalem jest takie trudne dla
>firm zarzadzajacych, to niech sie pozbeda tego balastu.

Co by nie mowic - wydaje sie ze jest trudne. Gdyby kapital byl
na tyle duzy ze mozna wyplacac same odsetki to byloby niezle.
Ale jak trzeba zaplanowac czas zycia obywatela .. a co bedzie
jak beda zyc za dlugo ? Przestac wyplacac ? obciazyc mlodych
skladkowiczow ?

Na poziomie panstwa to mozna choc zamknac polowe szpitali :-)

J.








From: Any User <taki tam.pl>
Subject: Re: Pomysl na likwidacje bezrobocia (bez placenia chocby zlotowki)
>>> Ach, jakiez to proste. :)
>>> To podam przyklad: pracodwca zatrudnil Ciebie w oparciu o kontrakt.
>>> Ty wykonales prace. Lecz gdy przychodzi do wyplaty, pracodawca
>>> twierdzi ze nie wykonales swojej pracy tak jak on sobie tego zyczyl
>>> i odmawia Ci zaplaty za prace (inaczej mowiac: zarzuca Ci nie
>>> wypelnienie kontraktu). Ty zas uwazasz, ze prace wykonales nalezycie.
>>> Kto ma racje? Kto i jak ma rozstrzygnac kto ma racje?
>>
>> Mamy tu przykład sytuacji, w której pracownik jest, delikatnie mówiąc,
>> łatwowierny - i nie zabezpieczył się w żaden sposób przed ewentualnymi
>> nadużyciami ze strony pracodawcy, tj. drugiej strony kontraktu.
>
> Niekoniecznie.
> Zwroc uwage, ze tu racje moze miec pracodawca.
> Jest spor miedzy pracownikiem a pracodawca. Nie wiemy kto ma racje.
> Jak to rozsztrygnac?
> Zeby rzecz skomplikowac, dodam: kontrakt jest nieprecyzyjny.
> I co teraz?
>
>> firma-podwykonawca, to by takich problemów nie było. I nie są do tego
>> potrzebne umowy o pracę.
>
> A to w oparciu o co strony sie umawiaja?

Postaram się napisać precyzyjniej:

1. Spory pomiędzy pracownikiem i pracodawcą powinien rozstrzygać sąd
powszechny na warunkach ogólnych, tj. Kodeksu Cywilnego.

2. Prawo pracy powinno być zlikwidowane. Jego rolę powinien przejąć
Kodeks Cywilny, a szczegółowe warunki współpracy powinny negocjować same
strony. W tym pracownik sam powinien negocjować swoje uprawnienia
pracownicze - czyli idąc dalej, powinien się samodzielnie postarać o to,
aby znaczyć dla pracodawcy coś więcej, niż konkurencja (inny pracownicy
w tym zawodzie).


--
Zobacz, jak się pracuje w Google:
http://pracownik.blogspot.com


From: =?iso-8859-2?Q?Tomasz_Brzezi=F1ski?= <sigurd poczta.onet.pl>
Subject: Re: Zagadka :-)

Użytkownik "Liwiusz" <lmalin poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:fdan8n$qhe$2 news.onet.pl...
> Michał Gancarski pisze:
>
>> Kto tak naprawdę zapłacił za usługi, z których korzystał turysta? :-)
>
>
> Według mnie turysta - nieświadomie dokonał zapłaty barterowej.

Nie, on dokonał nieświadomie emisji pieniądza. Czyli stało się to, co zawsze
dzieje się przy zwiększeniu bazy monetarnej - zapłacili obywatele przez coś
w rodzaju podatku inflacyjnego.

Sigurd The Lurker ;-)


From: "Klus144: PL Bankrut 2007/8" <klus144 poczta.onet.pl>
Subject: Przypominam, że Unia sobie nie życzy konkurencji Polski bo w
Tot jak Balcerek i spółka okradli Polskę!
Gdy przyjrzymy się sytuacji gospodarczej i społecznej naszego kraju po
szesnastoletnim okresie tzw. transformacji ustrojowej, wyraźnie widzimy, że
Polska znajduje się na kolejnym ostrym wirażu swej historii. Jaki jest bilans
zysków i strat po tzw. przyspieszonej prywatyzacji (czytaj: grabieży) majątku
narodowego oraz wejściu naszego kraju do Unii Europejskiej? (1, 2, 3, 4, 5)
Istotę przemian gospodarczo-ustrojowych po 1989 roku dosyć dobrze oddaje
sformułowanie "wielki przekręt". Przyczyna obecnego kryzysu gospodarczego tkwi
właśnie w przekrętach, które miały miejsce w ciągu ostatnich 16 lat, gdyż w
trakcie próby budowy kapitalizmu po komunizmie - w toku tzw. restrukturyzacji
przemysłu po 1989 roku, prowadzonej przez ekipy rządowe różnych barw - doszło
do prawie darmowej wyprzedaży większości narodowego majątku obcym inwestorom.
Okres ten to bezprecedensowe w skali świata ogołocenie Narodu Polskiego z jego
własności. Nie byle jaki to przekręt, w którym majątek banków i przemysłu
został upłynniony za mniej więcej 10 proc. jego rzeczywistej wartości. Na taką
to ogromną skalę zostało okradzione społeczeństwo, żeby zainkasować prowizje,
stanowiące tylko nikły procent wartości sprywatyzowanego kapitału.
Pozbawiona zysków (należnych już teraz zagranicznym właścicielom) państwowa
gospodarka staje się kapitalistyczna, choć w kraju zostają tylko dochody z
pracy, czyli płace. Z obcym kapitałem i lokalną siłą roboczą (pracą) Polska
staje się krajem, który niejako musi żyć z dnia na dzień, z "gołej" pensji.
Możliwości zakumulowania własnego kapitału wyłącznie w oparciu o zarobki
pracownicze (ciągle wielokrotnie mniejsze niż w innych krajach UE) są nikłe.
Bez właściwej polityki państwa równie małe są szanse na wyrwanie się z
niefortunnej sytuacji, gdzie tylko praca jest własna.
W kontekście tych przemian własnościowych może nasunąć się jeszcze bardziej
czarny scenariusz, mianowicie, że w "niekompletnym kapitalizmie" nie chodzi już
wcale o relacje poddaństwa między Polakami, właściwie bez kapitału, a innymi
narodami, które ten kapitał w większości przejęły. Istotą przemian ustrojowych
jest więc nie uwolnienie Narodu, ale jego zniewolenie.
Prawdziwe skutki tych zmian w gospodarce, w jej systemie instytucji, mogą być w
pełni zauważone, kiedy chora gospodarka znajdzie już wyraz w chorej polityce. Z
gospodarką głównie w rękach zagranicznych można oczekiwać, że polityka też może
przejść w ręce zagraniczne, gdyż bardzo trudno oderwać politykę od gospodarki.
Wtedy raczej trudny do ogarnięcia fakt pozbawienia Narodu jego kapitału
znajdzie już przełożenie na namacalny bieg życia politycznego. Znalazły się
bowiem partie (SLD, UP, SDPL, PO, SD), które przystosują się do odmiennej
rzeczywistości, wiążąc swój los z obcym kapitałem. Najłatwiej to przyjdzie tzw.
liberalnym ośrodkom, których dotychczasowe działania pozwoliły obcemu
kapitałowi wykluczyć z gry polski kapitał.

Plan Balcerowicza, czyli brak planu i szans dla Polski
Siedemnaście lat temu ogłoszono Narodowi, że cała gospodarka jest do niczego.
Należy więc dokonać prywatyzacji całej gospodarki, by po sprywatyzowaniu
poprzez lepsze zarządzanie sprostać panującej w kapitalizmie konkurencji.
Wmawiano nam, że prywatyzowane zakłady warte są tyle, ile gotów jest zapłacić
kupujący. Abstrahując od demagogii powyższego stwierdzenia, narzuca się
podstawowe pytanie - do kogo została skierowana oferta sprzedaży? Przecież nie
do polskiego społeczeństwa, które było i jest ubogie i nie posiada własnego
kapitału. Kto więc mógł być potencjalnym nabywcą prywatyzowanych zakładów?
Formalnie kapitał obcy. Rodzime "elity" też nie dysponowały odpowiednimi
sumami. Okazało się jednak, że niektórzy niezbędny kapitał mogli pozyskiwać w
bankach, przy przychylności "swoich", niewymagających koniecznych zabezpieczeń
gwarancyjnych. Ze spłatą kredytów bywało różnie. "Wybrani przedstawiciele
społeczeństwa" z tzw. układów mogli też korzystać z "okazji" wynikających z
niedoskonałych przepisów, za sprawą których powstały afery: alkoholowe,
tytoniowe, rublowe, FOZZ, węglowe, spółek nomenklaturowych na obrzeżach i
wewnątrz państwowych (społecznych) zakładów. O tym się mówiło, pisało, ale nic
ponadto. Dla ulżenia budowniczym polskiego kapitalizmu, tej awangardzie nowego
systemu, doprowadzono do zapaści finansowej olbrzymią liczbę przedsiębiorstw.
Jak osiągnięto ten zamierzony cel? Sposób był prymitywnie prosty. Jak doskonale
pamiętamy, firmy w PRL-u nie dysponowały własnym kapitałem - bo nie można
inaczej powiedzieć o skromnych środkach, umożliwiających funkcjonowanie firmy z
miesiąca na miesiąc. Kiedy brakowało na wypłatę zobowiązań wobec załogi, bank
udzielał niskooprocentowanego kredytu. Było to działanie rutynowe. W tej
sytuacji wystarczyło dokonać blokady kredytowej, aby przedsiębiorstwo państwowe
lub inną firmę, której właścicielem było państwo, występujące jednocześnie w
roli ustawodawcy, doprowadzić przez to państwo do bankructwa. W okresie tzw.
przemian zanotowano pierwszy przypadek w historii świata, żeby państwo (czytaj:
rządząca nim, uwłaszczona na bazie zagrabionego majątku narodowego
nomenklatura) celowo doprowadzało do bankructwa swoją gospodarkę. Dokonano
destrukcji całej gospodarki państwa. By niczego nie pominąć w destrukcyjnym
działaniu, otwarto na oścież granice. Kazano gospodarce socjalistycznej, już
mocno nadwerężonej, konkurować z gospodarką kapitalistyczną, mającą ogromne
doświadczenie, zaplecze, potężne wsparcie tradycji i olbrzymi kapitał własny,
uzupełniony otrzymanym za bezcen kapitałem banków państw Europy Centralnej.
Przypomnijmy: nasza gospodarka, zarządzana centralnie, nie dysponowała własnym
kapitałem, by o innych sprawach już nie wspominać. Otwarto rynek zbytu dla
towarów produkcji zachodniej, nic nie dając w zamian rodzimemu przemysłowi.
Stało się to normą i standardem polskich przemian ustrojowych, rozpoczętych
przez ekipę Unii Wolności (Tadeusz Mazowiecki, Leszek Balcerowicz, Janusz
Lewandowski) i kontynuowanych przez towarzyszy z SLD i UP w ramach układu
pookrągłostołowego.

Oficjalne założenia tzw. planu Balcerowicza były skoncentrowane zasadniczo na
trzech parytetach:
1) zdławienie inflacji,
2) wprowadzenie wewnętrznej wymienialności polskiej waluty,
3) wprowadzenie praw rynkowych w gospodarce.
Aby zrealizować powyższe założenia, wprowadzono trzy czynniki:
a) lichwiarskie stopy procentowe w bankach,
b) wewnętrzną wymienialność złotego,
c) liberalizację przepisów celnych, które zgodnie z założeniami praw rynkowych
miały samoczynnie pobudzać polską gospodarkę, od wielu lat, między innymi na
skutek stanu wojennego, będącą w stanie recesji. Miała zadziałać niewidzialna
moc praw rynkowych i pobudzić gospodarkę do wzrostu i konkurencyjności.
Ten plan zaczął realizować rząd, który będąc w imieniu Narodu zastępczym
właścicielem gospodarki, miał najświętszy obowiązek zadbać o powodzenie i stan
posiadania państwa i wszystkich jego obywateli. Jaki mógł być efekt takiego
planu - przy szczególnej specyfice polskiej gospodarki, osadzonej przez
ostatnie dziesięciolecia w strukturach RWPG i kierującej swój produkt przede
wszystkim do wschodniego sąsiada, który także stał się bankrutem i mógł płacić
rublową makulaturą - można było przewidzieć.
Bankructwo gospodarki
Jak wiemy, na początku przemian nie zbankrutowała cała gospodarka. Egzystencję
mogli zachować: energetyka, przemysł paliwowy, eksporterzy surowców
posiadających wcześniej przetarte rynki zbytu (miedź, siarka). Katastrofa
dotknęła całe gałęzie przemysłu, takie jak:
- przemysł metalowy,
- przemysł zbrojeniowy,
- przemysł pracujący na potrzeby budownictwa (fabryki domów, cementownie),
- prawie 100 proc. PGR i RSP,
- większość przemysłu
rolno-spożywczego,
- górnictwo,
- hutnictwo,
- przemysł stoczniowy,
- marynarka handlowa
i rybołówstwo,
- przemysł tekstylny.
Wiele zakładów, dokonując ogromnego wysiłku, obroniło się w pierwszej fazie
przemian, ale podupadło w dalszej kolejności bądź też boryka się z trudnościami
do dzisiaj.
Komu i czemu miał służyć tzw. plan Balcerowicza? Rozumując logicznie, kiedy
rząd wprowadza plan, powinien on służyć państwu i społeczeństwu. Wynika to z
ustaw zasadniczych, którym rząd jest podporządkowany. W państwie prawa rząd nie
jest oderwaną grupą ludzi i ekspertów, która może w sposób dowolny i sobie
tylko znanymi metodami realizować cele, świadome jedynie ugrupowaniu
politycznemu, z którego się wywodzi.

Cele programu gospodarczego i metody sprawowania władzy powinny zostać ściśle
określone i muszą być podporządkowane dobru państwa i Narodu. Czy tak było w
przypadku tzw. planu Balcerowicza, który realizowały bez zasadniczych zmian
wszystkie następne ekipy rządowe z pominięciem rządu Jana Olszewskiego,
który:
1) wstrzymał tempo patologicznej prywatyzacji,
2) powołał policję celną,
3) czynił starania w sprawie powołania Prokuratorii Generalnej (instytucji
chroniącej interes państwa w procesach prywatyzacyjnych).
Wprowadzając powyższe zmiany do niedopracowanego i szkodzącego Polsce planu,
który był realizowany przez poprzednie ekipy (Mazowieckiego i Bieleckiego),
rząd Olszewskiego stał się zagrożeniem dla porozumień Okrągłego Stołu i został
w dramatycznych okolicznościach obalony.
Pretekstem do obalenia rządu Olszewskiego stało się wykonanie uchwały sejmowej
(paradoksalnie!) dotyczącej lustracji, przed którą - jak dowiodło życie - nie
można było uciec. Rząd premiera Olszewskiego był dotąd jedynym rządem, który
miał dodatni bilans w handlu zagranicznym i deficyt mniejszy od planowanego.

Szkolne błędy czy zamierzone działanie?
Z dostępnych danych wynika, że już w okresie stowarzyszeniowym z UE straciliśmy
więcej majątku niż w wojnie z Hitlerem. Oblicza się, że straty Polski w wyniku
niemieckiej agresji z lat 1939-1945 wynosiły około 500 mld USD (można przyjąć,
że przejęte przez ZSRS polskie ziemie z istniejącym na nich majątkiem stanowią
stratę porównywalną). W wyniku akcesji do UE Polska straciła (wg różnych
źródeł) od 600 mld USD do 2 bln USD. W wyniku akcesji do UE i spłat długów w
latach 2004-2006 Polska ponosi straty w wysokości ok. 80 mld USD rocznie (4).
Trudno pojąć ekonomiczny sens tego stowarzyszenia i akcesji do UE - komu
rzeczywiście ma on przysporzyć korzyści? Czy możemy głosić poglądy, że obcy
kapitał odbuduje nam gospodarkę? Taką okazję w stosunku do Europy Centralnej
miały kraje Europy Zachodniej w ciągu ostatnich 16 lat. Przecież w okresie
powojennym (w latach 1948-1952) kraje te same korzystały z programu odbudowy
Europy (w ramach programu USA, tzw. planu Marshalla, ogólna suma pomocy w
towarach i kredytach wynosiła w całym okresie pomocy 16,4 mld USD, co
współcześnie odpowiada kwocie kilkuset miliardów dolarów). Obecnie o akcesji do
UE wiemy, że w latach 2004-2006 Polska otrzymała 3,4 proc. wszystkich unijnych
pieniędzy obiecanych naszemu krajowi (przemówienie premiera K. Marcinkiewicza w
Sejmie RP w styczniu 2006 r.). Pamiętamy euforię premiera Marcinkiewicza po
obietnicy przyznania przez UE wirtualnej kwoty 60 mld euro, rozłożonej na okres
7 lat. Pan premier nie wiedział tylko, że według unijnych ustaleń Polska w
ciągu 15 lat musi zainwestować w ochronę środowiska 47 mld euro, tzn. 3,13 mld
euro rocznie (punkt 5. traktatu unijnego), a obok regularnych rocznych składek
członkowskich w wysokości 1,58 mld euro od 1998 r. płacimy już 0,41 mld euro na
badania naukowe, 0,91 mld euro na ochronę granicy wschodniej, 0,96 mld euro do
instytucji bankowych UE.
Sumując powyższe kwoty, otrzymamy 6,99 mld euro (około 33,2 mld zł) płatności
polskich do UE (wpłaty odbywają się w miesięcznych ratach w walucie).
Jak już wcześniej wspomniano, potencjał naszej gospodarki nie był imponujący,
za co bez wątpienia ponoszą odpowiedzialność przywódcy PRL. W 1981 roku
towarzysz Jaruzelski zafundował Polsce dodatkowo 8 lat absolutnego paraliżu
gospodarczego. Spadek otrzymany po komunistach w 1989 roku nie był imponujący,
ale też nie pozostał bez znaczenia. Posiadał wymierną, konkretną wartość. W
pewnych branżach funkcjonowały nowoczesne zakłady. Decydenci w 1989 roku -
Balcerowicz i cały rząd Mazowieckiego - mieli święty obowiązek zadbać o polski
interes narodowy. Ta dbałość miała się objawiać decyzjami, które umożliwiłyby
dźwignięcie gospodarki na wyższy poziom technologiczny, a jednocześnie
pomnożenie wartości i prestiżu polskiego przemysłu. Zadbano pieczołowicie o coś
wręcz przeciwnego. Nasuwa się w tym momencie pytanie, kto był faktycznym
autorem tzw. planu Balcerowicza, komu miał on służyć i jak określić decydentów,
którzy ten plan realizowali.
Rząd Mazowieckiego był zobowiązany zapewnić odpowiednie warunki rozwoju naszej
gospodarce na początku przemian, ponieważ konstytucyjnie za nią odpowiadał i z
mandatu społeczeństwa pełnił obowiązki zastępczego właściciela.

Czy rząd Mazowieckiego i Balcerowicza:
- umożliwił wyjście polskiej gospodarki z zapaści?
- określił strategiczne kierunki rozwoju?
- zadbał o prawidłowy rozwój polskich gospodarstw rolnych?
- zadbał o rozwój tworzącej się polskiej przedsiębiorczości?
- stworzył właściwy Urząd Skarbu Państwa i dokonał uczciwej wyceny majątku
narodowego przeznaczonego do prywatyzacji?
- zadbał o prawidłowy rozwój rodzimego handlu?
- zadbał o prawidłowy rozwój edukacji?
- zadbał o prawidłowe i sprawiedliwe rozliczenie odpowiedzialnych za stan
naszej gospodarki po 45 latach PRL?
Nie, nie zadbał! Tych pytań można by postawić więcej. Cóż więc otrzymaliśmy w
1990 roku w nagrodę za pokojowe przejście z "demokracji socjalistycznej" do
demokracji niesocjalistycznej? Otóż w nagrodę otrzymaliśmy terapię "szokową",
czyli tzw. plan Balcerowicza. Plan, który z założenia polegał na braku
jakiegokolwiek planu dla Polski. Przygotowano za to plan dla swoich, polegający
na przejęciu przez nich majątku narodowego.
Miejmy odwagę powiedzieć prawdę, że plan Balcerowicza był i pozostaje
antyplanem dla Polski. Jest to prawda gorzka i bolesna. Polskie społeczeństwo
miało prawo oczekiwać, że jego sprawy w chwili powrotu naszego państwa do
normalności nie zostaną pominięte, co więcej - będą uwzględnione jako
pierwszoplanowe. A co otrzymaliśmy za 45 lat dominacji sowieckiej i
komunistycznych rządów, cywilizacyjnej zapaści, kłamstw, arogancji i
bezczelności komunistycznej władzy, mordowania, prześladowania, szkalowania i
potępiania tych, którzy walczyli za wolną i suwerenną Polskę?! Polska otrzymała
plan Balcerowicza, czyli brak planu i szans dla naszej Ojczyzny!

Koszty członkostwa Polski w UE
Do dziś obiektywna prawda o warunkach wejścia Polski do UE nie jest znana
społeczeństwu polskiemu, gdyż nie może w pełni przebić się w mediach.
Dotychczas nie sporządzono bilansu kosztów naszego członkostwa w UE za lata
2004 i 2005, nie wspominając już o braku bilansu kosztów w tzw. okresie
stowarzyszeniowym z UE. Tę tragiczną prawdę o wejściu Polski do UE odczuwa już
nasza gospodarka, a w konsekwencji także 85 proc. polskich rodzin (4).
Podane poniżej niektóre ustalenia z traktatu akcesyjnego logicznie wkomponowują
się w strategię niszczenia Polski, którą zgotowały nam ekipy liberałów i
postkomunistów w ciągu ostatnich szesnastu lat tzw. transformacji ustrojowej.

Hutnictwo - podano listę hut w Polsce do sprzedaży lub zamknięcia. Instalacje
produkcyjne w tych ostatnich muszą ulec fizycznej likwidacji, żeby nie można
było wznowić na nich produkcji. Obecnie pojawiła się koniunktura w przemyśle
hutniczym, którego zostało nam 30 proc. ogólnej mocy przerobowej. Resztę
sprzedano, łącznie z koksowniami, które w 40 proc. pokrywały potrzeby rynku
europejskiego (mieliśmy 8 mld zł zysku rocznie z samych tylko koksowni, dlatego
sprzedaż 4 hut za kwotę 6 mln zł nie mieści się w żadnej logice). Usilne
starania o wstrzymanie tego niezwykle szkodliwego i haniebnego procederu w
czasie rządów SLD - UP były rzucaniem grochem o ścianę (6).

Górnictwo - ograniczenie wydobycia i zatrudnienia (szyby są zatapiane, co
uniemożliwia wznowienie wydobycia w przyszłości). Pojawia się koniunktura w
górnictwie, a rządzący do 2005 roku je likwidują. Zespół krakowski (7), ostro
sprzeciwiając się kolejnej, prowadzonej przez rząd SLD - UP prowokacji wobec
Narodu, wykazał, że niszczenie kopalń Dolnego i Górnego Śląska jest niezgodne z
naszą Konstytucją, która mówi o racjonalnym wykorzystywaniu bogactw
przyrodniczych (likwidując 23 kopalnie węgla, zaprzepaszczono około 20
miliardów zasobów ton węgla), oraz przedstawił konkretne propozycje produkcji
"czystej" energii elektrycznej i cieplnej z wyeksploatowanych kopalń (jako
unikatową w skali światowej technologię, zwłaszcza z punktu widzenia
antyterroryzmu).

Rolnictwo - zostaliśmy zmuszeni do ograniczenia produkcji mleka do 7,2 mln ton
rocznie, przy własnych potrzebach wynoszących 11-12 mln ton oraz zdolności
produkcyjnej na poziomie 16-18 mln ton. Zmniejszono pogłowie krów, które już w
2003 roku było porównywalne ze stanem z 1945 roku! Z około 2 mln gospodarstw
rolnych w Polsce ma zostać około 200 tys. (ostoję polskiej tradycji i
katolicyzmu trzeba przecież zlikwidować w "postępowej" i spoganizowanej Unii
Europejskiej).

Społeczeństwo polskie powinno się dowiedzieć, że w ramach traktatu akcesyjnego
ustalono, iż:
1. Polska nie ma prawa prowadzić w państwach UE instytucji kredytowych (banków,
firm ubezpieczeniowych).
2. Polska została zobowiązana do przerobu śmieci z państw UE (dawnej "15").
Podano daty i określono zdolności produkcyjne, które musimy osiągnąć pod groźbą
kar finansowych.
3. Polska musi się podjąć magazynowania odpadów radioaktywnych z elektrowni
jądrowych z państw UE.
Musimy zlikwidować (złomować) na własny koszt 50 proc. tonażu naszej floty
połowowej.
5. Polska nie ma prawa udzielać pomocy publicznej swoim firmom (to prawo
przysługuje tylko Niemcom na terenie byłej NRD!).
6. Polska musi anulować wszystkie umowy handlowe z państwami spoza UE (około
190). Niewywiązanie się z tego zobowiązania wiąże się z nałożeniem na nas
wysokich kar liczonych na miliardy dolarów, zgodnie z "prawem"
międzynarodowym.
7. Polska nie wchodzi do strefy Schengen (brak związku z akcesją), co znaczy,
że obowiązują nas wizy i kontrole celne powyżej 3 miesięcy pobytu w państwach
Unii Europejskiej.

W tzw. okresie stowarzyszeniowym (dostosowawczym?) za sprawą "planu
Balcerowicza", zgodnego z zaleceniami i nakazami UE, straciliśmy 80 proc.
majątku produkcyjnego, otworzyliśmy rynek, niszcząc własny handel i
producentów. Straciliśmy, według oficjalnych danych, około 5 mln miejsc pracy
(w tym czasie UE zyskała 1,2 mln miejsc pracy). Konsekwencją takiej polityki
była emigracja około 2 mln młodych ludzi, często po wyższych studiach. Ogromnie
wzrosło zadłużenie kraju (obecnie wynosi ono już około 500 mld zł i stale
rośnie).
Zlikwidowano wiodące biura projektowe, ośrodki badawczo-rozwojowe, ośrodki
doradztwa technicznego, zakłady doświadczalne, szkolnictwo zawodowe, niemal
wszystkie ośrodki oryginalnej polskiej myśli naukowej, technicznej, medycznej i
rolniczej (materiały branżowe GUS 1990-2002, Warszawa).
To wszystko stało się w ramach wyrównywania poziomów gospodarek między Polską a
Unią Europejską. W dziedzinie nauki i szkolnictwa wyższego dla Polski
przewiduje się tylko pięć (!) wyższych uczelni (na podstawie biuletynu
informacyjnego AGH z Krakowa z kwietnia 2003 r.).
Towarzysze z opcji SLD - UP z Aleksandrem Kwaśniewskim na czele oraz
liberałowie spod znaku Unii Wolności, obecnej Platformy Obywatelskiej czy
Partii Demokratycznej, oszukali nasz Naród w referendum. Według ich zapewnień,
Unia Europejska miała być organizacją (wspólnotową) niezależnych państw.
Tymczasem widzimy wyraźnie, że dzisiejsza UE zmierza do stworzenia superpaństwa
z własną konstytucją, ze wspólną walutą, z jednym prezydentem, z jednym
ministrem spraw zagranicznych i ze wspólną armią. Zgodnie z zapisami traktatu
akcesyjnego Polska musi przyjąć euro w terminie ustalonym przez rząd i
parlament RP, co w praktyce oznacza koniec jej suwerennego i samodzielnego bytu
państwowego - prawdziwa władza należy zawsze do tych, którzy kontrolują obieg
pieniądza (4).
prof. Ryszard Henryk Kozłowski

mgr inż. Aleksander Nowak



~cytata , 29.10.2007 16:29

http://biznes.onet.pl/1,12,11,36472935,98875690,4234694,0,forum2.html

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


Biżuteria


From: "ktosiek" <nie smiec.pl>
Subject: Re: Pomysl na likwidacje bezrobocia (bez placenia chocby zlotowki)
> Liczę, że nastąpią kiedyś czasy, że każdy będzie odpowiedzialny za swoje
> czyny.

Nastąpiły, ale niestety Państwo stara się skutecznie ograniczyć zjawisko
samozatrudnienia.

pozdrówka


From: J.F. <jfox_xnospamx poczta.onet.pl>
Subject: Re: nadwyzka budzetu
On Tue, 31 Jul 2007 18:32:18 +0200, Anatol wrote:
>Użytkownik "J.F." <jfox_xnospamx poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
>>>> Czyzby Kaczynskim sie udalo "oszczedne panstwo" ?

>>>Oszczędne w tym sensie że dochody - a w związku z tym i wydatki -
>>>zaplanowano pod wzrost PKB = +4,6% a nie +6,5% - ta różnica przekłada się
>>>ponoć na dodatkowe 8 mld wpływów podatkowych budżetu w I półroczu.
>>
>> No coz - siegnalem do zrodla - dochodzy zrealizowano w 50.4%.
>> Wydatki w 45.9%.
>
>Rok temu odpowiednio : 47,3% i 48,7%

Tak czy inaczej - dochody sa zgodne z planem.
Natomiast wydatki ponizej.

>A wykonanie FUS : 55,9 % :

Ciagle nie wiemy - czy brakujace procenty trzeba bedzie doplacic czy
juz nie .

J./


From: "Beata" <beata ti.pl>
Subject: ZUS-odwieczny problem!(kiedy w koszty?)
WITAM!

Moje pytanie , dot. ZUS -u i m-ca w którym faktycznie można zaliczyć
opłacone składki ?
-czy jest to m-c zapłaty składek poniesionych przez pracodawcę , czy m-c
naliczenia przy wypłaceniu wnagrodzeń.

W mojej firmie wynagrodzenie jest wypłacane ost.dnia miesiąca a ZUS jak
zawsze 15-go dnia jak zawsze.

Pomóżcie rozwiązać mi ten problem ,bo już mam dość slęczenia nad zasadą
memoriałową i kasaową -powiem szczerze!


POZDRAWIAM BEATA



From: =?iso-8859-2?Q?Micha=B3?= Gancarski <wysyisback -spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl>
Subject: Re: Emerytury - chyba ich pogielo
Dnia Fri, 10 Aug 2007 14:01:22 +0200, WOJSAL napisał(a):

> Użytkownik "Michał Gancarski" <wysyisback -spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl>
> napisał w wiadomości news:okuhkmvh5ul7$.1wxmwla1mthw2.dlg 40tude.net...
>> Dnia Mon, 30 Jul 2007 21:16:03 +0200, WOJSAL napisał(a):
>>
>> Przecież jeśli ktoś dostaje kasę z ZUSu, to też tworzy popyt na towary i
>> usługi.
>
> Jednak wczesniej ZUS te pieniadze pobral skads. Skad z produkcji wlasnie.

No ale nie to było Twoją tezą.

>> Każdy, kto konsumuje jest obciążeniem dla aparatu produkcyjnego.
>
> Jesli ja trzymama moje piniedze w szafie pod recznikami. A potem te
> pieniadze wydaje na konsumcje - czy wtedy tez obciazam produkcje?

Czepiasz się. Przecież nikt nie produkuje dla sztuki.


--
Michał Gancarski - http://gancarski.com

"Football is a fertility festival. Eleven sperm trying to get into the egg.
I feel sorry for the goalkeeper."


From: "WOJSAL" <wojsal1 gazeta.pl>
Subject: Re: Pomysl na likwidacje bezrobocia (bez placenia chocby zlotowki)
Użytkownik "Michał Gancarski" <wysyisback -spamywasz-przegrywasz-.tlen.pl>
napisał w wiadomości news:ocv4q6wnuhzp.1jxn2f4w00vni$.dlg 40tude.net...
> Dnia Sat, 30 Jun 2007 20:18:22 +0200, WOJSAL napisał(a):
>>
>> Jak sobie wyobrazasz kontrakt napisany z jednej strony
>> przez prawnika resprezentujacego firme a z drugiej strony
>> przez kolesia ktory skonczyl zawodowke?
>
> 1. Pracownik ma 8 godzin dziennie, pięć dni w tygodniu robić to i to.
> 2. Pracownik otrzyma za to i to tyle i tyle miesięcznie przelewem na takie
> i takie konto.
> 3. Okres wymówienia: tyle i tyle.
> 4. Przerwy i urlopy takie i takie.

Ogolnie dobrze. Tak na slaba czworke. :)
Zapomniales chociazby o:
a. trybie wypowiedzenia umowy.
b. terminie wyplaty
c. karach
d. premiach


To teraz napisz to szczegolowo, precyzyjnie, jednoznacznie
Powodzenia :)

>
> 5. Sprawy sporne rozsądza sąd właściwy dla miejsca wykonywania pracy.
>

A w oparciu o co sad ma rozsztrygac?
W oparciu o kodeks cywilny (nie zawierajacy uregulowan z kodeksu pracy)?



Pozdrawiam,
Wojtek



Serwery


From: "felix" <mnfasfa rnmn.asia>
Subject: Inflacja
Skad maja takie dane ?

http://biznes.onet.pl/0,1623860,wiadomosci.html

ODZIEŻ I OBUWIE -7,3% IX 2007 do IX 2006
REKREACJA I KULTURA -2,6% IX 2007 do IX 2006

Chyba z TESCO :)


następna strona