Promocja serwerów wirtualnych


From: "=?ISO-8859-2?Q?J=EAdru=B6_?=" <jedrus1-a NOSPAM.gazeta.pl>
Subject: =?ISO-8859-2?Q?Re:_Enancjomery_cukr=F3w_i_bia=B3ek_w_organizmie?=
Na linku poniżej jest interesujące wyjaśnienie
http://tiny.pl/1blv

Pozdr.
Jędruś


--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/


From: Kolo <koldass interia.pl>
Subject: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm

Jeśli ktoś twierdzi, że życie powstało gdzieś
w kosmosie drogą ewolucyjną a następnie tak
powstałe istoty zaczęły sterować ewolucją
tworząc nowe byty zasiedlając inne planety
stworzonymi przez siebie stworzeniami jest
ewolucjonistą czy kreacjonistą. Pierwotni
Stworzyciele nie musieliby ale mogą być istotami
białkowymi i mieć podobną strukturę
chemiczną do swych stworzeń, które tu na
Ziemi obserwujemy. Czy nie jesteśmy ogrodem
zoobotanicznym naszych Stwórców. i czy taką
hipotezę można w naukowy sposób obalić.


From: "Pszemol" <Pszemol PolBox.com>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
"Chiron" <eleuzis no_spam.polbox.com> wrote in message news:fejnva$do9$1 node1.news.atman.pl...
>> Te dziwne rzeczy masz dokladnie omowione na www.talkorigins.org
>> Jesli znajdziesz cos w Zakazanej Archeologii co nie jest tam
>> na talkorigins omowione wcale, lub nie jest omowione przekonywujaco
>> to prosze, rozpocznij nowy watek na ten temat na pl.sci.biologia
>> i wyjasnimy sobie wszystkie watpliwosci.
>
> nie dałem rady się przekopać- za słabo znam język, niestety.

No to przykre... wiele tracisz.
Ja probowalem z ksiazka w rece sprawdzic kilka rzeczy i wszystko
bylo na tej witrynie omowione w bardzo przekonywujacy sposob.

> Pozwól jednak, że wrócę do wątku naszej poprzedniej dyskusji: żaden z nas nie potrafił wyjaśnić skąd się np wziął w tamtych
> czasach zamek w Malborku. Nie wyjaśnimy zapewne też pochodzenia (ani datowania!) 2 wielkich piramid w Dolinie Królów w Egipcie.
> Nie wyjaśnimy takich rzeczy, które mają jeden wspólny mianownik: nauka, nie potrafiąc ich wyjaśnić- zamilcza je.Jak napisałem w
> drugim wątku- w nauce poważnej (jaką np jest fizyka) jeden tylko taki niewyjaśniony fakt rozwalał najmisterniejsze teorie - by na
> ich miejscu budować nowe. A tu nic- kije w wodę- i cicho. A wychylić się- to pseudonaukowiec, oszołom- etc. A jak się jest w
> środowisku naukowym- to już w ogóle siedzieć trzeba cicho- bo kto da granty? Nie dziwi Cię to?

Wrocmy do tamtej dyskusji - urwales ja z obietnica ciagu
dalszego, nie dotrzymujesz slowa :-)

Co do Malborku - ja sie nie znam, wiec to ze nie moge tego wyjasnic
nic nie znaczy. To samo w sprawie piramid. Nie rob bledu takiego,
ze skoro ja czy Ty nie umiemy czegos wytlumaczyc to jest to zjawisko
niewytlumaczalne.

Co do fizyki - jest w fizyce PELNO zjawisk niewyjasnialnych.
Do dzisiaj nikt wlasciwie nie wie *jak* dziala grawitacja.
Nie przeszkadza to w obliczeniach i przewidywaniach bo teoria
praktyczna jest. Nie lamie to misternych teorii np. w astronomii :-)

Co do przemilczania - to, ze Ty nie slyszysz odpowiedzi to nie
znaczy ze nauka milczy. Moga byc przeciez rozne bariery ktore
nie pozwalaja abys uslyszal glos nauki - zwrociles juz sam
uwage na swoja zbyt slaba znajomosc j. angielskiego aby sie
sprawnie poruszac po talkorigins.org, a strona jest raczej na
poziomie popularnonaukowym i dla mnie, niebiologa, calkiem
zrozumiala... Innym powodem moze byc zwykla nieznajomosc
literatury naukowej tematu. Cos osobiscie czytales naukowego
na temat budowania dawnych zamkow murowanych? Ja nie...
Nie mam wiec powodu do twierdzenia ze "nauka przemilcza".
Moze nie przemilcza?

>>> Ponadto- można i tak- u Boga inna miara czasu, więc po prostu trzeciego dnia- roślinki, ptactwo powstało piątego dnia, a ssaki
>>> szóstego (niektórzy kreacjoniści). Wytłumaczenie dobre co najmniej w takim samym stopniu.
>>
>> Nie bardzo dobre, bo jednym rozdziale czytamy o tym, ze czlowiek
>> zostal stworzony na samym koncu stworzenie, gdy wszystkie juz
>> rosliny i zwierzeta byly, w innym rodziale Genesis czytamy ze
>> czlowieka stworzyl bog samego, czlowiek sie nudzil wiec dla jego
>> radosci stworzyl mu Ewe i zwierzeta aby sobie je czynil poddanymi.
> Ewę tak, zwierzęta już były.

Przeczytaj sobie dokladnie Biblie, bardzo prosze, a zrozumiesz
ze Biblia sama sobie przeczy co do kolejnosci stworzenia
roznych zywych organizmow - moglbym tu wejsc w szczegoly ale
to chyba nie miejsce na to. Fakt pozostaje faktem ze sprzecznosc
jest i zdaja sobie sprawe ze sprzecznosci kreacjonisci.

>> Co do innej miary czasu - czy jestes moze w stanie napisac
>> ile dla boga trwal jeden dzien w ludzkich jednostkach ?
> No właśnie. Nie za bardzo lubię z Tobą rozmawiać o metafizyce,
> bo moim zdaniem podchodzisz do niej za bardzo...głową.

No ale co bylo takiego trudnego ze nie mozesz odpowiedziec?
1 dzien boski = 10000 lat ludzkich? Wiecej ? Mniej ?
Przeciez to proste pytanie, wcale nie "metafizyczne".

> Pytałeś kiedyś (być może retorycznie)- dlaczego akurat tobie żadne cuda się nie zdarzają?
> A ja pytam: a jak masz je dostrzec?! Przecież do tego trzeba właśnie
> maksymalnego wyciszenia, nastawienia się na odbiór- więc, co za tym
> idzie- wyłączenia "głowy"

Przy wylaczonej glowie ludzie widza rozne cuda, bo niepoprawnie
analizuja obserwacje :-)
Po co mam wylaczac glowe aby na sile, w taki dziwny sposob
OGLUPIONY moc zobaczyc cuda? Nie sa mi one do niczego potrzebne.
Potrzebuje natomiast glowy aby zylo mi sie dobrze na tym swiecie.

> ...Bliżej nauki? Proszę bardzo. Pewien psycholog- Erich Fromm, zauważył, że baśni, mity, biblia, legendy najczęściej są napisane
> językiem, który nie da się zrozumieć na poziomie boolowskiej logiki. To język symboli. I tak np Adam, Ewa, raj, wąż, drzewo wiedzy
> dobrego i złego- to symboliczny opis rozwoju ludzkiej świadomości i sposobu jej rozwoju. Bolesnego rozwoju. Od nieświadomej,
> szczęśliwej istoty do istoty bardziej świadomej- ale za to drogo swą świadomość okupującej. Dużo dalej i w mojej opinii doskonalej
> opisywał symbole Carl Gustav Jung. I nie tylko o jego nieświadomość zbiorową mi chodzi. To wszystko zresztą tylko próby- IMHO
> całkiem udane- stworzenia nowych modeli rzeczywistości- o wiele doskonalszych od czysto materialistycznych darwinowskich.

Jestes zwolennikiem symbolicznego traktowania Biblii - ok.
Tak tez mozna. Daje to o wiele wieksze pole do manewru
i manipulacji "przekazem".

Zapytam Ciebie o cos, o co pytam kazdego spotkanego kreacjoniste:
skad wiesz ze Biblia jest ksiazka swieta, napisana pod dyktando Boga?

> Kolejne pytanie: dlaczego wobec tego o Jungu wręcz wstydliwie się pisze w świecie naukowców (i o dziwnej chorobie psychicznej
> czytałem)- a Darwina się lansuje z determinacja godną lepszej sprawy? Dlaczego przemilcza się wiele z dokonań Junga takich jak
> myślokształty? W Wikipedii nie zmieściła się nawet zbiorowa nieświadomość. Napisano "nieudowodniono". A szczebel pomiędzy mną a
> neandertalczykiem to udowodniono?

Nie wiem dlaczego ktos w jakis sposob traktuje Junga.
Moze zapytaj o to bezposrednio tego, kto zle o nim pisze.
Pewnie Ci to lepiej wyjasni niz ktokolwiek inny.

Gdybym mial sie domyslac, to napisalbym ze naukowcy to
nie poeci ani nie artysci wiec symbolika basni i legend
mniej do nich przemawia niz szkielko i oko Darwina.
Teorie tworzone przez Darwina daja sie zmierzyc, daja
sie weryfikowac. Ba - obserwujemy je w codziennym zyciu
na taka skale na jaka pozwala nam czas obserwacji...
Pewnie juz czujesz ta PRAKTYCZNA roznice.

> (pół człowiek, pół koń. W żadnym razie małpa!:-) )

Dlaczego kon jest wedlug Ciebie lepszy od malpy?
Malpa jest znacznie od konia madrzejsza i sprytniejsza :-)
Gdybym mial sie wstydzic jakiegos pochodzenia zwierzecego
to chyba bardziej bym sie wstydzil byc przezuwaczem jak kon
czy krowa niz sympatyczna i inteligentna malpka :-)

Swoja droga niechec do przyznania ze malpy i czlowiek
mieli jednego wspolnego przodka widoczna u kreacjonistow
jest doprawdy smieszna... Zapytani o wspolnego przodka
ryby i wieloryba czy delfina zgodnie odpowiadaja ze te
zwierzaki mialy wspolnego przodka, a przeciez tak zasadniczo
sie roznia. To samo w kwestii nietoperza i koguta... tyle
roznic a kreacjonisci przypisuja im wspolnego przodka.
A jednak gdy przyjdzie do porownania malp i czlowieka
to mimo fascynujacych podobienstw i pomijalnie malych
roznic w porownaniu do wczesniej wymienionych zwierzat
trafiamy na jakis nieracjonalny, nieuzasadniony opor.
Dlaczego? Dlaczego tak bardzo wstydzicie sie swojego
zwierzecego pochodzenia Kreacjonisci??? Dlaczego ?


From: "Pszemol" <Pszemol PolBox.com>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
"meliana" <agnes72 wp.pl> wrote in message news:16gnt370ujv5o.149mx939mgyhi.dlg 40tude.net...
> Dnia Fri, 12 Oct 2007 15:49:39 -0500, Pszemol napisał(a):
>
>
>> A jesli odrzucic racjonalne zalozenia to wtedy uwierzysz
>> nawet w rozowe lesnie krasnoludki...
>
> nie
> krasnoludkow nikt nie traktuje powaznie ;)

Ale dlaczego nie? Przeciez wystarczy wylaczyc glowe i juz sa:
krasnale, lesne skrzaty, gnomy, rusalki, syrenki, elfy i inne takie.

>>> no wlasnie
>>> w ten sposob dzialaja stare schematy -> "cos
>>> niewytlumaczalnego/niedoswiadczonego=glupoty"
>>
>> Nie, schematy dzialaja tak:
>> - obserwacja
>> - czy obserwacja jest w zgodzie z teoriami/doswiadczeniem
>> - jesli nie, szukamy nowego wyjasnienia
>
> a z czego tworza sie zabobony?

Ze strachu przed eksperymentem?
Z falszywych wnioskow na temat zauwazonych obserwacji co do
ich zwiazkow przyczynowo skutkowych? Jak cie interesuja
eksperymenty na ten temat to przeczytaj sobie ten tekst:
http://psychclassics.yorku.ca/Skinner/Pigeon/
Umiesz dobrze poslugiwac sie j. angielskim, Agnieszko?
To podrzuce Ci wiecej na temat zabobonow i przesadow.

>>> cuda tak naprawde nie istnieja
>>> ale my ludzie mamy problemy z dostrzeganiem drugiego dna
>>
>> Jakiego drugiego dna? Czy na pewno to nie zludzenie optyczne?
>
> jeden rodzaj cudow to taki gdy nie potrafimy czegos naukowo wyjasnic, a
> jednak to cos sie zdarza
> a drugi rodzaj cudow (poniekad wynika z tegosamego co pierwszy ale troche
> inaczej...) to taki ze choc naukowo nie potrafimy go jeszcze wyjasnic to
> jednak istnieje grupa ludzi ktorzy "widza" szerzej i glebiej tak ze juz
> wiedza o co chodzi (i to jest to drugie dno, kiedy masz szersza swiadomosc)

Czy znasz jakies udokumentowane przypadki takich "cudow"?
Bo ja analizowalem kilka takich i okazaly sie oszustwami
lub zwyczajnym wyciaganiem nieuzasadnionych wnioskow,
wyssanych z palca.

>>>> Nie sa mi one do niczego potrzebne.
>>>
>>> ok
>>> tak wlasnie zdecydowales
>>> kazdy ma swoja sciezke :)
>>
>> Ty masz inna?
>
> tak mam inna
>
>> Cuda Ci sa do czegos potrzebne?
>
> nie o tym myslalam
> tylko o tym ze ja zatrzymuje sie nad "cudami", nie odrzucam ich bo nie moge
> ty natomiast mam wrazenie ze kroczysz sciezka naukowa/racjonalna wiec
> wszystko czego przy pomocy pieciu zmyslow nie da sie zaobserwowac uznajesz
> za "glupote"

Malo tego - ja w ogole "nie widze" tego, czego nie da sie zaobserwowac
za pomoca pieciu zmyslow. Jesli Ty widzisz cos takiego to najwyrazniej
masz ten "szosty zmysl" ktorego ja nie mam.

Mam do Ciebie pytanie dosyc ogolne:
Czy Twoim zdaniem swiat jest LOGICZNY?
Innymi slowy czy do analizy swiata mozna stosowac LOGIKE?

>>> dla mnie biblia to wizjonerska opowiesc o rozwoju zycia na ziemi w pigulce
>>> ktos kto ja napisal moze i faktycznie mial przeblyski wizji rozwoju zycia
>>> na ziemi ale potrafil je opisac tylko symbolami
>>
>> Czyli nie jest dla Ciebie Biblia przekazem boskim? Slowami Boga?
>
> nie do konca i nie w calosci i nie w taki sposob jak to sobie ludzie
> zazwyczaj wyobrazaja

W jakiej czesci jest wiec przekazem boskim?
Skad u Ciebie pewnosc, ze w tej czesci jest przekazem boskim?


From: Kolo <koldass interia.pl>
Subject: Re: Powstanie obrazu na fotografii a =?ISO-8859-2?Q?rozw=F3j_o?=
Chiron pisze:

> co też ciekawe- z punktu fizyki i chemii jest to jakby trochę im ...wbrew.
> Na przykład sprzeczne z zasadą entropii - nie udało się przecież
> zaobserwować żadnej "vis vitalis" porządkującej cząsteczki w żywą tkankę.
> Nie wiemy, czemu z nasienia wzrasta złożony organizm.


Zasada entropii nie musi działać przez cały
okres dziejów wszechświata jeśli wszechświat
jest cykliczny to musi istnieć sposób na
odwrócenie chaosu i jego uporządkowanie.
Chaos mógł wziąć górę przez tak zwany
"grzech pierworodny" kiedy na świat przyszła
śmierć trzeba by tu rozumieć, że ten grzech
stał się w momencie Big Bangu bo od tego
czasu entropia, chaos rośnie przed tym momentem
można by się domyślać entropia musiała
maleć. Byłby to więc czas w którym siły duchowe
czyli inny poziom rzeczywistości byłyby
tak silne, że spowodowały uporządkowanie
świata materialnego.



>
> sądzę z tego, że nie czytałeś książek Castanedy- tam właśnie opisuje
> szamanów, którym świadomością właśnie (zdaje się, że pisze on o zmianie
> kształtu ciała eterycznego) jeśli nie osiągnęli nieśmiertelności- to wiek
> matuzalemowy.
>
> pozdrawiam
> Chiron

Ludzie próbują przez introspekcje odkryć swoje
psychiczne wymiary stąd te różne ciała, poziomem
duchowym nazywam ten poziom na który jak się
wierzy wycofujemy się po śmierci. Są tacy co
twierdzą, że zachowują pełną świadomość wędrując
przez te wymiary duchowe i fizyczne, mogę powiedzieć,
o sobie, że mi się ta koncepcja podoba i staram się w nią
wierzyć by kiedy przyjdzie śmierć odejść z nadzieją
w lepsze życie. Poza urywkami rzeczywiście nie znam
Castanedy.

Pozdrowienia: Kolo


Naszyjniki


From: "marecki" <hyde911 op.pl>
Subject: Re: Prof. Jack Horner - za 5-10 lat sklonuje się dinozaury

> "WM " napisał:
>> marecki napisał(a):
>> Nikłe szanse. Z DNA zawartego w kościach dinozaurów, w brew temu co
>> pokazywał nam Spielberg niewiele już zostało ...
>
> Widzę, że nikt już nie pamięta o technice zastosowanej
> do odtworzenia dinozaurów w filmie Spielberga.
>
> DNA pobrano nie z kości, ale z krwi zakonserwowanej w jelitach komara
> zatopionego w bursztynie. Myślę, ze pojedyncze krwinki da się wyodrębnić
> i otrzymać z nich całą nić DNA.
DNA w komórce utrzymuje się w miare niezmienionej postaci tylko dzięki
nieustającym mechanizmom naprawy. Po śmierci komórki szybko ulega
uszkodzeniu prze czynniki zewnętrzne (promieniowanie, związki chemiczne) i
wewnętrzne (nukleazy). Zatopienie w bursztynie może proces degradacji DNA
spowolnić, ale 60 mln lat do dużo czasu. Odczytanie sekwencji jednego
kluczowego dla życia genu z pojedynczym błędem może wystarczyć że nasz dino
nie przeżyje. A genom gadów to conajmniej kilkanaście tysięcy genów, plus
niezmierzona ilość sekwencji regulujących. Po za tym komórka to nie tylko
genom jądrowy, trzeba jeszcze mitochondrialne DNA które też trzeba odczytać
w całości i skonstruować funkcjonalne mitochondrium dinozaura. Nawet
posiadając wszystkie geny (zarówno w genomie mitochondrialnym i jądrowym)
nie jest to proste. Do tego dochodzi jeszcze struktura jądra komórkowego.
DNA tak sobie poprostu nie wisi w jądrze komórkowym, potrzebna jest bardzo
złożona struktura białek macierzy jądrowej (pamiętajmy że podczas klonowania
Dolly przeniesiono całe jądro). A na koniec musimy mieć jeszcze komórke w
której umieścimy kompletne jądro komórkowe i mitochondria w której to
wszystko będzie działać. Co więcej mając już kompletną komórkę musimy ją
skierować na szlak ontogenezy, a nie wiemy jak to zrobić. Moim zdaniem jest
to na razie po za zasięgiem naszych możliwości.

> Sztuczne jajo chyba łatwiej zrobić, niż sztuczną macicę z pępowiną?
Samo wychodowanie kompletnej komórki to jest najmniejszy problem.



From: " maynard" <maynardd.WYTNIJ gazeta.pl>
Subject: vital remains!!!!
A to też łeb urywa, po co Ci z gumowymi uszami:)))))

http://pl.youtube.com/watch?v=A2JlChjAI_s

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/


From: "artman" <artman_1 op.pl>
Subject: bakterie kotłowe - czy ktos słyszal ?
Witam czy to prawda
ze jezeli kocioł na wode pracuje ze stała temperaturą 55st C to moga w nim
rozwijac sie bakterie kotłowe które potem są szkodliwe dla człowieka ?
gdyby wypił taka wode ?

Czy ktoś z mikrobiologów może mi cos powiedziec o takich bakteriach ?



From: "paula167" <paula_167 buziaczek.pl>
Subject: Re: Wspaniale!
> www.BrandonsCastle.com
>
a o co chodzi...???

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


From: Kolo <koldass interia.pl>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
Pszemol pisze:



> Co do tezy ze jestem biologiem to tez pudlo.
> I to duze :-)

Miałeś więc okazje się przedstawić lepiej
się dyskutuje, gdy wiesz coś o swym partnerze.


Kosmetyki naturalne


From: Kolo <koldass interia.pl>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
darked pisze:

> Wez gleboki oddech. Odejdz od komputera. Nastepnie zbliz sie do ekranu
> i rzuc okiem na nazwe grupy do ktorej pisywac raczysz:
> pl.sci.BIOLOGIA -> piszemy nie o ewolucji kultury, mlotow parowych czy
> zasad gry w bilarda z grzybkiem tylko o (uwaga, niespodzianka!)
> BIOLOGII.

Słyszałeś coś o myśleniu holistycznym, syntetycznym
rodzą się z tego nowe kierunki badań czemu chcesz
ograniczyć zakres badań biologicznych do tego co
Tobie się wydaje właściwe. Nie widzisz, że różne
teorie pożyczają od siebie pomysły w rozbudowie
swych ortodoksyjnych systemów.


> Kolo:
>> Jeśli mógł istnieć darwinizm teraz mamy jego wersję
>> neo, to może istnieć i neolamarckizm
>
>
> Rece i nogi sie zalamuja....
>
> "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie
> jest tylu
> idiotów." -- Stanisław Lem

Dzięki za pouczający merytoryczny argument.


From: Kolo <koldass interia.pl>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
Pszemol pisze:


> I co dla Ciebie za roznica czy obrazi Cie
> bilog czy chemik czy jakis inzynier?

Myślałem raczej o Darkedzie ma osobliwy
sposób argumentacji.


From: Kolo <koldass interia.pl>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
Pszemol pisze:
> "Kolo" <koldass interia.pl> wrote in message
> news:ff52dc$nlk$1 atlantis.news.tpi.pl...
>> darked pisze:
>>
>>>
>>> Obcinanie mysich ogonow przez 20+ generacji ktore nie sprawilo ich
>>> skrocenia to wlasnie taki kolek w sercu lamarckizmu.
>>
>>
>> Ale trucie myszy arszenikiem przez 20+ generacji
>> już jakiś efekt daje.
>
> Jaki?


Zbadaj jesteś biologiem ja jestem tylko chemikiem
wiem, że każda akcja wywołuje reakcje.
A jaką dokładnie nie wiem. Można wziąć chów
wsobny myszy i sprawdzić jakie są te rzeczywiste
zmiany u potomstwa w porównaniu z grupą kontrolną.
Obcinanie ogona myszom też pewnie jakieś odchylenia
w fizjologii potomstwa wywoła może nie takie
jakich się spodziewasz. Myszy mogą się stać
bardziej nerwowe co ma wpływ na czynności
mózgu i działanie neurotrasmiterów i całą
chemie organizmu.


From: "marecki" <hyde911 op.pl>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm

Użytkownik "Chiron" napisał:>
> 2. TEORIA. No to znaczy się, że coś przewiduje. Na podstawie tej teorii
> niejaki Łysenko przewidział (rozumując zgodnie z nią!) wiele rzeczy. Podaj
> przykład, co przewidziano za pomocą tej teorii.

Np. to że nie znajdziemy kości ptaków w osadach z okresu permu.



From: "moniura" <monia17 autograf.pl>
Subject: informatyka
zadanie z informatyki.

--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl


Sklep z biżuterią


From: meliana <agnes72 wp.pl>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
Dnia Sat, 20 Oct 2007 22:37:08 -0500, Pszemol napisał(a):

caly czas nadajesz na swoich falach
zarzucasz mi slowa ktorych nigdy nie napisalam
np na temat cudow
ile razy mam ci napisac (tak zebys nie przekrecil) co ja rozumiem przez
"cud"
myslisz ze mam az tyle czasu aby poswiecic go tylko tobie ;) (piszac wkolko
od nowa to samo)
a ty dalej swoje

ale dobra
sprobuje jeszcze raz:)

>> juz pisalam...samouzdrowienia np
>
> Ale nauka nie wyklucza takiego zjawiska, nie jest wiec
> ono sprzeczne ze stanem obecnej nauki,

no wlasnie...a co ja wczesniej pisalam? i dlaczego to cholerne slowo "cud"
umieszczem caly czas w cudzyslowiu?
dlatego ze "cud" to jest cos co jaknajbardziej da sie wytlumaczyc naukowo
tylko w odpowiednim czsie kiedy czlowiek dysponuje juz odpowiednimi
"narzedziami" do jego wyjasnienia
dp tego czasu wszyscy nazywaja to cudem, a pozniej kiedy ten "cud" zostanie
wyjasniony naukowo zostaje okreslony w naukowy sposob

kiedys "nauka" okreslala samouzdrowienia jako szarlatanerie, teraz
czesciowo znane sa machanizmy samouzdrowien
np calkowita remisja raka

> a wiec w konsekwencji
> nie jest cudem nawet wedlug Twojej wlasnej definicji cudu.

teraz moze juz nie jest (choc dla niektorych mysle ze nadal jest) podalam
przyklad zeby wlasnie wyjasnic co ja rozumiem przez "cud" i ze dla mnie
cuda poprostu nie istnieja, nawet jesli chwilowo wszyscy tak je postrzegaja

> Po co wiec jako przyklady cudu podajesz zjawiska ktore
> nie pasuja do Twojej wlasnej definicji?

mam nadzieja ze wreszcie zrozumiales



>>>>> Za mloda jestes najwyrazniej...
>>>
>>> ...skoro nie znasz tygodnika Przekroj.
>>
>> nie znam ...czyli nie czytywalam i nie czytuje
>
> I to byl wedlug Ciebie przyklad na to ze cos odrzucam? :-)

?????? cooo? o czym ty piszesz? to bylo zwykle wyjasnienie ze nie znam nie
dlatego ze jestem zbyt mloda, tylko dlatego ze nawet jesli widzialam go w
kioskach to nigdy nie czytalam
zrozumiales
a moze o cos innego ci jeszcze w tym kontekscie chodzi?


>>>> to wszystko to twoje schematy
>>
>>> To nie sa schematy, to jest logiczne rozumowanie.
>>
>> zlosliwosci typu noble itp nazywasz logicznym rozumowaniem?
>
> To nie sa zlosliwosci - to proba dotarcia do Twojego rozumu,

zlosliwoscia? "filozofowaniem"?

> ktory jak sadze zostal przysloniety czyms innym wedlug rady
> Chirona.

jestem na tyle swiadoma wlasnych procesow myslowych ze nie kieruje sie
niczyimi radami

> Jesli uwazasz ze cuda to rzeczy SPRZECZNE z istniejaca
> nauka

nie sprzeczne tylko ze nie mamy odpowiednich narzedzi aby je w danym
momencie naukowo zweryfikowac


> i jednoczesnie jestes pewna ze doswiadczylas cudow,

no jesli jasnowidzenie mozemy uznac za "cud" tzn jesli ty mozesz uznac za
"cud" to tak owszem doswiadczylam
i zweryfikowalam

> to
> zaslugujesz na Nobla. Nie interpretuj logicznego rozumowania
> jako jakies zlosliwosci

daj spokoj...nawet jesli twoja zlosliwosc wynika (jak ci sie wydaje) z log
rozumowania to i tak pozostaje zlosliwoscia a nie argumentem


> - ja nie z tych co powiedza Ci ladne
> nielogiczne slowka tylko dlatego ze chcesz je uslyszec :-)

a skad mozesz wiedziec co chce uslyszec?:)


> Co Ty takiego dostrzegasz, czego ja nie moge dostrzec?
> Jesli podajesz mi DEFINICJE cudu a potem dajesz przyklad
> czegos, co do tej definicji NIE PASUJE to czy to jest wlasnie
> ten moment gdy widzisz cos "poza logicznym rozumowaniem"?

tak wiec podaj mi prosze moja definicje "cudu" wg ciebie
i przyklad jaki podalam
moze faktycznie mowimy o czyms inny i ja tego nie widze, ok?

a co widze? :D jeeeeezu,
upraszczajac (naprawde baaardzo upraszczajac) "widze" przeszle i przyszle
zdarzenia, ale nie na zawolanie tylko spontanicznie,
ktorych autentycznosc potwierdzila sie (przynajmniej w kilku przypadkach
bo o innych prawdopodobnie juz sie nie dowiem) w realnym swiecie


>> moja intymnosc nie jest na pokaz i nie jest na sprzedaz
>> tak naprawde nie mam nawet zamiaru nikogo do niczego przekonywac
>> zwlaszcz jesli z gory nastawiony jest na odrzucenie
>> tak to widze
>
> Gdybym z gory byl nastawiony na odrzcenie to nie zachecalbym
> Cie do podania mi przykladow. Nie zarzucaj mi jakis swoich
> odczuc i opinii bo one moga byc zwyczajnie bledne...
> Jako dowod tego ze chetnie czytam o rzeczach "paranormalnych"
> moge podac Ci moja dlugoletnia obecnosc na grupie dyskusyjnej
> pl.misc.paranauki.

tak wiem


> Tam czy tu - bardzo chetnie posluchalbym
> o czyms, co jest rzeczywiscie paranaukowe, to znaczy dla mnie
> ze siega granic poznania ludzkiego, ociera sie o cos, co
> nazywamy zjawiskami "nie z tej ziemii" czy cudami...

ok
jak napisalam wyzej mam spontaniczne wglady w przeszle zdarzenia/zjawiska
lub w przyszle
te przyszle zazwyczaj sluza ostrzeganiu mnie lub innych osob przed czyms
negatywnym a przeszle wyjasniaja pewne sprawy

np (to jeden z wielu takich przypadkow) szlam kiedys z moimi psami na
daleki spacer kolo dzialek (niezbyt przyjemne miejsce po ciemku), jakis
szczegol (dokladnie nie pamietam ale jakis skrawek materialu zawieszony na
galezi drzewa) przykol moja uwage, prawdopodobnie na skutek tego pojawila
sie seria fleszowych obrazow/"wspomnien" (i towazyszacych im emocji)
dotyczacych konkretnego zdarzenia w tamtym miejscu (czyli "wygladalo" to
jakbym byla przez ulamki sekund naocznym swiadkiem zdarzenia gwaltu)
chyba mi sie nie dziwisz ze spanikowalam, ocenilam siebie bardzo krytycznie
(w stylu ty to masz porabane w glowie), poszlam w swoja strone nie
przygladajac sie specjalnie temu miejscu bo lek byl tak okropny ze mialam
odczucie jakbym tam poprostu byla
starym sposobem (reakcja obronna) odrzucial te obrazy i "zapomnialam" (tzn
chcialam zapomniec)

po jakims czasie dowiedzialam sie ze faktycznie (calkiem niedawno wstecz od
mojego doswiadczenia) zgwalcono tam (dokladnie tam) jakas dziewczyne
jakies pijane towarzystwo wzajemnej adoracji urzadzilo sobie tam bibke

koniec opowiesci


> Nie mam zatem zamiaru penetrowac tych obszarow Twojej
> intymnosci.

o penetracji moze juz niemowmy ok? ;)
ale moze wreszcie zrozumiesz co znaczy intymnosc mojego wewnetrznego
swiata...
ktorego mam prawo bronic


> Krecisz sie w kolko jakbys bala sie zaryzykowac jakiegokolwiek
> konkretu w dyskusji. Czego sie boisz? Ze ktos ci wykaze ze
> rozumowanie/analiza jest bledna? Albo ze cud nie jest cudem ?

tak jak wspomnialam sa to dla mnie bardzo delikatne sprawy

> Czucie innego rodzaju jest doswiadczeniem personalnym,
> ktore nie ma niczego wspolnego z nauka, dowodami, itp...

owszem
dlatego napisalam ci ze moje argumenty nie sa dla ciebie zadnymi
argumentami
ja jednak traktuje je serio


> Uczucia sa tylko uczuciami, przeczucia przeczuciami,
> nie dowodami.

a jesli przeczucia sie sprawdzaja?
to na co dowodami sa?


> Czyli z wlasnego doswiadczenia wynika Ci, ze obrazy pojawiaja
> sie spontaniczne

u mnie tak

> i na tej podstawie wykluczasz ze komus innemu
> moga sie pojawiac na zawolanie? Ciekawe...

juz wytlumaczylam to we wczesniejszym poscie
pochopnie zareagowalam bo wiem ze oszustow jest duzo



>> no sorry
>> jesli widzisz przeszle lub przyszle zdarzenia ktore sie potwierdzaja w
>> realu to chyba bez wzgledy na to czy dzieje sie to spontanicznie bez twojej
>> wymuszonej woli czy na zawolanie jest jasnowidzeniem
>> zreszta w jasnowidzeniu chodzi o cos znacznie szerszego niz tylko wglad w
>> zdarzenia :)
>
> Posadzasz mnie o to, ze jasnowiedzenia nie uwazam za jasnowidzenie?

no tak to wyszlo
zrozumialam cie ze jasnowidzeniem nazywasz talent na zawolanie a kiedy
wizje pojawiaja sie spontanicznie to juz nie jest jasnowidzenie dla ciebie?
tak?

>
> Przeciez posadzasz mnie o jakies absurdy...

ustosunkuj sie :)


> Moj kontr-argument byl wycelowany w Twoj o tym, ze jasnowic nie powinien
> pobierac za swoje "uslugi" pieniedzy...

jesli jest oszustem :)


> Zaraz.... zaraz... czyzbys watpila w prawdziwosc swojej doglebnej
> i jak najbardziej powaznej opinii wyrazonej kilka linijek wyzej

owszem
przemyslalam to
mam prawo zmieniac zdanie nawet tysiac razy jesli pominelam jakies wazne
informacje w danej kwestii i po ponownej refleksji przyjmuje je za istotne
tak wlasnie sie stalo


>> nie sadze
>> bo biblie spisali ludzie
>> jesli "dyktowal" im ja bog to wcale nie musialy to byc slowa a raczej
>> wizje, wiec ci prosci ludzie to co ujrzeli w swoich wizjach opisywali tak
>> jak potrafili (nakladajac na to oczywiscie swoje schematy i swoje emocje)
>> to czego nie rozumieli zapewne ich przerazalo, stad wiec jak mysle tyle
>> lekow kryje sie w slowach biblii (zwlaszcza jesli chodzi o stary test)
>> ST poprostu nafaszerowany jest ludzkim lekiem
>
> Dlaczego Wszechmogacy Bog nie dostosowal przejrzystosci wywolywanych
> przez siebie wizji do zdolnosci literackich swoich prostych stworzen?

no dlaczego? pomysl logicznie? myslisz ze byloby to mozliwe?
a jak wg ciebie bog mial dostosowac wizje nadlatujacych helikopterow? jako
motyle? a moze mial je przedstawic jako wazki? a moze szarancze? co ty na
to?

>
> Dlaczego boskie stworzenia, tworzone na "obraz i podobienstwo boze"
> nie sa w stanie odebrac wlasciwie boskiego przeslania?

dlatego ze nie posiadali takiej wiedzy jak teraz i takiego zasobu
slownictwa
wczytaj sie w biblie i uzyj swojego logicznego umyslu


> W czym Ty
> czy ja mielibysmy byc lepsi w interpretacji przekazu ktory juz jest
> jak sama piszesz znieksztalcony?

bo mamy wieksza wiedze na temat otaczajacego nas swiata i jego zjawisk niz
tamci ludzie
no i oczywiscie podstawowa rzecz: mamy wieksze mozliwosci umyslowe bo caly
czas ewoluujemy :P


> Tamci, jak piszesz prosci ludzie,
> mieli przynajmniej bezposredni kontakt z wizjami bozymi - dla nas
> dane jest tylko czytac opis tych wizji, jak mowisz, a wiec nie mamy
> pewnosci (nie mozemy jej miec) czy to co czytamy to przekaz bozy
> czy tez znieksztalcony nie do poznania stek bzdur wymyslony przez
> prostego czlowieka ktory nie rozumial co sie dzieje?

mysle ze tak wlasnie bylo
co nie znaczy ze nic z tamtych wizji nie jest do rozszyfrowania

> Napisz mi prosze, w jaki sposob korygujesz w swojej interpretacji
> te slowa przytoczone z Biblii Tysiaclecia - Ksiega Liczb (31, 7-18):

> Jak sobie korygujesz i interpretujesz fragmenty jawnie akceptujace
> i legalizujace niewolnictwo, np ten fragment:
> "Jezeli kto obcuje cielesnie z kobieta wylewajac nasienie, a ona jest niewolnica przeznaczona dla innego meza, ale jeszcze nie
> wykupiona ani obdarzona wolnoscia, to bedzie im wymierzona kara, jednak nie kara smierci, bo ona nie byla obdarzona wolnoscia."
>

juz pisalam
biblia to zlepek dziejowych doswiadczen ludzi
dla mnie jest najbardziej mieszanym dzielem na swiecie ktore ma zbyt wielu
autorow
mysle ze jest tak ze biblia w swojej pierwotnej wersji byla znacznie
bardziej okrojonym dzielem niz w tej chwili
stopniowo zaczela nabierac wiekszych rozmiarow bo ludzie wkladali tam swoje
trasci
jest mieszanka roznych tresci
nieboskich rowniez

> Albo Prawo Rodzinne z Ksiegi Wyjscia:
> http://online.biblia.pl/rozdzial.php?id=71
> Bog? Bog pisze o sprzedawaniu corki jako niewolnicy???????????????
> Co to za Bog?? Dlaczego ludzie chcieliby w takiego boga wierzyc?
>
> Chetnie uslyszalbym Twoje interpretacje z wyjasnieniem jaka to
> pewnosc masz, ze to Twoja interpetacja jest blizsza slowu
> bozemu niz DOSLOWNA analiza slow z Biblii... podolasz?

wytlumaczenie jest proste, szkoda czasu na interpretacje slow pochodzacych
od ludzi (ktore biblia rowniez zawiera)
mnie interesuja tylko fragmenty pochodzace od prawdziwego zrodla



--
mel

.... bo upadłe anioły noszą czarne skrzydła ...
są zatracone, osamotnione
czekają na nocy mrok ...
.... nie kryj się ...
wyjdź z cienia i pokaż swoje skrzydła ...
pokaż swe oblicze - wojowniku ciemności ...


From: "Pszemol" <Pszemol PolBox.com>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
"meliana" <agnes72 wp.pl> wrote in message news:pa5kcancyncn$.fmszu035fwuj.dlg 40tude.net...
> Dnia Sun, 14 Oct 2007 11:58:31 -0500, Pszemol napisał(a):
>
>
>>> te postaci...przynajmniej w czesci... juz zostaly opisane naukowo/medycznie
>>> ;)
>>> podobnie jak wampiry i wilkolaki
>>> reszta to cala otoczka i zabobony ;)
>>
>> I wierzysz w naukowe/medyczne szkielko i oko?
>
> oczywiscie
> dlaczego mialabym nie "wierzyc"?
>
>
>> Przeciez Ci ludzie przy ich opisie uzywali glowy...
>
> :)
> w tym przypadku uzyto rozumu
> porownano pradawne przekazy ( o elfach , krasnalach) z obserwacja
> dzisiejszych przypadkow klinicznych/medycznych
> ale glowa to nie tylko rozum
> umysl to nie tylko mozg itp
> ja nie odrzucam rozumu
> ale nie odrzucam tez innych rzeczy (w przeciwienstwie do ciebie)
> bo jak pisalam nie moge ich odrzucic (nawet gdybym chciala, a czasami
> naprawde bym chciala ) bo oklamalabym sama siebie

Dlaczego wiec zaczelas tlumaczyc Chirona z tym jego pomyslem
na wylaczenie glowy? Przeciez sama widzisz ze nie da sie
bez glowy niczego badac.

A co do odrzucania innych rzeczy - JA NICZEGO NIE ODRZUCAM.
Zapraszam Cie *ponownie* do prezentacji (czy to odrzucenie?)
takich wlasnie cudow. Chetnie sie z nimi zapoznam... jesli istnieja.

>> A to podobno przeszkadza w prawidlowym postrzeganiu rzeczywistosci.
>
> absolutnie tak nie wuwazam
> przeszkadzaja tylko stare, nieprawdziwe, przeterminowane schematy
> (w zlym tego slowa znaczeniu)

To wyrazajmy sie scisle "odrzucmy niesprawdzone schematy"
a nie piszmy jakos poetycko "odrzucmy glowe" bo w ten sposob
zostawiamy zbyt wiele do domyslow i otwieramy mozliwosc
dla niezrozumienia.

>>>>
>>>> Czy znasz jakies udokumentowane przypadki takich "cudow"?
>>>
>>> :)
>>> ja sama?
>>> wiele razy
>>> tylko ze nie lubie o tym mowic
>>
>> Dlaczego nie lubisz o tym mowic?
>
> bo to moj intymny swiat :P

Cuda tylko widzisz w intymnym swiecie?
A moze te cuda to tylko iluzja?
Probowalas je zweryfikowac z kims innym?

>>>> Jesli Ty widzisz cos takiego to najwyrazniej
>>>> masz ten "szosty zmysl" ktorego ja nie mam.
>>>
>>> owszem (ale wierz mi...czasami wolalabym go nie miec)
>>
>> Dlaczego?
>
> bo to nie zawsze sa przyjemne rzeczy

Nie zawsze, ale czasami sa przyjemne?

>> Czy zgodzisz sie ze do logicznej analizy swiata NIEZBEDNA JEST GLOWA?
>
> jak najbardziej :)
>
>> Czyli propozycja odrzucenia racjonalizmu jest propozycja BLEDNA?
>
> odrzucenie wielu rzeczy jest propozycja bledna
> dlatego niech kazdy idzie swoja droga i robi to co najlepiej potrafi
> jednoczesnie nie przeszkadzajac innym i nie kosztem innych
>
> rozum jest potrzebny

Chiron proponuje odrzucenie rozumu, odrzucenie glowy...

> ale inne zmysly rowniez

Wzrok, wech, dotyk, sluch... oczywiscie! :-)
Znasz jakies inne zmysly?

>>>> W jakiej czesci jest wiec przekazem boskim?
>>>
>>> "intuicyjnie" jesli chodzi o ST w 1/3
>>> NT to juz bardziej skomplikowane
>>
>> I gdzie jest wedlug Ciebie jakis dowod na to, ze ST,
>> chocby w jednej trzeciej, jest przekazem boskim?
>
> dowodow szukaj wszedzie w kazdej dziedzinie nauki i paranauki
> :)
> nie ma jednego, jedynego dowodu

Nie ma nawet tego jednego...

> szukaj po swojemu
> moze znajdziesz
> ja nie jestem tu po to zeby "ulatwiac" ci sprawe
> ja nie ide twoja droga

Ja nie znajduje zadnych takich dowodow.

Czy ty znalazlas jakikolwiek dowod na to, ze to sa slowa
boskie POZA SAMA BIBILIA?

>>>> Skad u Ciebie pewnosc, ze w tej czesci jest przekazem boskim?
>>>
>>> bo w moim "widzeniu" swiata jest sensowne i logiczne (przynajmniej w tym
>>> momencie)
>>
>> Ale dowodow nie mozna opierac na "intuicji" i "widzeniu".
>> Dowody nie tak maja wygladac.
>
> zalezy jakich dowodow
>
> w twoim czysto racjonalnym swiecie pewnie nie

Jakie sa rodzaje dowodow?
Dla mnie jest intuicja, przypuszczenia, hipotezy i dowody.
Dowody nie sa intuicjami ani intuicja nie jest dowodem.


From: "Pszemol" <Pszemol PolBox.com>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
"Kolo" <koldass interia.pl> wrote in message news:fej2nm$fcu$1 nemesis.news.tpi.pl...
> Pszemol pisze:
>> Ja nie napisalem ze nie znamy.
>> Ja napisalem ze nie oblicza sie, bo jest to bez sensu.
>> Zycie na Ziemii jest faktem, a wiec prawdopodobienstwo
>> jest rowne 1.
>> Prawdopodobienstwo ze gdzies we wszechswiecie jest
>> zycie jest rowniez rowne 1. Bo wiemy, ze jest na Ziemi.
>> Naukowcy rozwazaja jednak szanse na to, ze zycie jest
>> jeszcze gdzies poza Ziemia. I to prawdopodobienstwo
>> probuje sie jakos oszacowac.
>
> Szacuje to równanie Drake'a.

Dokladnie o tym mowie - nie wiedzialem na jakim
poziomie wiedzy jestes wiec nie uzywalem nazw i rownan.
To rownanie NIE DOTYCZY prawdopodobienstwa powstania
zycia we wszechswiecie bo jak pisalem wczesniej jest
ono rowne 1. Rownanie to dotyczy prawdopodobienstwa
(niezerowego) ze zycie jest GDZIES w *drugim* miejscu.

> Jeśli tak to czy
> nienaukowe niemożliwe do zweryfikowania jest
> pytanie czy istnieją cywilizacje inteligentne
> mogące działać na poziomie całej galaktyki czy
> całego kosmosu.

Rownanie Drake'a dotyczy wlasnie istnienia INTELIGENTNEGO
zycia z ktorym mozna sie porozumiec.
Czy Twoje pytanie jest nienaukowe? Nie wiem...
Ja na razie nie widze zadnej korzysci naukowej z Twojego
pytania ani nie widze mozliwosci podania naukowej odpowiedzi.

> I co z tego wynika. Czy potrafisz się
> zastanawiać tylko nad problemami, które łatwo sfalsyfikować
> i nie zostawisz być może dalekim potomkom
> możliwości rozgryzienia takich zagadek. Fantazje
> są po to by realizować. Wiem, że nie posuwa to naprzód
> prac nad działaniem kodu genetycznego czy nad innymi
> tajemnicami życia ale pobudza wyobraźnię daje impuls
> do przyszłych badań - Tam sięgaj gdzie wzrok nie sięga itd.

Nigdzie nie przeciwstawiam sie sie literaturze sci-fi.

Zgadzam sie, ze rozwija wyobraznie, pobudza fantazje
ale wciaz jest to tylko literatura sci-fi, nie nauka.

Jesli mylisz np. tworczosc Lema z nauka to nie bardzo
widze szans na sukces Twoich teorii.

> Pytanie o kreacje i ewolucje to pytanie o metodę tworzenia
> czy to przypadek czy świadome działanie. Może jedno i drugie.

Czy wedlug Ciebie ogrodnik sadzacy roze przed domem jest Tworca?
A jesli tak, to czego tworca? Ogrodu czy rozy tworca?
Zgodze sie, ze jest tworca ogrodu, kompozycji roz, dobor
ich kolorow, ale ogrodnik nie *stworzyl* zadnego zycia...

>> Hipoteza ma za zadanie rozwiazywac jakis problem,
>> dawac rozwiazanie jakiejs zagadki. Twoja bajka
>> nie jest hipoteza bo nie rozwiazuje zadnego problemu.
>> To fantazja ktora stwarza nowe niewiadome.
>> Czujesz roznice?
>
> A Ty czujesz, że fantazja wiara czucie mówią
> silniej niż szkiełko i oko?

Nie, nie czuje tak.
Do mnie przemawia bardziej szkielko i oko.
Nie jestem artysta ani pisarzem, jestem inzynierem :-)

>>> Czy wiara w nieustanny rozwój technologiczny
>>> i duchowy to dla Ciebie totalna fantazja,
>>> czuję za tą wątpliwością jakąś rezygnację
>>> poznawczą. Po co nam było w takim razie
>>> złazić z drzew.
>
>> Jedno z drugim nie ma nic wspolnego.
>
> Po co w takim razie się trudzisz, człowiek
> wart jest tyle co marzenia, które chce
> osiągnąć. Jeśli tymi marzeniami to działanie
> na poziomie dajmy na początek galaktyki
> to na miliony lat do przodu otwierasz
> ludziom przestrzeń do działania. Dawniej
> takie fantazje nazywano proroctwami.

Jakie mialoby byc to Twoje DZIALANIE na poziomie
galaktyk? Przeciez Ty (uzywajac Twojej analogii)
jestes tylko marna roza w czyims ogrodzie.
Masz za zadanie (jakie wyznaczyl Ci Ogrodnik)
ladnie zakwitnac o danej porze w roku i potem
Twoja rola sie juz konczy. Jak sam widzisz
rola rozy w tworzeniu ogrodu jest dosyc pasywna.

>> ??? Dobrze sie czujesz?
>
>
> Dziękuje dobrze a Ty?

Swietnie...


From: "=?ISO-8859-2?Q?Pawe=B3_Bochenek?=" <pawelboch gazeta.SKASUJ-TO.pl>
Subject: =?ISO-8859-2?Q?Re:_szok,_Karol_Sabath_nie_=BFyje?=
Pszemol <Pszemol PolBox.com> napisał(a):

> "Paweł Bochenek" <pawelboch.WYTNIJ gazeta.pl> wrote in message news:feo12p$bbd$
> 1 inews.gazeta.pl...
> > Miał 44 lata, jak to możliwe...
> > /PB
>
> Szok? Wydawalo Ci sie, ze czlowiek jest niesmiertelny?
> Rownie dobrze Ty mozesz jutro umrzec i nie bedzie to zadnym szokiem.
>

Spadaj arogancki sępie usenetu :(

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/


From: "WM " <ciekaw1.SKASUJ gazeta.pl>
Subject: =?ISO-8859-2?Q?Re:_Zdrowa_=BFywno=B6=E6?=
Szuwarek <latarnikk[glum] wp.pl> napisał(a):
>
> Robaki sa nieszkodliwe,

Specjalista twierdzi, że lepiej ich nie jeść na surowo:
http://serwisy.gazeta.pl/df/1,34467,2730376.html

WM


--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/


Rejestracja domen


From: "Pszemol" <Pszemol PolBox.com>
Subject: Re: Czy to jest kreacjonizm czy ewolucjonizm
"Kolo" <koldass interia.pl> wrote in message news:ffi3pq$1vt$1 nemesis.news.tpi.pl...
> Elohim jest terminem biblijnym czyli nie
> Mormoni wpadli na pomysł przeniesienia życia
> na Ziemie z nieba /kosmosu/. Aby obalić
> "moje wypociny" o sterowanej ewolucji musiałbyś
> zanegować hipotezę Arrheniusa o panspermii, która
> może być kierowana i udowodnić, że UFO to nie
> pojazdy poza ziemskie.

Nie rozumiem - z czego wnosisz, ze to ja mialbym
cos negowac? Czy to nie autor teorii ma wykazac
ze ona ma sens i cokolwiek tlumaczy zgodnie
z obserwacjami? Jak to sobie wyobrazasz ?

Ktos sobie powie, ze widzial rozowego slonia
i teraz na tym kto uslyszal taka teze ciazy
odpowiedzialnosc za udowodnianie ze rozowych
sloni nie ma? :-)) Cos Ci sie odwrocilo... :-))

Jak mozna dowodzic nieistnienia czegos? :-)
Jesli Ty twierdzisz, ze UFO to pojazdy pozaziemskie
to TY masz to wykazac...

A co do pochodzenia zycia spoza Ziemii to taka
hipoteza NIE WYJASNIA POWSTANIA ZYCIA jako takiego.
Juz to sobie tlumaczylismy na przykladzie ogrodu
z rozami... Ogrodnik nie jest tworca zycia w ogrodzie,
jest tylko tworca ogrodu, kompozycji...

> Anioły czy diabły to tylko
> wytwory chorej wyobraźni, "wypociny" Daennikena
> czystą fantazją a oczekiwania ludzi na życie
> po życiu urojeniem, z tego oczekiwania wynika, to
> że istnieje możliwość przekazu informacji między
> pokoleniami, które w jakiś sposób minęły a ich
> potomkami metodą jest tu modlitwa próbująca nawiązać
> łączność między światem duchowym, którego nie
> widzimy a istnienie, którego jedni silniej inni
> słabiej przeczuwają.

No chyba nikt tu nie ma watpliwosci, ze anioly
czy diably sa wytworem wyobrazni ludzkiej... :-)
To czy chorej czy zdrowej moze byc kwestia dyskusji
ale poza wyobraznia anioly ani diably nie istnieja.

Sposobow przekazu infromacji miedzy wymarlymi pokoleniami
a ich potomkami jest wiele: przekazy slowne, pismienne,
filmy, malarstwo, rzezby, fotografie...

Modlitwa? Medytacja? To jest raczej patrzenie w siebie.
Refleksja, zaduma, rozwazanie czegos, co przezylismy.
Rozmowa z wymarlymi pokoleniami to tylko iluzja... :-)
Ale jesli potrafisz wykazac ze jest inaczej to chetnie poslucham.

> To też utwierdza myśl, że
> dziedziczenie cech nabytych ma sens jeśli nasza
> wiedza nie całkiem ginie nie chodzi tu tylko
> o przekaz kulturalny ale i z jakiegoś poziomu
> zbiorowej podświadomości patrz C.G. Jung.
> Życzę powodzenia dotychczas się to nikomu nie
> udało, większość ludzi kieruje się wyżej wymienionymi
> "urojeniami".

Z faktu, ze wiele ludzi wierzy w cokolwiek nie wynika
ze to jest prawda... Dam Ci przyklad: kilkaset lat temu
wiekszosc ludzi wierzyla ze Ziemia jest plaskim talerzem
i podtrzymywana jest w kosmosie na grzbiecie zolwi :-)
Albo ze Ziemia jest centrum Wszechswiata i Slonce
kreci sie wokol niej :-) Albo ze myszy rodza sie z brudu.
Nawet niektorzy naukowcy robili "eksperymenty" polegajace
na zakopywaniu "brudu" gdzies w polu i po jakims czasie
odkrywali tam gniazdo myszy, "utwierdzajac mysl" ze
myszy rodza sie z brudu :-)


następna strona