Kosmetyki - sklep internetowy


From: "Piotrek" <hiphop poczta.onet.pl>
Subject: =?iso-8859-2?Q?Re:_Poszukiwanie_ksi=B1=BFek_-_gdzie_=3F?=

Użytkownik "Rafal Franczak" <franek usun_to.kolorowe.krakow.pl> napisał w
wiadomości news:fgiqhg$re9$6 news.agh.edu.pl...
> Piotrek napisał(a):
>>
>> Użytkownik "kuba" <ku-ba74 gazeta.pl> napisał w wiadomości
>> news:fgd3dl$7n$1 atlantis.news.tpi.pl...
>>> spróbuj w wyszukiwarce książek http://dulos.pl/
>>>
>>> kuba
>>
>> tu też nie ma :(
>>
>> Piotrek
>
> A może podaj tytuł i autora.
> Co rok mury AGH opuszcza spora grupa osób i zwykle nie potrzebują skryptów
> później. Chyba, że skrypt jest z klauzulą "tajne" :-)

A. Płatek "Elektroniczne techniki pomiarowe w geodezji", Kraków 1995

Piotrek


From: "Monikas" <moni.kas wp.pl>
Subject: Re: Koszty dostawy w Merlinie...
Użytkownik "ISIA" <isia27 poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:ffvbnb$v3s$1 news.onet.pl...

> A najdziwniejszym IMO zjawiskiem jest, ze na empik.com pokazuja jako
> niedostepne ksiazki, ktore w sklepie empiku stoja na polce...
> Niezbadane sa sciezki, ktorymi podazaja umysly ich marketingowcow ;-/

Od pracownika Empiku jakiś czas temu usłyszałam, że sklep internetowy to
odrębna firma i dlatego trzeba czekać, aż zamówiony towar dojdzie z
magazynu.

--
Monika


From: "DARIUSZ CICHOCKI" <cichy supermedia.pl>
Subject: [Przeczytane] Julio Cortazar, Ostatnia runda
Biorąc do ręki ten zbiór krótkich utworów sławnego chyba jeszcze do
dzisiaj kronopia, przed oczami przewijają się wspomnienia. Jego książki były
jak promyk w otchłani marazmu, jak świeża woda na pustyni - dawały
orzeźwiająco świeży, nowe spojrzenie na życie - trochę tajemnicze,
cygańskie, przesycone filozofią, wielką literaturą i... luzem. Do dzisiaj
często sięgam po "62. model do składania", jest to bowiem powieść napisana
wprost genialnie.
A teraz znowu Julio w postaci, jakiej chyba najbardziej nie lubię -
pozbieranych szczątków, strzępów i strużyn z warsztatu pisarskiego. Niektóre
z nich to wręcz perełki myśli, emanujące głębokim światłem, inne zaś to
tylko mniej udane próby, które - nie wiem, dlaczego - wszyscy wydawcy,
tłumacze i spadkobiercy starają się udostępnić publiczności, jak gdyby miały
one ukoronować wielkość pisarza. A jest zupełnie odwrotnie. Gdyby była to
moja pierwsza lektura Cortazara, pewnie nie sięgnąłbym po inne jego dzieła.
Obok hermetycznych rozważań filozoficznych, których inspiratorów
zupełnie nie znam, można w tym tomie znaleźć wesołe kawałki - zapewne rodzaj
wstępów do późniejszych, mistrzowskich opowiadań. Nostalgiczne fragmenty z
Prowansji przeplatają się z wierszami o ciekawym, niekiedy poruszającym
wyrazie ("Ponieważ dużo kłamał, zarobił na niebo / mizerne, codziennie
stwarzane na nowo, / Ponieważ zdradzał nawet zdradę, kochali go / ludzie
honoru. / Wymagał cnót, których nie dawał, / i uśmiechał się, żeby
zapomniano. / Nie żył. Żyło jego bezlitosne ciało / i łaknąca suka,
Inteligencja. / Ponieważ wierzył tylko w piękno, był / śmieciem śród śmieci,
/ ale ciągle zerkał ku niebu. / Umarł, na szczęście. Zaraz się pojawi / ktoś
do niego podobny.", Poeta proponuje własne epitafium, s. 142). Jest w tych
wierszach coś pociągającego, bliskiego i trudnego do uchwycenia. Dobrze, że
zbiór jest nimi poprzeplatany.
A na koniec istny cud, jakby powiedział Mandelsztam, list do Roberta
Fernandeza Retamara w Hawanie. Warto go przeczytać, bo Cortazar wygłasza
swoje rewolucyjne credo i opowiada się za socjalizmem kubańskim, ale - i to
najciekawsze - broniąc autonomii pisarza. Skąd my to znamy? A jeżeli nie
znamy, to przeczytajmy, warto bowiem zrozumieć początki Wielkiego
Zaprzedania (inni mówią Wielkiej Służby) dla dzieła socjalizmu. Dobrze, że
już przeczytałem.
Nie mogę zakończyć, nie oddając pełnego czci i nutki zazdrości ukłonu
Śp. Zofii Chądzyńskiej, genialnej tłumaczce pisarza. Choćby dla jej sztuki
warto czytać te krótkie utwory.

Dariusz Cichocki

[Julio Cortazar, Ostatnia runda, Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza
S.A., Warszawa 2003, przełożyła Zofia Chądzyńska]


From: Grzegorz_404 <mckenna newspaper.pl>
Subject: Re: Jaka =?ISO-8859-2?Q?ksi=EAgarnia?= netowa (j. angielski)?
Przechodziłem obok i zauważyłem, że kryjący się pod kryptonimem Rysiek G.
napisał <fg71g6$qv2$1 inews.gazeta.pl>:


> Czy możecie mi polecić sprawdzoną księgarnię internetową
> z dużym wyborem książek w języku angielskim? Zależy mi
> przede wszystkim na praktycznie niedostępnych w kraju
> książkach z dziedziny polityki amerykańskiej. Posiadam
> kartę kredytową, także sama płatność to mniejszy problem:
> ważniejsza jest wiarygodność i szybkość dostawy do
> naszego kraju nad Wisłą. Będę niezwykle zobowiązany
> za rady.

Czyżby amazon.com zniknęło?

--
Grzegorz_404


From: "Monikas" <moni.kas wp.pl>
Subject: Konkursiczek cytatowy, cz. 7
"- Cóż, William i lady Bridgelow są w pewnym sensie sąsiadami. - (Teraz
wszystko mu się przypomina; brat opowiadał mu wiele o tej damie, jak gdyby
Henry powinien się nią bardzo interesować).
- Jak to sąsiadami? Ich rezydencje dzieli z pewnością co najmniej
kilkanaście domów.
- Tak, ale... - Henry usiłuje sobie przypomnieć ostatnią rozmowę z bratem.
Po części dotyczyła ona samobójstwa, czyż nie? - Och tak: William jest
jedyną osobą, która nie ma za złe lady Bridgelow, że jej mąż odebrał sobie
życie.
- Odebrał sobie życie?
- Owszem, zastrzelił się, jak sądzę.
- Biedak. A czy po prostu nie mógł się z nią rozwieść?
- Pani Fox!"

--
Monika


Hosting, serwery wirtualne


From: "Bazyl" <bazyl3[CIACHO] go2.pl>
Subject: Re: Ciepla ksiazka na jesien
Hanna Burdon wrote:

>> To i o Mmie Ramotswe, tegoż, warto tutaj wspomnieć. Nieśpiesznie. I
>
> Też chciałam wspomnieć (choć odpadłam po pierwszym tomie), ale potem
> przypomniałam sobie, że pomimo ogólnorozleniwionego nastroju, książka
> porusza czasem dość nieciepłe tematy - o ile sobie przypominam,
> rozdział o porwaniach dzieci był niewesoły.

No tak. Ale po pierwsze - to Afryka, więc uważam, że i tak jakoś mało
krwiście się obyło. Po drugie - jednak kryminał, więc tym bardziej patrz
punkt 1 :D Ogólnie postać Mmy jest tak pełna ciepła (i herbaty z
ostrokrzewu), a jej metody śledcze tak nietypowe, że uważam książki o niej
za pretendentki do bycia optymistycznymi i ciepłymi :)

--
Pozdrawiam
Bazyl [ bazyl3[CIACHO] go2.pl ]
17. I Panu mowę odjęło.


From: Marcin Mokrzycki <mmokrzycki post.pl>
Subject: Re: Koszty dostawy w Merlinie...
On Thu, 25 Oct 2007 09:19:40 +0200, Krystyna Chiger wrote:

>> A propos empik. Ma ktoś doświadczenia rozległe?
>>
> Jeszcze mnie coś takiego nie spotkało, a sporo kupuję u nich bo mam
> blisko odbiór własny. Przy okazji jakieś punkty mi w kartę ładują, nie
> wiem ile warte, bo zapominam sprawdzić :)

Jeśli masz na myśli punkty z programu lojalnościowego Premium Club, to
polecam udanie się osobiście na zakupy. Empik wycofuje się z tegoż programu
ostatniego dnia października, w związku z czym jeśli ktoś robiąc zakupy
pokaże kartę Premium Club to dostaje kopertę z kuponem rabatowym na kwotę
25 PLN do zrealizowania w sklepie internetowym (wartość zamówienia musi
wynieść przynajmniej 60 PLN).

--
Marcin Mokrzycki
gg:659336 o2:mmokrzycki


From: Michal Jankowski <michalj fuw.edu.pl>
Subject: Koszty dostawy w Merlinie...
Nie wiem, kiedy się zmieniło, ale widzę, że:

- nie trzeba już sobie wyrabiać "historii choroby", każde zamówienie
powyżej 50 zł jest dostarczane bezpłatnie. Good.

- wprowadzili opłatę za odbiór własny przy zakupach poniżej 50 zł.
Pfui. Pfui.

No i w ten sposób nie ma już żadnych bonusów dla stałych klientów...
8-)

MJ


From: "Nika" <nika akyszwstretnyspamerze.pl>
Subject: Re: 'Pigmalion' w Dzienniku
Użytkownik <Titus_Atomicus somewhere.in.the.world> napisał w wiadomości
news:Titus_Atomicus-92EADE.17434826102007 news.onet.pl...
> Hę?
> Naprawdę wydaje mi się, że wydawana masowo książeczka, tego formatu i
> objętości, powinna kosztować mniej. Zwłaszcza, że pewnie ani autorowi
> ani tłumaczowi płącić juź nie trzeba...


Niestety GBS żył złośliwie długo, a prawa autorskie obowiązują AFAIR do 70
lat po śmierci autora.

--
Nika
Pisz tutaj
http://www.cerbermail.com/?MASYSQ8hEw


From: Michal Jankowski <michalj fuw.edu.pl>
Subject: Re: Koszty dostawy w Merlinie...
Beata <flicka1_usunTo_ gazeta.pl> writes:

> Od dzisiaj, 25% na wybrane wydawnictwa. Może w Twoim schowku pechowo
> znalazły się książki z wydawnictw nie objętych promocją?

http://www.merlin.com.pl/frontend/browse/promotion/1/urodziny_ks.html

MJ


Hosting, serwery wirtualne


From: " pavira" <pavira WYTNIJ.gazeta.pl>
Subject: =?ISO-8859-2?Q?Re:_dzi=B6_premiera_K=B3amstw_Locke'a_Lamory?=
> To świetna książka. Trochę krótka, ale fajna.
>
krótka? ma koło 500 stron :) W sam raz na weekend :)

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/


From: "Asia Witek" <asiek spamsio.bcx.pl>
Subject: Re: [Przeczytane] "Magnetyzer" Konrad T. Lewandowski
Użytkownik "Bazyl" <bazyl3[nospam] go2.pl> napisał w wiadomości
news:ff1v54$aq6$1 atlantis.news.tpi.pl...
> rozwiązać zagadkę. No właśnie, po trzecie - zagadkę, która już na początku
> książki zagadką być w zasadzie przestaje.

po piąte - sposób rozwiązania zagadki, względnie zakończenie. Ale
ossochozzzzi, zastanawia się czytelnik ;)

Po za tym się zgadzam, czyta się miło, choć kudy Drwęckiemu do
Tomaszewskiego.

pozdr
Asia


From: "Bazyl" <bazyl3[CIACHO] go2.pl>
Subject: Re: [Przeczytane] "Paradyzja" J.A. Zajdel
Szymon Sokół wrote:

>> Na mnie bynajmniej zrobiła :)
> Bazyl, ja ciem proszem... :->

Bynajmniej, przynajmniej. W ferworze obrony Zajdla, się zdarzyło :)
Przynajmniej dwa posty wygenerowaliśie z woyem w związku z powyższym :D Nie
twierdzę bynajmniej, że to słuszna droga do generowania ruchu na grupie, ale
zawsze...

--
Pozdrawiam
Bazyl [ bazyl3[CIACHO] go2.pl ]
17. I Panu mowę odjęło.


From: Szymon =?iso-8859-2?Q?Sok=F3=B3?= <szymon bastard.operator.from.hell.pl>
Subject: Re: =?iso-8859-2?Q?Poszukiwanie_ksi=B1=BFek_-_gdzie_=3F?=
On Thu, 1 Nov 2007 14:18:19 +0100, Piotrek wrote:

> Szukam skryptu technicznego którego nakład się wyczerpał (tak twierdzi
> wydawca, AGH w Krakowie).
> Poszukiwania w Googlach i allegro nie dają rezultatów. Gdzie i jak mogę
> rozszerzyć poszukiwania ?

Jesteś może przypadkiem studentem (albo pracownikiem uczelni)? Jeśli tak, to
istnieje coś takiego jak "wypożyczalnia międzybiblioteczna"... a nasza
biblioteka uczelniana musi to mieć, skoro to nasz skrypt. Jeśli nie, możesz
się jeszcze ogłosić na http://nbb.agh.edu.pl/ i liczyć na to, że ktoś się
chce tego skryptu pozbyć.

--
Szymon Sokół (SS316-RIPE) -- Network Manager B
Computer Center, AGH - University of Science and Technology, Cracow, Poland O
http://home.agh.edu.pl/szymon/ PGP key id: RSA: 0x2ABE016B, DSS: 0xF9289982 F
Free speech includes the right not to listen, if not interested -- Heinlein H


From: bans <goc o2.pl>
Subject: Re: Ciepla ksiazka na jesien
Coinneach Odhar pisze:

> Jasne, że jest optymistyczne, zależy, jak to odczytasz.

No włąśnie, czytałem to za młodu i śmieszyli mnie ci kombinatorzy,
pragnący zarobic na wszytkim. A kilka lat później zauważyłem, że takich
ludzi wokół jest mnóstwo i moje podejście do tej książki się zmieniło,
nie śmieszy mnie juz gość produkujący krzesła (stoliki) poprzez
odcinanie plastrów pnia drzewa ze sterczącymi konarami, czy tez ludzie
nawożący pomidory pastą BHP (?) :/

> szmalomaniakiem, ale nie musisz, wybór zależy od ciebie (vide dziadek
> ostrzący noże).

Trzeba mieć świadomość możliwości tego wyboru.

Hm, chyba sobie muszę tę książkę odświeżyć.



--
bans


Akcesoria kosmetyczne i kosmetyki w sklepie internetowym pachnidelko.pl


From: "Coinneach Odhar" <coinneach_odhar_fiosaiche maupa.wp.pl>
Subject: Re: Kim jest North Howard?

Użytkownik "Michal Jankowski" napisał w wiadomości
news:2nk5p7hccs.fsf ccfs1.fuw.edu.pl...

>
> To jest dosłowny cytat? Bełkotliwy (sugeruje, że jest dwóch autorów o
> tym nazwisku) i z błędem, bo powinno być Howard North, a nie
> Mickiewicz Adam. 8-)

Żywo mi to przypomina książkę Stephena Moellera i rozważania z pewnym
Amerykaninem pod pomnikiem, kim był Adamowi Mickiewiczowi Naród :))).
Stanęło na tym, że pewnie jakiś zasłużony burmistrz Warszawy.

Pozdro
Coinneach



From: Jo'Asia <joasia hell.pl>
Subject: 'Wybierz =?iso-8859-2?Q?ksi=B1=BFk=EA,_kt=F3ra_Ci=EA_wychowa=B3a!'?=
Piękna akcja. I takie fajne plakaty [1] są na mieście...

Koło jednego przechodzę idąc z/do pracy. I się mu przyjrzałam dokładniej.

Co wynikło z owego przyjrzenia się? Otóż widoczne na plakacie dziecko jest
nad wiek rozwinięte, sięga bowiem po ksiązkę niejakiego Jerzego
Topolskiego. Tytułu nie widać, ale po kolorze grzbietu sądząc może to być
np. dzieło "Jak się pisze i rozumie historię. Tajemnice narracji
historycznej". Niewykluczone też są pozycje "Przełom gospodarczy w polsce
XVI wieku i jego następstwa", "Od Achillesa do Beatrice de Planissolles.
Zarys historii historiografii", "Historia, Polska, Europa, Świat -
podręcznik dla szkoły średniej" - lub tez inne niebiesko- lub
granatowookładkowe, którego fotki akurat w merlinie nie ma.

Rozumiałabym jeszcze gdyby sięgało regał obok - stoją tam różnej maści
herbarze, jeśli sa kolorowo ilustrowane to mogły uwagę małolata
przyciągnąć i zatrzymać...

Wszystko wskazuje na to że autor zdjęcia na plakat znalazł najbliższą
półkę z ksiażkami nie przejmując się zbytnio jej zawartością. A że
właścicielem był historyk (sądząc po innych widocznych tytułach w stylu
"Nowa dziesiątka Unii Europejskiej" i inne o UE) to co komu przeszkadza. W
końcu wychowały nas książki, ale kto by tam czytał tytuły :>.

Jo'Asia

[1] Malutka wersja plakatu tutaj:
<http://www.instytutksiazki.pl/uploads/pics/billbord_kampania.jpg> -
większego niestety nie znalazłam, jeśli nie zapomnę, to sfotografuję
dla potomnych.

--
__.-=-. -< Joanna Słupek >----------------------< http://esensja.pl/ >-
--<()> -< joasia hell . pl >------< http://bujold.fantastyka.net/ >-
.__.'| -< Ze zbiorów biblioteki pintyjskiej: "Tuna to surowa pani" >-


From: "Shackall" <Shackall interia.pl>
Subject: Re: literatura olimpijska...
> Chętnie zarekomenduję książkę "Nasza Pani Radosna".

prosilbym o autora, zieram spis literatury zebym mogl potem to wydobyc z
bibliotek bez zbednych tlumaczen :)

ogolnie chodzi glownie o historie starozytnych olimpiad, jak to sie zaczelo
oraz olimpiad w 1936 (berlin - tu chodzi o plityke Adiego :) i historie J.
Owensa) 1968 (maksyk - "black power" - czanoskorzy sportowcy przeciw
polityce usa) monachium i zamach na izraelskich sportowcow, 1980 - bojkot
moskiewskiej olimpiady wobec najazdu na afganistan i los angeles w 1984 -
bojkot panstw radzieckich



From: "Bazyl" <bazyl3[CIACHO] go2.pl>
Subject: Re: [Przeczytane] "Zwał" S. Shuty
Michal Radomil Wisniewski wrote:

> "Wojna" z kolei była z kolei obserwacją i zapisem języka dresiarstwa.
> Czyli jest to jakaś wartość, bo nikt się wcześniej nad dresem od tej
> strony nie pochylił. Shuty jest nudny, wtórny i banalny: he says
> nothing to me about my life.

Zgoda, ale wolałbym, żeby to pochylenie wykonał jakiś profesjonalista -
językoznawca i to niekoniecznie w formie powieściowej. Książka pani Doroty
to przykład sprawnej, ale li tylko i jedynie, zabawy językowej. To za mało.
Wartość miałaby "Wojna..." dla mnie wtedy, gdyby mi to środowisko wraz z
językiem przybliżyła. Może byłem nieuważnym czytelnikiem, ale wydaje mi się,
że tego nie uczyniła.

>> Być może dla mnie "Zwał" niósł większy powiew świeżości, bo
>> "Generation X" nie czytałem :)
>
> A to przeczytaj, podobnie jak inne książki Couplanda. Bardzo warto.

Nie omieszkam, gdy tylko znajdę na nie miejsce w kolejce. Co prawda kolejce
czytadeł, ale jednak porządek musi być :D

--
Pozdrawiam
Bazyl [ bazyl3CIACHO go2.pl ]
http://prk.artserwis.pl/przeczytane/Grupowicze/Bazyl.html
http://tinyurl.com/pfbmx


From: "ear" <ear op.pl>
Subject: Re: dziś premiera Kłamstw Locke'a KLamora
a, to tylko troll



Serwery wirtualne


From: "ISIA" <isia27 poczta.onet.pl>
Subject: Re: Konkursiczek cytatowy, cz. 7
Użytkownik "Monikas" <moni.kas wp.pl> napisał w wiadomości
news:47152b7e$1 news.home.net.pl...
> "- Cóż, William i lady Bridgelow są w pewnym sensie sąsiadami. - (Teraz
> wszystko mu się przypomina; brat opowiadał mu wiele o tej damie, jak gdyby
> Henry powinien się nią bardzo interesować).
> - Jak to sąsiadami? Ich rezydencje dzieli z pewnością co najmniej
> kilkanaście domów.
> - Tak, ale... - Henry usiłuje sobie przypomnieć ostatnią rozmowę z bratem.
> Po części dotyczyła ona samobójstwa, czyż nie? - Och tak: William jest
> jedyną osobą, która nie ma za złe lady Bridgelow, że jej mąż odebrał sobie
> życie.
> - Odebrał sobie życie?
> - Owszem, zastrzelił się, jak sądzę.
> - Biedak. A czy po prostu nie mógł się z nią rozwieść?
> - Pani Fox!"

'Szkarlatny platek i bialy' Fabera?

Pozdrawiam
ISIA



następna strona